poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Wójt nie może dogadać się z opozycją. Gmina nie płaci urzędnikom

  Edytuj ten wpis

Wójt Mirosław Kapłan jest wśród urzędników, którzy nie dostali październikowych poborów (Marek Pietr
Wójt Mirosław Kapłan jest wśród urzędników, którzy nie dostali październikowych poborów (Marek Pietr

Prawie czterdziestu pracowników Urzędu Gminy w Międzyrzecu Podlaskim nie dostało w październiku wypłaty. Na ostatniej sesji radni odrzucili wniosek wójta o zmiany w budżecie pozwalające przekazać pieniądze na płace w administracji.

Brak wypłaty to efekt narastającego w gminie konfliktu między wójtem Mirosławem Kapłanem (PiS) a dominującym w Radzie Gminy ugrupowaniem Nasza Gmina, które ma 10 na 15 wszystkich radnych. Większość kojarzona z PSL z niechęcią przyjęła zwycięstwo Kapłana w ostatnich wyborach samorządowych.

W styczniu doszło do pierwszego starcia i rada o 23 proc. obcięła planowane wydatki na pobory urzędników.

Oponenci zarzucali szefowi gminy, że nie współpracuje z samorządem i przyjmuje do pracy kolegów z PiS. Pod koniec czerwca radni krytykując reorganizację urzędu i zwalnianie ludzi kojarzonych z poprzednim wójtem zmniejszyli Kapłanowi wynagrodzenia z 11982 zł do 5916 zł. A on zaskarżył tę uchwałę rady do sądu.

W piątek wójt poinformował nas, że 26 października minął zwyczajowy termin wypłaty wynagrodzeń pracownikom Urzędu Gminy, a w budżecie nie ma na nie pieniędzy. Tego samego dnia Kapłan zwrócił się do radnych z wnioskiem o przyjęcie uchwały o zmianach budżetowych, umożliwiających wypłaty pensji urzędnikom.

– Niestety, radni odmówili. A chodziło tylko o przesunięcie środków z rubryki do rubryki. Powoływałem się na ludzkie uczucia, bo nasi pracownicy mają teraz wydatki na Wszystkich Świętych, muszą spłacać kredyty. Radnych to nie interesowało – mówi wójt.

Przyznaje, że jedynym wyjściem będzie pozew zbiorowy do sądu o wynagrodzenia. Dodaje, że w gminie brakuje też pieniędzy na papier i telefony.

Andrzej Pietruk, przewodniczący rady (otrzymuje z gminy ryczałt miesięczny 1300 zł) nie godzi się na kompromis z wójtem.

– Ustępowaliśmy wójtowi do pewnego momentu. Pod koniec stycznia uchwaliliśmy budżet i wiedział, ile ma pieniędzy na administrację. Do końca roku potrzeba ponad 530 tys. zł na administrację. To problem wójta. On jest pracodawcą. To on podpisywał umowy o pracę. Chcemy pokazać, że nie dba o gospodarność.

Zapytany, dlaczego radni w piątek zwiększyli pulę pieniędzy samorządowych, wyjaśnia, że są to fundusze m.in. dla sołtysów. Za piątkową sesję radni otrzymali diety w wysokości od 225–250 zł.

Robert Idzikowski pracuje w gminie. Mówi, że pracownicy mieli nadzieję, że radni zrozumieją dramatyczną sytuację z brakiem poborów.

– Kiedy koleżanki przyjdą do pracy w poniedziałek, wtedy niemile zaskoczy je wiadomość, że nie ma szans na wynagrodzenie do końca roku. Wcześniej martwiły się, co będzie z zobowiązaniami w banku i płatnościami do końca miesiąca.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!