czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Chełm

Komu zabrać, komu dołożyć

Dodano: 18 czerwca 2007, 18:53

Rodzice dzieci z Publicznego Przedszkola nr 8 protestują przeciwko oddaniu jednej z sal dla sąsiadującej przez ścianę niepublicznej podstawówki.

Boją się, że po stracie sali część dzieci nie będzie miała szansy na miejsce w przedszkolu. Już teraz trzeba by odesłać z kwitkiem 25 maluchów.

Wszystko zaczęło się od sygnału, jaki dotarł do Wydziału Oświaty w chełmskim magistracie. - Rodzice z Niepublicznej Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi "Razem” zasugerowali w rozmowie ze mną, że w przedszkolu w tym samym budynku jest niewykorzystywana sala, z której placówka "Razem” mogłaby skorzystać - tłumaczy Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty. - A skoro taki sygnał otrzymaliśmy, musieliśmy go sprawdzić.
Dyrektor odwiedził przedszkole dwukrotnie: w kwietniu i w maju. Po zapoznaniu się z sytuacją stwierdził, że na tamtą chwilę przekazanie sali jest bardzo prawdopodobne. - Wtedy przedszkole zebrało około 70 podań, czyli tyle, aby utworzyć trzy oddziały - mówi Okoński. - Dlatego jedna z sal byłaby niewykorzystana.
Podań jednak szybko przybyło. Wczoraj było ich już sto. Akurat tyle, aby poprowadzić cztery oddziały. Rodzice, do których dotarła wiadomość o ewentualnym odebraniu sali, wpadli w popłoch. Przestraszyli się, że teraz część dzieci nie zostanie do przedszkola przyjęta. Przygotowali nawet pismo, w którym nie godzą się na powołanie komisji kwalifikacyjnej. Podpisało się pod nim blisko sto osób.
- To jedyne publiczne przedszkole w okolicy - mówi pani Anna, mama 4-letniej Zuzi. - Te sale, które są dziś w przedszkolu, pozwolą na przyjęcie wszystkich dzieci. Po co to psuć? Nie wyobrażam sobie, żeby teraz komisja miała wybierać, które dzieci do przedszkola się nie dostaną.
- Tym bardziej że kiedy składaliśmy dokumenty było jasne, że dostaną się wszystkie - wtóruje pani Elżbieta, mama 5-letniego Dominika i 3-letniego Kamila.
Selekcji nie wyobraża sobie też mama 5-letniej Paulinki i 3-letniego Kubusia, pani Ewa. - To przedszkole funkcjonuje tutaj, odkąd pamiętam - mówi. - Chodził tutaj mój mąż, a teraz nasze dzieci. Ale są i takie rodziny, które posyłają tu maluchy od trzech pokoleń. To po prostu nasze przedszkole. Nie wyobrażam sobie, żebym musiała moje dzieci posłać gdzie indziej.
Rodzice z "ósemki” dziś mają złożyć swój protest na ręce pani prezydent. Niektórzy jednak obawiają się, że nad decyzją o przekazaniu sali zaważy nie dobro ich dzieci, ale względy polityczne. - W końcu do niedawna szkołę "Razem” prowadziła obecna radna PiS - mówią.
Obecna dyrektor placówki Elżbieta Nowaczewska zaznacza, że szkoła nie wystąpiła z oficjalnym wnioskiem o przekazanie czy użyczenie sali od przedszkola. - To inicjatywa rodziców naszych uczniów - wyjaśnia.
Dyrektor Okoński też stara się studzić emocje:  Jeśli "ósemka” zbierze wystarczająco dużo podań, aby otworzyć cztery oddziały i dzieci będą spełniały warunki określone w statucie (będą w wieku od trzech do sześciu lat, przyp. red.), przedszkole w dalszym ciągu będzie z tej sali korzystało. Nie zrobimy nic na siłę - mówi Okoński.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!