sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Chełm

Nikt nie zostanie bez pomocy

Dodano: 3 stycznia 2008, 14:31

Monar-Markot ma jeszcze dziesięć wolnych miejsc. W schronisku św. Brata Alberta nadkomplet.

- Ale jak będzie trzeba dodatkowe materace rozłożymy nawet na korytarzach - obiecuje Agnieszka Panasiuk, kierownik schroniska.

W chełmskich schroniskach dla bezdomnych jest łącznie około 120 miejsc. Tylko w jednym z nich są wolne miejsca. - Wczoraj przyjęliśmy jedną osobę - mówi Barbara Fijałkowska, kierownik schroniska Monar-Markot. - Zostało jeszcze dziesięć wolnych miejsc. Nie licząc ewentualnych dostawek. Jednak tej zimy nie mieliśmy przeludnienia. Pewnie dlatego, że nie jest jeszcze aż tak bardzo zimno.
Inaczej sytuacja przedstawia się w schronisku dla bezdomnych mężczyzn im. Św. Brata Alberta. Tutaj już od początku jesieni jest komplet. - W Sylwestra mieliśmy 55 osób - mówi Agnieszka Panasiuk, kierownik schroniska. - Niestety, wczoraj musieliśmy usunąć dwóch panów. Powodem jak zwykle jest alkohol. U nas obowiązuje całkowity zakaz jego spożywania. Nie przyjmujemy także nikogo, kto jest pijany.
Zdaniem Panasiuk, jest to także pewien bodziec dla uzależnionych od alkoholu. - Przyjmujemy ich z otwartymi rękoma - mówi. - Pod warunkiem, że są trzeźwi. Nie oznacza to, że pozostałych pozostawiamy bez opieki. Kierujemy ich na terapie przeciwalkoholowe.
Mężczyźni, którzy mieszkają w schronisku są zadowoleni. - Czujemy się tu bardzo dobrze - mówi Zbigniew Kałuża. - Czasami jest ciężko, ale wszyscy doskonale wiemy, że jak ktoś coś wypije, ze schroniska wyleci.
Panasiuk dodaje, ze w święta jak i w sylwestra nie było problemów z pijanymi mężczyznami. Mimo, że to bardzo dla nich trudny okres. - Wspominają swoje rodziny - mówi. - Każdy z nich ma swoją historię i powód, z jakiego tu trafił. - Przyszedłem tu zaraz przed Świętami - mówi Kazimierz Telicki. - Nigdy nie wiadomo co kogo czeka w życiu. Dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy chcą pomagać.
Bezdomni w zamian za możliwość przebywania w schronisku pracują. Osiem osób z Monaru pilnuje bożonarodzeniowej szopki. - Po dwóch przez osiem godzin - mówi Fijałkowska. - W zamian za to miasto ma nam pomóc. W jaki sposób, okaże się za kilka dni.
Policja, jak i straż miejska przed miesiącem dostała polecenie, aby przeszukiwać wszelkie miejsca, gdzie przebywają bezdomni. Jednak jak twierdzą kierownicy schronisk, w ostatnim czasie nikt nie został do nich przywieziony przez te służby.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!