środa, 23 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Nie płaciła. Za karę właściciel budynku porąbał jej schody

Dodano: 16 lutego 2012, 17:18

– Jak znieść po drabinie wózek i dziecko? – pyta Agnieszka Gruszczak. (Marek Pietrzela)
– Jak znieść po drabinie wózek i dziecko? – pyta Agnieszka Gruszczak. (Marek Pietrzela)

Do swojego mieszkania Agnieszka Gruszczak musi teraz wchodzić po drabinie. Właściciel budynku zdemontował schody, które prowadziły na poddasze. Zrobił to, bo lokatorka zalegała z czynszem i wnosiła na poddasze opał.

Właściciel drewnianego, starego domu oraz jego lokatorka skonfliktowani są od wielu lat. On nie chce jej pokazać dokumentu potwierdzającego, że jest właścicielem całej nieruchomości. Ona od ponad dziesięciu lat nie płaci czynszu za zajmowane przez siebie dwa pokoje na poddaszu.

Pan Adam mieszka na dole. Boi się, że opał, który jego lokatorka wnosi na poddasze, załamie strop. – Tam na górze wszędzie są śmieci, nie było sprzątane od lat. Leży tam tona popiołu, węgla i drewna na opał. A deski przegniły, bo lokatorzy leją na nie wodę. Boję się, że którejś nocy wszystko runie – nie kryje obaw Adam Lubański.

Pani Agnieszka mieszka na górze. Podkreśla, że jest osobą spokojną, nie zaprasza żadnych gości, a śmieci pozostawili po sobie sąsiedzi – Rumuni, którzy wcześniej mieszkali w pokoju obok.

– Parę lat temu Lubański porąbał drewnianą komórkę, w której trzymałam opał. Kiedy w poniedziałek chciałam wnieść drewno na górę, z wrzaskiem zagrodził mi drogę. Po jakimś czasie polecił Rumunowi, aby schody rozwalił siekierą – opowiada Agnieszka Gruszczak.

Na widok porąbanych schodów kobieta się rozpłakała. – Sąsiedzi pożyczyli drabinę i dopiero wtedy mogłam wejść do dzieci – wspomina. Ale z małym synkiem boi się schodzić po drabinie. – Jak znieść po drabinie wózek i dziecko? – pyta.

Adam Lubański mówi, że chociaż jest człowiekiem schorowanym, to zdemontował schody osobiście.

– W nerwach się zrobiło – mówi. I dodaje: Nie godziłem się na noszenie opału na górę. Jakby nie było mi szkoda dzieci, to bym całą rodzinę wyrzucił na zbity łeb.

Jego żona, Teresa, mówi: Już kilka razy wysyłaliśmy pisma, by uregulowała czynsz. Tylko raz je odebrała. Szkodowaliśmy jej dzieci, bo bez ojca się wychowują, ale ich matka wysadza się do nas z pazurami i gębą.

– Ustaliliśmy wstępnie, że właściciel zlecił porąbanie schodów. Nie można jednak nic mu zarzucić, bo to jego własność. Kobieta nie płaciła za czynsz – mówi podkomisarz Jarosław Janicki, oficer prasowy bialskiej policji.

W tej sprawie interweniowała także Straż Miejska. – Sytuacja jest dość skomplikowana. Zaległości za czynsz są olbrzymie. Brakuje też umów. Skierowaliśmy sprawę do pomocy społecznej. Rozważamy też powiadomienie nadzoru budowlanego – mówi komendant Artur Żukowski. 
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!