niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Kiedyś prowadziła biznes. Teraz wegetuje przez oszusta

Dodano: 1 grudnia 2011, 18:39

W tym domu nie ma co. i łazienki. Opał do pieca muszę dźwigać z komórki – żali się pani Eugenia. (Ma
W tym domu nie ma co. i łazienki. Opał do pieca muszę dźwigać z komórki – żali się pani Eugenia. (Ma

Eksmitowana do zdewastowanej kamienicy Eugenia Suproniuk marzy o tym, by mieć łazienkę i centralne ogrzewanie. Schorowana kobieta chodzi o kulach, z trudem przynosi opał z komórki.

Jeszcze kilka lat temu biznes pani Eugenii prosperował znakomicie. Doskonale radziła sobie w handlu, m.in. materiałami hutniczymi. Aż do czasu, kiedy Mariusz G. z Lublina wziął od niej wyroby hutnicze warte prawie 130 tys. zł i nie zapłacił.

– Miałam wtedy kredyty na prawie 500 tys. zł. Musiałam płacić podatki. Przez tego oszusta czekało mnie bankructwo – opowiada ze łzami w oczach 61-letnia dziś kobieta.

Choć po latach poszukiwań przez Interpol, został schwytany i osądzony, to okazało się, że oficjalnie nie miał majątku. Sąd nie przyznał kobiecie żadnych odszkodowań.

– Założyłam sprawę prywatną, był tytuł wykonawczy na ponad 128 tys. zł. Komornik powiadomił mnie jednak, że nie może ściągnąć ani grosza ze skazanego. Skuteczna za to była egzekucja dotycząca mnie, m.in. za należności wobec banku – dodaje pani Eugenia.

Inny komornik – jak opowiada – sprzedał podczas licytacji jej dom w Białej Podlaskiej i prawie 10 hektarów ziemi w gminie Sosnówka za 158 710 zł.

– Tymczasem, sam dom był wart prawie 250 tys. zł. Czekała mnie eksmisja do rudery przy Moniuszki. Mój syn pozostał bezdomny – kończy opowiadanie 61-latka.

Kobieta trafiła do spękanego i zdewastowanego budynku komunalnego przy ul. Moniuszki. – Moje okno jest dwa metry od jezdni. Kiedy przejeżdża ciężki pojazd, drżą ściany. Z ulicy słychać pijackie wrzaski. Nie ma tu łazienki, a zniszczony piec nie trzyma ciepła. Najczęściej jest zimno, co przy chorobach kręgosłupach potęguje bóle – żali się kobieta.

Sama zaczęła usuwać wieloletnie pajęczyny z klatki schodowej i na własny koszt malować ściany korytarza. Namówiła sąsiadów do sprzątania. – Boję się, że już niedługo zostanę przykuta do wózka inwalidzkiego i nie będę mogła nawet wyjechać z mieszkania, w którym nie mam nawet ciepłej wody – martwi się o przyszłość.

Sąsiedzi obawiają się o panią Eugenię. – To bardzo porządna kobieta – podkreśla pan Zbigniew. – Komornik zabiera jej comiesięcznie prawie 400 zł z emerytury. Teraz nie ma pieniędzy na wykupienie lekarstw z recepty.

Mieczysław Ruta, prezes Zakładu Gospodarki Lokalowej, przyznaje, że przydzielone Eugenii Suproniuk mieszkanie nie jest "ekskluzywne”. – Czekamy na ostateczną decyzję o dofinansowaniu z unijnych funduszy programu "Rewitalizacja terenu części śródmieścia...”. Mam nadzieję, że stanie się to do wiosny. A wtedy mieszkańcy kamienicy przy ul. Moniuszki dostaną lepsze lokale – zapowiada prezes.

Pani Eugenia marzy, aby to nowe mieszkanie było na parterze i miało centralne ogrzewanie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!