wtorek, 24 października 2017 r.

Biała Podlaska

Okna miały być jak nowe

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 marca 2002, 15:59
Autor: Beata Malczuk

Po kosztownym, niefachowym remoncie stolarki okiennej Czytelniczka z Białej Podlaskiej zgłosiła sie o pomoc do naszej redakcji. Postanowiliśmy pomóc jej w złożeniu reklamacji u wykonawcy, który unikał kontaktu z klientką.
W ostatnich dniach lutego Alicja Chaberska zawarła umowę z białostocką firmą, której przedstawiciel stanął w progu jej domu. - Byłam przekonana, że wymienią mi okna na nowe. Zgodziłam się zapłacić tysiąc dwieście złotych plus VAT - mówi kobieta. Pokazuje usterki i niedoróbki, jakie zostawili po sobie fachowcy. Dwie szyby są pęknięte w rogu, na drewnie przy tzw. "motylkach” widać głębokie, nieestetyczne nacięcia. Jedna połowa okna jest od wewnątrz sklejona. - Kiedy przyszli robotnicy, zdziwiona zapytałam: gdzie są te nowe okna? A oni wzruszyli ramionami i z uśmiechem zapewnili, że po remoncie będą jak nowe - kontynuuje. Zaniepokoiło ją też, że byli to ludzie z innej firmy.
Cały dzień wykonawcy spędzili w jej mieszkaniu. W międzyczasie zabrakło im materiału, skorzystali więc z tego, co klientka miała w domu. I tak nie wymienili wszystkich klamek. Rachunek opiewał na dwieście złotych więcej niż przewidywała umowa. - Nazajutrz, kiedy to zobaczyłam, ręce mi opadły. To klasyczna fuszerka i to za słone pieniądze - stwierdza Iwona Gwiazda-Michaluk, córka poszkodowanej.
Poradziliśmy jej, aby udała się do rzecznika konsumentów. - Zapoznałam się ze szczegółami i natychmiast występuję do wykonawcy o usunięcie szkód. Zagrożę, że jeżeli tego nie zrobi w wyznaczonym terminie, spotkamy się w sądzie - zapowiada Katarzyna Wawiórko. Zwraca też uwagę na oczywiste nieprawidłowości, które dostrzegła analizując dokumenty. - Jeżeli dojdzie do rozprawy, zażądam wyjaśnień, dlaczego dwie firmy o różnych nazwach - jedna widnieje na umowie wstępnej, inna na rachunku - mają ten sam regon i NIP - podkreśla.
Klientka zwróciła się też do prokuratora, aby wszczął postępowanie w związku z oczywistym oszustwem. Kontaktowaliśmy się dwukrotnie z szefem firmy. Nie chciał podjąć negocjacji. - Działam w tej branży od dwunastu lat. Obsługuję jedną czwartą Polski. To już nie pierwsza taka sytuacja - wyjaśniał za pierwszym razem. - W każdym mieście znajdzie się ktoś niezadowolony - dorzucił. Jego zdaniem, klientka nie ma racji. Po dwóch dniach zmienił ton wypowiedzi. - Będę osobiście u tej pani w piątek - solennie zapewniał przy drugiej rozmowie. Niestety, nie dotrzymał słowa. Alicja Chaberska liczy, że interwencja rzecznika konsumentów odniesie skutek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!