sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Żyją w kleszczach torów i dróg

Dodano: 22 lutego 2008, 17:36

Łoskot pędzących tuż za płotem pociągów i huk przejeżdżających przez przejazd kolejowy samochodów

- słyszą na okrągło Lidia Dobosz i jej córka. Będzie jeszcze gorzej, bo tuż przy ich domu powstanie kolejna asfaltowa droga.


Koszmar wdowy po kolejarzu trwa od 25 lat. Wraz z córką mieszkają w Ogrodnikach, w służbowym domku oddalonym zaledwie 6 metrów od szyn i tuż przy przejeździe kolejowym. - Od strony torów zamurowaliśmy okna. Wszystko na nic. Ciągle budzę się nocami, gdy jedzie pociąg. Latem nie można otworzyć okien wychodzących na podwórko. Wszędzie kurz od przejeżdżających przez przejazd samochodów - nie kryje rozgoryczenia Lidia Dobosz.

Teraz będzie jeszcze trudniej. Po modernizacji międzynarodowej linii kolejowej E 20 tuż przy ich domu ma przebiegać jeszcze jedna, równoległa do torów asfaltowa droga.

Kazimierz Peryt z Oddziału Regionalnego Polskich Linii Kolejowych w Warszawie nie wyobraża sobie, by kobieta mogła dalej w tym domu mieszkać. - To byłoby nieludzkie - mówi. Odsyła nas jednak do Mirosława Hunderta, kierownika kontraktu modernizacji linii kolejowej na odcinku od Białej Podlaskiej do granicy państwa. - Jestem na urlopie. Proszę zwrócić się w tej sprawie do wykonawcy robót - zbywa nas Hundert.

Eugeniusz Maciołek, kierownik budowy z Przedsiębiorstwa Robót Kolejowych i Inżynieryjnych we Wrocławiu jest zaskoczony faktem, że dom pani Lidii nie zostanie wyburzony. - Modernizacja linii kolejowej spowoduje, że ten dom będzie jakby na wyspie. Bo za nim powstanie dodatkowa droga równoległa do torów - przyznaje Maciołek. Ale nowego mieszkania nie jest w stanie Doboszowej zapewnić.

Bezradnie rozkłada ręce również Paweł Chmielewski, dyrektor Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP w Lublinie. - Postanowiliśmy przy okazji modernizacji linii jedynie zlikwidować budynki magazynowe. Nadal pozostaną stare kolejarskie budynki mieszkalne, jak te w Ogrodnikach. Nie będziemy nikomu fundować prezentów - wyjaśnia Chmielewski.

- I jak tu będzie dalej żyć? - pyta wdowa.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!