środa, 23 sierpnia 2017 r.

Chełm

Nie wpuszczaj złodzieja

Dodano: 19 marca 2007, 17:02

Na pracownika gazowni, wodociągów, administracji, nawet ZUS. Sprytne oszustki podszywając się pod nich, wchodzą do mieszkań starszych ludzi

i kradną im oszczędności całego życia.

Do mieszkania przy ul. 11 Listopada w Chełmie zapukały dwie młode kobiety. Ponad 80-letniej gospodyni powiedziały, że są z administracji i muszą sprawdzić instalację wodną. Kobieta zaufała im i nie prosząc nawet o wylegitymowanie się, wpuściła do mieszkania. - Gdy właścicielka przebywała w łazience z jedną z kobiet, która rzekomo sprawdzała stan instalacji wodnej, druga stała w drzwiach łazienki. Najwyraźniej jednak nie cały czas - mówi Henryk Marciniak, rzecznik chełmskiej policji. - Po kilku minutach obie kobiety wyszły. Dopiero wtedy właścicielka mieszkania zauważyła, że z szuflad regału stojącego w pokoju znikło ponad tysiąc złotych.
Oszustek do tej pory nie udało się zatrzymać. Podobnie jak trzech kobiet, które odwiedziły mieszkankę Włodawy i bez przeszkód zostały wpuszczone do mieszkania. Tym razem jednak obyło się bez strat. Coś najwyraźniej spłoszyło złodziejki, bo opuściły mieszkanie niczego nie kradnąc.
- To powinno być ostrzeżenie, aby nie wpuszczać do mieszkań nieznanych osób - mówi Roman Juszczyński, rzecznik włodawskiej policji. - Co roku odnotowujemy na naszym terenie, co najmniej kilka podobnych przypadków, ale znacznie groźniejszych w skutkach.
Ofiarą oszustek padła ponad rok temu pani Łucja z Chełma. Do swojego mieszkania wpuściła dwie kobiety podające się za pracownice gazowni. - To prawda, ze nigdy wcześniej ich nie widziałam, ale były takie sympatyczne i przekonujące - wspomina pani Łucja. - Jedna przeszła ze mną do kuchni i zaczęła wypytywać o gazomierz. Drugą straciłam z oczu dosłownie na chwilę. Gdy wyszły zwróciłam uwagę na niedomknięte drzwi segmentu. Do tej pory zachodzę w głowę, skąd wiedziały, że tam trzymam pieniądze.
Pani Łucji złodziejki ukradły wtedy ponad cztery tysiące złotych. Nigdy nie odzyskała tych pieniędzy. Teraz z obcymi rozmawia tylko przez uchylone drzwi.
Policja zwraca uwagę, że ofiarami oszustów padają przede wszystkim mieszkające samotnie, starsze osoby. - Jeśli ktoś twierdzi, że pracuje w administracji, czy gazowni, poprośmy go o pokazanie legitymacji czy identyfikatora - radzi Marciniak. - Zwróćmy też uwagę na strój. Pracownicy wielu obsługujących nas instytucji noszą firmowe ubrania.
Inną metodą jest zatelefonowanie do firmy na którą powołuje się nasz "gość”. Korzystajmy jednak wtedy z książki telefonicznej, a nie numeru, który poda nieznajomy. Jeśli mamy wątpliwości, w ogóle nie otwierajmy drzwi.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!