wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Ostatni przystanek PKS w Białej Podlaskiej?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 maja 2011, 20:24

Pasażerowie obawiają się, że po likwidacji PKS, trudno będzie dostać się do mniejszych miejscowości
Pasażerowie obawiają się, że po likwidacji PKS, trudno będzie dostać się do mniejszych miejscowości

Wniosek o ogłoszenie upadłości PKS Biała Podlaska czeka na rozpatrzenie w sądzie. Czy rzutem na taśmę uda się uratować zadłużonego przewoźnika?

Wniosek o ogłoszenie upadłości spółki do Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego Lublin-Wschód z siedzibą w Świdniku skierował Piotr Bieńkowski, prezes bialskiego PKS. Firma jest zadłużona na ponad 2 mln zł. To tyle, ile wart jest jej majątek. PKS nie ma już pieniędzy na funkcjonowanie.

Jeszcze 3 marca prezes opowiadał nam o planach ratowania firmy. Rozważał sprzedaż części 2-hektarowej bazy i wystąpił do podlaskich gmin o dofinansowanie kursów do mniejszych miejscowości.
Jednak plan naprawczy nie został zaakceptowany przez Zarząd Województwa. Chcieliśmy poprosić prezesa o komentarz. W piątek przekazał nam przez sekretarkę, że nie ma czasu. Wczoraj również nie udało się z nim skontaktować.

Sprawą zainteresowali się bialscy parlamentarzyści. – Podjęliśmy próbę negocjacji i wraz z załogą, i prezesem wypracowaliśmy pole do kompromisu. Jednak wystąpienie załogi do Urzędu Marszałkowskiego spotkało się z milczeniem marszałka. Dlatego postanowiliśmy z innymi parlamentarzystami PiS i z senatorem Józefem Bergierem z PO wystąpić z apelem do marszałka województwa, aby nie umywał rąk i ratował bialskie PKS oraz inne pekaesy w regionie – mówi poseł Adam Abramowicz (PiS).

Monika Płońska z Urzędu Marszałkowskiego, mówi, że dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok o upadłości firmy, to ratowanie PKS jest ciągle możliwe. – Niedawno uratowaliśmy sytuację w PKS Zamość. A było tylko kilka dni przed uprawomocnieniem się wyroku o upadłości. Zarząd zmienił tam prezesa.

Sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie, że nie ma jeszcze wyznaczonego terminu sprawy dotyczącej bialskiej firmy.

Co na to wszystko związki? Jan Dawidowski, przewodniczący Związku Solidarność 80 w PKS Biała Podlaska, jest rozgoryczony sytuacją. – Było porozumienie międzyzwiązkowe, załoga zgodziła się ratować spółkę. Niestety, wszystko zmierza do upadku. Przed niedzielą nie pojechały autobusy do Zamościa i Warszawy, które powinny kursować zgodnie z rozkładem. To świadome i celowe działanie w celu zniszczenia firmy. Bezskutecznie od dawna prosimy, aby NIK zainteresowała się niszczeniem majątku państwowego.

Pełni obaw są też podróżni korzystający z PKS. Justyna z Werchlisia przyznaje, że obawia się, że po likwidacji bialskiego PKS nie będą już jeździć autobusy do jej wsi leżącej poza ważniejszymi szlakami. – Wolałabym, aby PKS w Białej Podlaskiej dalej funkcjonowało.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!