piątek, 15 grudnia 2017 r.

Chełm

Młodzi, sprawni i chcą ludzi ratować

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 maja 2007, 16:30

Chełmskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe rozpoczęło szkolenie nowych kadr

Według sondaży ludzie wyobrażają sobie ratownika jako młodego, około 25-letniego mężczyznę. Koniecznie musi być przystojny. Większość pytanych skupiając się na zewnętrznych walorach nie wspomina o umiejętnościach. A umiejętności, jak mówią ratownicy, to podstawa.
Podczas szkolenia o nauce pływania nie ma mowy. Dlatego nie dziwi, że większość kandydatów zgłaszających się na kurs, to często członkowie klubów pływackich. W wodzie czują się jak przysłowiowe ryby.
Na pływalni I Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie, rozpoczęło się szkolenie dla tych, którzy chcą pilnować bezpieczeństwa nad wodą. Blisko 20 osób będzie ubiegać się o stopień młodszego ratownika oraz ratownika WOPR.
- W tym zawodzie występuje duża rotacja, dlatego cieszy nas, że każdego roku zgłaszają się kolejni chętni - mówi Andrzej Klaudel, szef chełmskiego WOPR. - To zwykle młodzi ludzie. Przeważają mężczyźni, ale coraz więcej jest też kobiet.
Jedną z nich Magda Gadzała. Jeśli uda jej się zdobyć upragniony stopień, będzie kolejnym, po bracie, ratownikiem w rodzinie. Na pewno już na starcie ma duży plus. Jest świetnym pływakiem. Od siedmiu lat należy do klubu pływackiego "Lider”.
- To stereotyp, że na ratownika nadaje się tylko mężczyzna - mówi Klaudel. - Kobiety też się sprawdzają, ale muszą mieć predyspozycje. Umiejętności techniczne są bardzo ważne, ale nie bez znaczenia jest też siła fizyczna. Na szczęście spektakularne akcje, które znamy z serialu "Słoneczny patrol” w rzeczywistości zdarzają się rzadko. Tak naprawdę ratownik powinien pełnić na plaży czy basenie rolę przede wszystkim prewencyjną. Ale przygotowany musi być na wszystko.

Co jeszcze ważne jest w tym zawodzie?
- Pewność siebie i zdecydowanie - mówi Paula Solska, od dwóch lat ze stopniem młodszego ratownika. - W sytuacji podbramkowej nie można się wahać. Chwila wątpliwości ze strony ratownika i idzie na dno razem z tonącym.
Paula została ratownikiem, bo rodzina przekonała ją, że to bardzo opłacalny zawód. Szczególnie za granicą. - I rzeczywiście wielu naszych ratowników pracuje na plażach Europy Zachodniej, a nawet Stanów Zjednoczonych - przyznaje Klaudel. - Warto zaznaczyć, że są tak dobrze wyszkoleni, że nie mają problemów ze spełnieniem tamtejszych wymagań. Pod warunkiem, że znają język.
Aby jednak zarabiać, trzeba najpierw zainwestować. Kurs jest bowiem kosztowny. - Ale ten wydatek zwraca się już po pierwszym sezonie - uspokaja Paweł Hreczaniuk, student drugiego roku ratownictwa medycznego. - Ja się nie wahałem, bo z ratownictwem wiążę swoją przyszłość. A im więcej umiejętności, tym lepiej.
Paweł już zastanawia się, gdzie będzie pracował w tym sezonie. Zapewnia jednak, że woli czuwać nad bezpieczeństwem kąpiących się, na krajowych plażach.
Do wczoraj chęć pracy podczas najbliższych wakacji zadeklarowało w WOPR 30 ratowników. Większość z nich z pewnością spotkamy nad Jeziorem Białym. Właściciele ośrodków wypoczynkowych już składają oferty. Warto zaznaczyć, że jako pierwszy zgłosił się pensjonat Bankowy. Ten sam, który w ubiegłym sezonie nie zadbał o zabezpieczenie swojej plaży. - Najważniejsze to umieć uczyć się na swoich błędach - mówi Klaudel.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!