sobota, 21 października 2017 r.

Chełm

Bez pozwolenia śmigłowiec pogotowia nie wyląduje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 marca 2011, 17:21

Do tej pory szczelnie ogrodzone i gotowe lądowisko dla helikopterów jest zamknięte na klucz. (Jacek
Do tej pory szczelnie ogrodzone i gotowe lądowisko dla helikopterów jest zamknięte na klucz. (Jacek

Lądowisko dla helikopterów przy chełmskim szpitalu było gotowe jeszcze w ubiegłym roku. Mimo to śmigłowiec, który przyleciał po chorego, musiał wylądować na uczelnianym lotnisku w Depułtyczach Królewskich. Lądowisko nie ma bowiem jeszcze wymaganego certyfikatu.

Śmigłowiec przyleciał z Radawca po pacjenta z pododdziału kardiologii inwazyjnej. Liczył się czas. Chory miał jak najszybciej trafić do jednej z lubelskich klinik. Tymczasem trzeba go było najpierw dowieźć do Depułtycz Królewskich i dopiero tam umieścić w śmigłowcu.

Mariusz Kowalczuk, dyrektor szpitala przyznaje, że lądowisko przy szpitalu jest już wykończone i wyposażone we wszelkie wymagane urządzenia. Między innymi powiewa tam charakterystyczny lotniczy rękaw, wskazujący kierunek wiatru.

– Problem w tym, że gospodarzem tego lądowisko wciąż jest Lubelska Wojewódzka Dyrekcja Inwestycji, a nie my – mówi Kowalczuk. – Zarząd nad tym obiektem przejmiemy dopiero wówczas, kiedy LWDI zbierze wszystkie dokumenty, w tym certyfikat Urzędu Lotnictwa Cywilnego, bez którego lądowisko nie może być użytkowane.

Zdaniem Kowalczuka problem w tym, że w tym samym czasie wiele szpitali w Polsce otrzymało unijne pieniądze na budowę przyszpitalnych lądowisk. Teraz wszystkie zabiegają o certyfikaty. Tymczasem w ULC zajmuje się tym zaledwie kilka osób, a proces certyfikacji jest skomplikowany. Gotowość lądowiska sprawdzane jest między innymi poprzez praktyczne lądowania, zgodnie z obowiązującymi procedurami. – Pocieszające jest to, że w szczególnych sytuacjach, kiedy w rachubę wchodzi bezpośrednie zagrożenie życia pacjenta pilot śmigłowca może lądować nie oglądając się na to, że lądowisko nie jest dopuszczone do użytkowania – dodaje Kowalczuk. – Dokładnie na takich samych zasadach, jak to się dzieje chociażby w przypadkach groźnych wypadków komunikacyjnych.

Kiedy jeszcze nie było lotniska w Depułtyczach Królewskich śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w skrajnych sytuacjach po prostu lądowały na tyłach szpitala.

– Jesteśmy gotowi na przyjmowanie śmigłowców pogotowia – zapewnia prof. Józef Zając, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, do której należy depułtycki obiekt. – Musi się to jednak odbywać zgodnie regulaminami obowiązującymi w Europie. Zresztą każdy może u nas wylądować, pod warunkiem, że w obrębie naszej przestrzeni radiowej zapowie się, przedstawiając skąd leci, na jakiej wysokości i z jaką prędkością. Komendanci naszego portu lotniczego dyżurują 24 godziny na dobę i gotowi są przyjąć wszelkie jednostki, które są w stanie skorzystać z naszego lądowiska.

Kowalczyk ma nadzieję, że decyzja ULC w sprawie certyfikatu dla przyszpitalnego lądowiska zostanie wydana jeszcze w tym miesiącu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
a00
crx
Norberto
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

a00
a00 (16 marca 2011 o 10:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Norberto' timestamp='1300257909' post='450794']
Kertynskie przeisy i tyle, jak to w Polsce. Zatwierdzenie takiego certyfikatu powinno trwac 1-2 h nie dluzej a w takim przypadku jak jest opisany to nie powinno byc dyskusji, ze helikopter ma ladaowac i koniec. Jezeli pilot nie ma z tym problemu i widzi ze mozna to zrobic to przepisy powinny byc jednoznaczne. Durnota naszego prawa nie zna granic!!! Moim zdaniem z tymi Depultyczami to bylo narazenie życia. A przecież dobro pacjenta jest ponoć najważniejsze!!!
[/quote]
Nie przesadzaj że 1 - 2 godziny. Powiedzmy że 1 - 2 dni, żeby jakiś kontroler zdążył przyjechać, ocenić i wystawić. Ale to i tak 1 - 2 dni a nie lata.
Rozwiń
crx
crx (16 marca 2011 o 09:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dawniej gawiedź dzieliła ludzi na swoich i komunistów.Teraz jest nowy podział my i oni.Z tą różnicą,że komuniści chcieli cokolwiek zrobić dla ludzi ,natomiast Ci nowi mają ich daleko w d..e.Ale gawiedź jak to gawiedź -pójdzie do wyborów żeby móc znowu narzekać , bo to wychodzi jej najlepiej!!!Przed WAMI -prawdziwymi Komunistami chylę czoło!!!
Rozwiń
Norberto
Norberto (16 marca 2011 o 07:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kertynskie przeisy i tyle, jak to w Polsce. Zatwierdzenie takiego certyfikatu powinno trwac 1-2 h nie dluzej a w takim przypadku jak jest opisany to nie powinno byc dyskusji, ze helikopter ma ladaowac i koniec. Jezeli pilot nie ma z tym problemu i widzi ze mozna to zrobic to przepisy powinny byc jednoznaczne. Durnota naszego prawa nie zna granic!!! Moim zdaniem z tymi Depultyczami to bylo narazenie życia. A przecież dobro pacjenta jest ponoć najważniejsze!!!
Rozwiń
am_ok
am_ok (15 marca 2011 o 19:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja sie zastanawiam dlaczego nie wolno na lotnisku pod szpitalem, a wolno np. przy drodze podczas wypadku - tam przeciez tez nie ma zwykle lotniska certyfikowanego :-))
Zaraz pewnie beda glosy, ze jak laduja przy drodze to jest ratowanie zycia (helikopter cos jak pojazd uprzywilejowany), ale jak wynika z artykulu - w tym przypadku bylo podobnie ....
Rozwiń
adam
adam (15 marca 2011 o 19:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no prosze europa w depułtyczach a na poważnie nie wiem czy wolno i tam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!