poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Poselskie waśnie

Dodano: 18 grudnia 2001, 17:56

Dwóm posłom SLD z Łukowa, Arkadiuszowi Kaszni i Wiktorowi Osikowi, nie układa się współpraca. Dotychczas nie udało się im otworzyć - zalecanego przez władze partii - wspólnego biura.

Teraz doszło do tego, że młodszemu z posłów nie udzielono akceptacji na udział w zjeździe powiatowym partii. Jego zdaniem winę za to ponosi drugi z posłów, który zainspirował pozostałych delegatów.
Decyzję o nieudzieleniu rekomendacji posłowi Kaszni na zjazd powiatowy (odbył się w niedzielę) podjęto tydzień wcześniej, na zjeździe miejskim SLD. Przewodniczącą miejskiej organizacji została wtedy wiceburmistrz Łukowa Elżbieta Bednaruk. Arkadiusz. Kasznia wydał potem oświadczenie, w którym zarzucił Wiktorowi Osikowi prowadzenie nagonki i otwarte wskazywanie delegatom, kogo mają wybrać szefem miejskiej rady
- Przekroczone zostały wszelkie granice przyzwoitości, nie wiem, czy posłowi Osikowi wypada otwarcie nakazywać delegatom, kogo mają wybrać. To afront wobec mnie i sześciu tysięcy moich wyborców - oświadcza Arkadiusz Kasznia.
O braku chęci do współpracy między posłami wypowiadają się inni członkowie SLD: - Tyle mówiło się o współpracy i konieczności porozumienia a tego nie ma, tak jak nie ma wspólnego biura obydwu posłów, które miało powstać - uważa Edmund Filipczak.
Po ostatnich wydarzeniach A. Kasznia nie widzi już możliwości współpracy. - To ja pierwszy wyciągałem dłoń i podjąłem starania o otwarcie biura. Teraz nie mogę już pracować razem z Osikiem, bo pewnego dnia mogę zostać zaskoczony wymianą zamków w drzwiach po to, by mnie nie wpuścić do biura - mówi A. Kasznia.
Szef rady wojewódzkiej SLD, poseł Grzegorz Kurczuk, przekonywał zwaśnione strony, że powinni zacząć ze sobą współpracować. - Jeśli nie przestaniecie się wzajemnie zwalczać, to ja tu wkroczę jako trzeci i zrobię porządek - zapowiedział Grzegorz Kurczuk.
Szefem powiatowej rady SLD w Łukowie, podczas niedzielnego posiedzenia tego gremium został ponownie Wiktor Osik.
Zapytany w sprawie konfliktowej sprawy wyjawił Dziennikowi: - Nie miałem żadnego wpływu na decyzje delegatów. Zabrałem głos tylko popierając kandydaturę Elżbiety Bednaruk. Osobiście chciałbym, aby poseł Arkadiusz Kasznia był we władzach powiatowych Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale wyszło inaczej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO