poniedziałek, 23 października 2017 r.

Chełm

Liczcie się ze słowami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 grudnia 2004, 22:42

Kurza twarz, motyla noga, kurde, a nawet cholera – takich słormułowań można w Chełmie używać bez obaw. Ale wypowiedzenie bardziej dosadnych określeń w miejscach publicznych może się skończyć mandatem. Albo sprawą w sądzie. W ostatnich dniach przekonało się o tym kilkanaście osób

Chełmska policja twierdzi, że nie od dzisiaj tępi wulgarne zachowanie w miejscach publicznych. – W ciągu 9 miesięcy skierowaliśmy do Sądu Grodzkiego ponad 200 wniosków o ukaranie za używanie niecenzuralnych słów – mówi Jolanta Pastusiak, rzecznik chełmskiej policji. – Przeklinają dorośli, przeklina młodzież, a nawet dzieci. Postanowiliśmy z tym walczyć bardziej zdecydowanie.
Zakładając, że widok umundurowanego funkcjonariusza studzi zapał największego „krasomówcy”, policjanci przez tydzień patrolowali też ulice w cywilu. Z jakim efektem?
– Sześć mandatów po 100 złotych każdy, pięć wniosków o ukaranie do Sądu Grodzkiego i cztery pouczenia – relacjonuje Pastusiak. – O wyczynach nieletnich listownie informowaliśmy też rodziców, szkoły i sąd rodzinny.
Policjanci w cywilu przysłuchujący się rozmowom na ulicach najczęściej słyszeli wyrazy zaczynające się na „k”, określające zwykle kobiety lekkich obyczajów, i na literkę „ch”, czyli dosadne określenie pewnego męskiego organu. Z upodobaniem posługiwali się nim w różnych okolicznościach mężczyźni oraz dzieci.
– Akcję prowadziliśmy w godzinach 14–18, kiedy na ulicach jest dużo młodzieży – mówi jeden z funkcjonariuszy, który osobiście tropił wulgaryzmy na ulicach. – Wystarczył kwadrans spaceru po placu Łuczkowskiego i zatrzymaliśmy pierwszych delikwentów. Gdybyśmy chcieli karać wszystkich, mandatów byłoby o wiele więcej.
Czy miłośnik wulgaryzmów zostanie tylko pouczony, czy też ukarany mandatem, decyduje nie tylko wiek, ale także sytuacja, w jakiej słowa zostały wypowiedziane. Jeśli policjant uzna, że bez mandatu się nie obejdzie, trzeba się liczyć z wydatkiem od 50 do 500 zł. Jeśli sprawa trafi do sądu, ten może nakazać zapłacenie grzywny nawet do 1,5 tys. zł. Gdy brzydkie słowo wywoła zgorszenie u przypadkowych słuchaczy, grzywna może mieć wysokość do pięciu tysięcy złotych. Lepiej więc liczyć się ze słowami.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!