sobota, 21 października 2017 r.

Biała Podlaska

Na lekcje w mokrych spodniach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 lutego 2006, 17:56

Dzieci spędzają kilka godzin w przemoczonych ubraniach, bo szkoła nie ma sali gimnastycznej i lekcje wf. odbywają się na śniegu. Rodzice uczniów bialskiej Szkoły Podstawowej nr 1 szukają ratunku w naszej redakcji: Szkoła nie ma odpowiednich pomieszczeń, w których mogłaby zorganizować lekcje wf. - mówi matka czwartoklasisty (imię i nazwisko do wiadomości Dziennika).

- Dzieci dzień w dzień wychodzą na zajęcia na śniegu. Wracają do domów w przemoczonych butach i spodniach. Boję się o zdrowie syna.
Sprawdziliśmy, jak wyglądają lekcje na świeżym powietrzu. Uczniów z czwartej klasy spotkaliśmy wczoraj w parku Radziwiłłowskim. Dzieci przyszły tu "na sanki”, ale większość z nich nie miała sprzętu. Siadały wprost na lodzie i tak ślizgały się po oblodzonym stoku. O 9.30 wróciły do szkoły na kolejne lekcje.
- Jest gorzej niż w wiejskiej szkółce - narzekają rodzice. W salce, która pełni rolę świetlicy, są wprawdzie materace i drabinki, ale w południe dzieci jedzą tam obiady. Szkoda, że dyrekcja nie może porozumieć się z sąsiednimi dwiema szkołami, aby choć w zimie wypożyczać od nich sale gimnastyczne.
Halina Żelisko, dyrektor "jedynki” powiedziała nam, że nie narzeka na ciasnotę w szkole: Na zajęcia wuefu wykorzystujemy małą salkę i korytarze. Przecież podobnie bywa nawet w wielkich szkołach. Na świeżym powietrzu dzieci się uodporniają. Kiedy mają przemoczone spodnie, wtedy nauczyciele pomagają je suszyć.
Dlaczego zatem dzieci wracają do domów przemoczone? Bo, zdaniem pani dyrektor, po lekcjach nie idą wprost do domów, tylko szaleją na górkach. - Pewnie tak było w przypadku skargi skierowanej do redakcji - podejrzewa Halina Żelisko.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!