środa, 22 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Żona premiera Izraela szukała korzeni na Lubelszczyźnie

Dodano: 10 czerwca 2016, 07:33
Autor: Ewelina Burda

Powstaje film dokumentalny o ojcu Sary Netanjahu. Żona premiera Izraela pod koniec maja była na Lubelszczyźnie/ fot. Lake Love Productions
Powstaje film dokumentalny o ojcu Sary Netanjahu. Żona premiera Izraela pod koniec maja była na Lubelszczyźnie/ fot. Lake Love Productions

Sara Netanjahu, żona premiera Izraela ma swoje korzenie na Lubelszczyźnie. Powstaje właśnie film dokumentalny o Shmuelu Ben-Artzim, ojcu pierwszej damy.

W związku z tym, pod koniec maja Sara  Netanjahu odwiedziła wraz z synami Międzyrzec Podlaski, Biłgoraj, Zamość oraz Tarnogród. Towarzyszyła im kamera.

- Reżyserem jest Yariv Mozer. A ja jestem koproducentem ze strony polskiej - przyznaje Paweł Kwaśniewski, właściciel warszawskiej firmy producenckiej Lake Love Productions. - Zdjęcia główne powstały w Izraelu.  W Polsce kręciliśmy w maju już właściwie ostatnie sceny. Film jest teraz w montażu - dodaje Kwaśniewski.

Sara Netanjahu podróżowała po Polsce śladami swojego nieżyjącego już ojca Shmuela Ben-Artzi'ego, który urodził się w Biłgoraju.  Był znanym pisarzem i pedagogiem w Izraelu. Napisał 12 książek, w tym 3 o swojej młodości na Lubelszczyźnie. - Sara i jej synowie bardzo emocjonalnie podeszli do tej podróży. Na koniec każdego dnia robiliśmy przecież z nimi rozmowy do filmu - opowiada polski koproducent.  - Nie spodziewaliśmy się, że zobaczymy taką twarz pierwszej damy, bo w swoim kraju ma specyficzny wizerunek. Krótko mówiąc, nie jest lubiana.   A tutaj widzieliśmy ją wzruszoną, z drżącym głosem. Bo miała bardzo dobry kontakt z ojcem - podkreśla właściciel Lake Love Productions.  

Na mapie podróży filmowców na początku znalazł się Biłgoraj, gdzie Shmuel mieszkał przez 14 lat. - Tam znaleźliśmy miejsca gdzie rodzina miała swoje posiadłości, bo domy oczywiście już nie istnieją, zostały spalone w czasie wojny. Ale miejsca te dobrze opisał ojciec Sary w swoich książkach - zapewnia Kwaśniewski. Żona premiera Izraela przyjęła też zaproszenie od samorządu na otwarcie "Ściany Pamięci", które odbędzie się 6 września. Kolejnym przystankiem był Tarnogród, skąd wywodzi się rodzina Shmuela. - Tam byliśmy w bibliotece miejskiej, która mieści się w budynku po dawnej synagodze. Dostaliśmy wypisy z archiwum w Kraśniku, m.in. list Shmuela z 1949 roku, w którym pisał do powojennych władz w Lublinie, aby zaopiekowały się dziedzictwem rodziny w Tarnogrodzie, bo większość z nich zginęła w Bełżcu - opowiada koproducent.

Natomiast w zamojskim archiwum Sara Netanjahu odnalazła m.in. akt urodzenia swojego ojca. -Udało się znaleźć jeszcze wiele innych cennych dokumentów, które pani Sara zeskanowała i zabrała ze sobą - dodaje nasz rozmówca.  Następnie ekipa filmowa była w Międzyrzecu, gdzie Shmuel przez cztery lata pobierał nauki w jesziwie (rodzaj wyższej szkoły talmudycznej) Novardok.

- To była specyficzna jesziwa, która skupiała się bardziej na duchowości niż literze Tory, bo z reguły w jesziwach studiuje się Torę. A w odłamie Novardok nastawienie było na spirytualizm i myślenie - tłumaczy Paweł Kwaśniewski.  Do jesziwy w tamtym czasie uczęszczało ok. 300 studentów. Budynek nie ocalał, ale żona premiera Izraela wraz z ekipą odnalazła to miejsce - naprzeciwko synagogi w pobliżu ul. Nassuta i Mydlarskiej. - Podczas zdjęć sąsiad z bloku obok pokazał nam zdjęcie z 1945 roku, gdzie było widać ojca tego człowieka, a w tle mur jesziwy - precyzuje koproducent.   

Shmuel Ben-Artzi kształcił się tu do 1932 roku, później wyjechał do Palestyny, gdzie kontynuował naukę w jesziwie. Po latach uzyskał też tytuły naukowe z literatury i języka hebrajskiego. Był nauczycielem, pisał książki. Zmarł w 2011 roku. - Sara Netanjahu pierwszy raz była w tych miejscach i to prywatnie. Wcześniej składała z mężem oficjalne wizyty w Polsce - zaznacza Paweł Kwaśniewski. Film dokumentalny pokaże izraelska telewizja, ma być również dostępny w internecie.

Ludność żydowska w Międzyrzecu

Na początku XX wieku Międzyrzec był jednym z największych i najszybciej rozwijających się miast na Podlasiu. Społeczność żydowska posiadała tu synagogę, bet ha-midrasz, 10 domów modlitwy, przytułek dla starców, przytułek dla dzieci, rzeźnię rytualną ptactwa, łaźnię rytualną, bibliotekę, lokal biura zarządu gminy, dom rabina i kantora. Jeszcze przed I wojną światową miasto było ważnym ośrodkiem gospodarczym. Na terenie miasta działały 63 zakłady przemysłowe, w tym 32 zakłady szczeciniarskie. W okresie międzywojennym ludność żydowska stanowiła 75 proc. mieszkańców. Podczas  II wojny światowej na terenie miasta utworzono getto. Kiedy pod koniec 1942 roku rozpoczęto likwidację getta, Żydów wywożono  do obozów zagłady w Treblince i na Majdanku.

Czytaj więcej o: Sara Netanjahu
Chełmianin N
Lubliniak
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Chełmianin N
Chełmianin N (10 czerwca 2016 o 19:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Woj.Lubelskie jest, a woj. jak Lubelszczyzna nie istnieje, a kto lubelskie lubelszczyzną nazywa słowa nie pojmuje. Pismakom Lubliniakom i tym, co mają chore wyobrażenie, Uczeni z PAN i rząd oraz inni wyjaśnili, że macie urojenie. Morał: lubliniaku twoje wyjaśnienie, to chore majaczenie, a psychiczny z Chełma został doceniony uczony pacanie, no i poczytaj mądrzejszych, to może zrozumiesz tumanie, że obrażasz historię Polski, uczonych, rząd, innych i mnie! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> RADA JĘZYKA POLSKIEGO PRZY PREZYDIUM POLSKIEJ AKADEMII NAUK Warszawa ,dnia 6 lipca 2011 roku RJP-183/W/2011 Szanowny Panie, Lubelszczyzna to 'ziemia lubelska', a nie 'województwo lubelskie'. Wyraz ten powstał przez dodanie do przymiotnika lubelski przyrostka -yzna,wskazującego na jakiś obszar. Podobnie zostały utworzone nazwy: Opolszczyzna ('ziemia opolska'), Słowiańszczyzna ('ziemia słowiańska'), Wileńszczyzna ('ziemia wileńska'), Suwalszczyzna ('ziemia suwalska'), Kielecczyzna ('ziemia kielecka') oraz wiele innych. Łączę wyrazy szacunku /-/ dr Katarzyna Kłosińska Sekretarz Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN. >>>>>>>>>>>>>>>> KANCELARIA PREZESA RADY MINISTRÓW pismo z dnia 15 lipca 2011r. Nr. DSWRU-571-513/10-(05)/11/JI cytuję: " Miarodajne w opisywanej przez Pana sprawie są wyjaśnienia przekazane Panu w piśmie z dnia 31 sierpnia 2005r. przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.Jak słusznie Pan zauważa w mowie potocznej i nie tylko,stosowane są określenia nieadekwatne.Wynika to-jak można sądzić-zarówno przyzwyczajenia jak i również i z niewiedzy stosujących takie określenia." podpisał:Radca Szefa KPRM Jerzy Izdebski. >>>>>>>>>>>>>>  Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Administracji Publicznej.Pismo AP/712-1102/05/Jmo z dnia 31.08.2005.Obecne województwo lubelskie posiada prawne umocowanie w ustawie z dnia 24 lipca 1998r o wprowadzeniu zasadniczego trójstopniowego podziału terytorialnego państwa/Dz.U.Nr 96,poz.603/Przepisy tej ustawy są jednoznaczne i nie umożliwiają stosowania w odniesieniu do tej jednostki zasadniczego podziału terytorialnego państwa nazw zamiennych.Zatem używanie nazwy "Ziemia Lubelska-Lubelszczyzna/czy innych/ na określenie województwa lubelskiego jest nieuprawnione.Dorota Żebrowska. >>>>>>>>>>>>> WIKIPEDYŚCI. My wiemy, że to stosowanie tego określenia może nie jest uprawnione, może nieodpowiednie, ale fakty i źródła mówią jak w artykule. Proszę napisać do urzędu marszałkowskiego i urzędu wojewódzkiego a szczególnie mediów by tego nie robiły. Wikipedia przedstawia tylko fakty.JDavid 11:28,18 grudnia 2011(CET)
Rozwiń
Lubliniak
Lubliniak (10 czerwca 2016 o 18:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan psychiczny z Chełma jak mniemam po wpisie?! Wyjaśniam "mianem Lubelskiego określamy tę część Polski, która  zawiera się miedzy Wisłą, a Bugiem, bo te dwie rzeki w sposób najbardziej naturalny wyznaczają zachodnią i wschodnią granicę regionu. Od zachodu i północnego zachodu z Lubelskiem sąsiaduje województwo świętokrzyskie i południowa część mazowieckiego, na południu z Lubelszczyzną sąsiaduje Rzeszowskie (obecnie województwo podkarpackie), w dość naturalny sposób oddzielone dolnym Sanem i Puszczą Solską". Historycznie Lubelszczyzna nigdy nie miała stałych "granic" geograficznych jest to bardziej obszar etnograficzny.
Rozwiń
Gość
Gość (10 czerwca 2016 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ewelina Burda i Paweł Kwaśniewski stąpajcie po ziemi, i nie bujacie, bo Tarnogród nie leży w lubelskiej ziemi, a słowo Lubelszczyzna nie pasuje do dawnych korzeni, bo lubelska ziemia nie sięga terenu miejsca urodzenia! Wprzódy odnajdźcie i określcie granice Lubelszczyzny, a gdy ją znajdziecie, to zrozumiecie historię ojczyzny
Rozwiń
Gość
Gość (10 czerwca 2016 o 08:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wzruszyła mnie twoja historia..... a łzy tej pani to na ile zostały wycenione?????????
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!