poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Chełm

Pacjenci zostają w swoich łóżkach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 września 2007, 17:23

W ostatniej chwili nalazły się pieniądze dla blisko 50 lekarzy, którzy złożyli wypowiedzenia z pracy w chełmskim szpitalu.

Jeszcze w środę ani dyrektor, ani nikt z władz województwa nie miał im nic do zaproponowania.
Dzięki wczorajszemu porozumieniu można było odwołać zaplanowaną na poniedziałek ewakuację ok. 150 pacjentów. Mieli trafić do szpitali w innych miastach regionu, m.in. w Zamościu.
Lekarze do końca roku będą dostawać dodatki do pensji. Specjaliści po 1200 zł, lekarze z pierwszym stopniem specjalizacji 1 tys. zł, pozostali lekarze 800 zł. - Podpisaliśmy wstępne porozumienie z dyrektorem - cieszy się Piotr Kiwiński, przewodniczący związku zawodowego lekarzy w chełmskim szpitalu.
Arnold Król, zastępca Kiwińskiego dodaje, że zaoferowane im pieniądze nie do końca spełniają ich oczekiwania. - Wprawdzie walczyliśmy o takie kwoty, ale wolelibyśmy, by przyznano nam je w formie podwyżek, a nie dodatków. Dlatego protest nie został zakończony, ale zawieszony. Pod koniec roku wrócimy do rozmów.
Bardziej niż lekarze cieszą się jednak pacjenci. - Dobrze, że tak się skończyło - mówi Tadeusz Zasiadczuk, pacjent z oddziału pulmonologii. - Gdyby doszło do ewakuacji, byłaby to największa głupota. W innych szpitalach potrafili się dogadać. Na szczęście tutaj też. Ale przyznam, że niepewność, dla niektórych była gorsza od choroby.
Pani Elżbieta, mama niespełna rocznego Kewina Kowala, oddycha z ulgą. - Przez cały czas miałam nadzieję, że moje dziecko nie będzie przeniesione do innego szpitala. To na pewno nie polepszyłoby jego stanu zdrowia. Teraz jestem spokojna o swojego syna. Kamień z serca spadł mi, gdy dowiedziałam się, że lekarze zostają. Szkoda byłoby stracić takich fachowców.
Grzegorz Pawłowski leży na chirurgii. Ten oddział miał działać dalej. Ale i tu wszyscy odetchnęli z ulgą. - W końcu ktoś poszedł po rozum do głowy. Mam nadzieję, że powtórki tej historii nie będzie.
Sytuacja nie jest jednak do końca rozwiązana. Pielęgniarki dopytują się, na jakich zasadach zostało zawarte porozumienie. - Dzisiaj spotykamy się z dyrektorem - mówi Joanna Wójcik, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek. - Chcemy wiedzieć skąd wziął pieniądze. Jak my protestowałyśmy, nikt się nie przejmował.
Wójcik cieszy się, że dzięki podpisanemu porozumieniu spokojne o pracę mogą być pozostałe grupy zawodowe. Nie wyklucza jednak, że po rozmowach z dyrektorem pielęgniarki nie podejmą akcji protestacyjnej.
Mariusz Chudoba, dyrektor szpitala był wczoraj nieuchwytny.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 sierpnia 2013 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ja też chcę do takiego szpitala

chcesz leżeć jak ona? wow 

Rozwiń
Gość
Gość (28 sierpnia 2013 o 13:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ja też chcę do takiego szpitala

Rozwiń
Gość
Gość (28 sierpnia 2013 o 09:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to jedna z pacjentek? wow - budyń jadła? ale się upaprała, żeby nie umieli nakarmić pacjentki? to tak trudno do gęby trafic? a na jakim oddziale takie pacjentki leżą? 

Rozwiń
Gość
Gość (27 sierpnia 2013 o 17:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rozwiń
gs
gs (30 września 2007 o 09:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To teraz nie będą żądać łapówek????
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!