niedziela, 19 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Śmierć na skrzyżowaniu. Podejrzany policjant z Radzynia Podlaskiego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 marca 2014, 21:30

Kolejny policjant odpowie za spowodowanie śmiertelnego wypadku. Sierżant z Radzynia Podlaskiego miał prowadzić po pijanemu, zderzyć się z innym autem i zabić przechodnia.

Do wypadku doszło w poniedziałek w Radzyniu Podlaskim, około godz. 10.30. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierowca audi A8 wyprzedzał na skrzyżowaniu ul. Międzyrzeckiej i Pomiarowej. - Zderzył się z wyprzedzanym volkswagenem jetta. Odbił się od niego i potrącił pieszego. 60-letni mężczyzna zginął na miejscu. Podróżującym volkswagenem nic się nie stało - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji. - Ofiara wypadku to 60-letni Jan S. bez stałego miejsca zamieszkania. Mundurowi przez dwie godziny szukali kierowcy audi. Okazało się, że to 39-letni policjant z komendy w Radzyniu Podlaskim. Na co dzień pełni służbę patrolową. - Został zatrzymany, kiedy szedł ulicą - dodaje Wojtowicz. - Skończył służbę o czwartej nad ranem. Pierwsze badanie wykazało u niego 1,9 promila alkoholu w organizmie. Został zatrzymany do dyspozycji prokuratora, który osobiście prowadzi czynności w tej sprawie. We wtorek, kiedy policjant wytrzeźwieje, zostanie przesłuchany w radzyńskiej prokuraturze. 39-latek ma za sobą 14 lat służby. Do tej pory nie było pod jego adresem żadnych skarg. Niczym się też nie wyróżniał. Teraz straci mundur. - Wdrożono procedurę związaną z natychmiastowym zwolnieniem go ze służby - przyznaje Wójtowicz. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku po pijanemu policjantowi grozi do 12 lat więzienia. Za śmiertelne potrącenie pieszego odpowie również Witold B. To były już policjant z Łęcznej. Do tragicznego wypadku z jego udziałem doszło w połowie grudnia ubiegłego roku w podlubelskiej Wólce. Na przejściu dla pieszych zginęła wówczas 19-letnia Kasia. Policjant, który ją potrącił uciekł z miejsca wypadku i nie udzielił pomocy dziewczynie. Pojechał do rodziców, którym powiedział, że potrącił sarnę. Samochód wstawił do pobliskiego warsztatu. Witold B. został zatrzymany cztery dni po wypadku, na terenie łęczyńskiej komendy. Trafił do aresztu. W ubiegłym tygodniu zarzuty usłyszała również żona policjanta. Śledczy udowodnili jej, że kryła męża i zacierała ślady przestępstwa. Kobieta przyznała się do winy. Jest pod dozorem policji. Grozi jej do 3 lat więzienia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: wypadek policjant
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!