poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Chełm

Historia widziana przez judasza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lutego 2008, 17:25

Z okien kamienicy stojącej przy skrzyżowaniu ulic Reformackiej i Ogrodowej w Chełmie zniknęły już stalowe kraty.

Niedługo, przynajmniej z zewnątrz, budynek nie będzie nosił żadnych cech świadczących o tym, że po wojnie mieściła się w nim katownia UB.


Artur Wojciechowski, który niedawno nabył część kamienicy i właśnie ją remontuje przyznaje, że zgłosił się do niego pewien mężczyzna, który po wojnie był
tu przetrzymywany i torturowany. Uprzedził, że środowisko takich ludzi jak on, nosi się z zamiarem umieszczenia na ścianie kamienicy pamiątkowej tablicy. Ma ona informować o tym, że mieścił się w niej Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego i jakich zbrodni się dopuścił.

- Nie mam nic przeciwko takiej inicjatywie - mówi Wojciechowski. - Chętnie udostępnię miejsce.

Inny pomysł na upamiętnienie tego miejsca kaźni ma Krystyna Mart, dyrektor Muzeum Chełmskiego. Osobiście zwiedziła zachowany areszt z okratowanymi okienkami i obitymi blachą drzwiami z charakterystycznymi judaszami. Przyznaje,
że atmosfera tego miejsca ją przytłoczyła.

- Idealnym rozwiązaniem byłoby zachowanie przynajmniej jednej celi - mówi Mart. - Moglibyśmy wówczas umieścić w niej historyczne pamiątki, nawiązujące do okresu komunistycznego terroru, organizować lekcje muzealne czy multimedialne pokazy.
Na początek Wojciechowski obiecał jej, że odstąpi muzeum kratę przedzielającą główną klatkę schodową, drzwi do cel czy stalowe zasuwy. Zapewnia, że żaden element oryginalnego wyposażenia aresztu nie zostanie wyrzucony na śmietnik, ani nie trafi na złom.

- Jeśli będzie taka potrzeba, to udostępnię muzeum nawet nie jedną, a dwie cele - mówi Wojciechowski. - Wierzę, że się z panią dyrektor dogadamy.

Mart szykuje się do rozmowy o konkretach. Zapewnia też, że ze swojej strony muzealnicy postarają się sporządzić dokumentację wszystkiego, co jeszcze się zachowało po siedzibie PUBP. - Niechby po tym niezapomnianym jeszcze w mieście strasznym miejscu pozostało chociaż tyle - mówi. - Ku pamięci i przestrodze.

Remont budynku w niczym nie przeszkadza w śledztwie prowadzonym przez Instytut Pamięci Narodowej w sprawie zbrodni popełnionych przez PUBP w Chełmie. Prokuratorów interesują ofiary i ich kaci. Z dotychczasowych ich ustaleń wynika,
że w chełmskiej katowni tego urzędu przetrzymywano, torturowano i mordowano ludzi tylko za to, że mieli nieodpowiednią przeszłość czy poglądy. Śledztwo rozwija się we wciąż nowych kierunkach. Przyznają, że byłoby ono o wiele bardziej skuteczne, gdyby wszczęto je przynajmniej 20 lat wcześniej.

Mapa zbrodni

W całej Polsce ślady po ubeckich katowniach powoli się zacierają. Znikają oryginalne drzwi do cel i karcerów, stalowe kraty w oknach czy wydrapywane przez więźniów napisy na ścianach. Dlatego też historycy z Instytutu Pamięci Narodowej prowadzą program "Śladami zbrodni”, dokumentując miejsca kaźni, tajne więzienia i ubeckie areszty. W Chełmie też już byli.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!