czwartek, 23 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Namierzony po 8 latach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 grudnia 2006, 20:06

Po ośmiu latach wiadomo w końcu, kto zastrzelił pracownika stacji paliw w Wisznicach, a drugiego ciężko ranił.

Morderca Krzysztof Świetlicki z Lublina wciąż jest na wolności. Prokuratura wydała za nim list gończy i europejski nakaz aresztowania.

W nocy 14 sierpnia 1998 roku do budynku stacji paliw w Wisznicach (powiat bialski) wszedł mężczyzna w kominiarce. Grożąc bronią, zażądał pieniędzy. W środku byli dwaj pracownicy z żonami. Próbowali wypchnąć bandytę za drzwi. Padły strzały. Kula trafiła 38- letniego mężczyznę w klatkę piersiową i lewe udo. Zginął na miejscu. Drugi pracownik z raną postrzałową głowy trafił do szpitala. Przestępcy uciekli.
Sprawa napadu i zabójstwa została umorzona z powodu niewykrycia sprawców. Śledczy wrócili do niej przed rokiem, przy okazji rozpracowywania kolejnych przestępstw popełnionych przez grupę lubelskiego gangstera ps. "Zwierz”. - Dzięki pomocy policjantów z Białej Podlaskiej udało się nam ustalić podejrzanych. Jeden z członków gangu lubelskiej grupy przyznał się do udziału w napadzie na wisznicką stację - poinformowała wczoraj prokurator Grażyna Błaszczyk- Ostapczuk.
Według niej, na stację w Wisznicach napadli bracia Andrzej i Krzysztof Ś. z Lublina. Do pracowników strzelał Krzysztof Świetlicki. Jest od kilku lat poszukiwany przez policję za różne przestępstwa. Ale niewiele sobie z tego robi. W sierpniu, niczym karny obywatel, złożył w urzędzie wniosek o wydanie dowodu osobistego. Mniej szczęścia miał jego brat Andrzej. Przed czterema laty został skazany na 25 lat wiezienia za zabójstwo na tle seksualnym.
Bracia nie działali sami. Na stację przyjechali z Robertem M. i Markiem K. Też już siedzą w więzieniu. Prokurator zarzuca wszystkim zabójstwo i usiłowanie zabójstwa. Robert M. i Marek K. będą także odpowiadać za nielegalne posiadanie broni. Sąd aresztował ich na trzy miesiące.
"Zwierz” przewodził jednej z trzech największych grup przestępczych, która opanowała półświatek w Lublinie. Gang liczył co najmniej 30 osób. Zajmował się wymuszeniami haraczy i napadami. Dowody przeciwko niemu zebrano głównie dzięki zeznaniom świadków incognito. W poniedziałek Sąd Apelacyjny w Lublinie ogłosi wyrok na trzon gangu. (er)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!