niedziela, 22 października 2017 r.

Chełm

Pięć pasów na granicy Polski z Ukrainą. Na niektórych odprawa odbywa się szybciej?

Dodano: 26 marca 2017, 14:43

Na kierunku wjazdowym do Polski podróżni ustawiają się do odprawy na pięciu pasach. Od ponad tygodnia na tzw. pasie unijnym mają spotykać się ze wzmożoną kontrolą. – Ruch samochodów na pozostałych, „ukraińskich” pasach odbywa się znacznie szybciej – skarżą się polscy podróżni. – To niesprawiedliwe.

Pan Roman z Chełma ożenił się z Ukrainką. Często odwiedza jej rodzinę na Wołyniu. Nie może się pogodzić z tym, że od niedawna odprawy na kierunku wjazdowym do Polski znacznie się wydłużyły, a kontrole stały się bardziej szczegółowe.

– Służby graniczne mają swoje zadania i trudno nad tym dyskutować – mówi pan Roman. – Nie rozumiem natomiast, dlaczego najpierw funkcjonariusz Straży Granicznej, a następnie celnik nie tylko przetrząsają bagaże i samochód, obmacują mnie, czy pod ubraniem nie pochowałem papierosów, ale już na pasie dłubią w aucie śrubokrętem w poszukiwaniu skrytek z kontrabandą. Ostatnio uszkodzili mi podsufitkę. Jeśli podejrzewają, że przewożę coś nielegalnego, to niech skierują mnie na „jamę” do szczegółowej kontroli.

Według naszego czytelnika, na pozostałych pasach strażnik graniczny ma przywoływać do odprawy po jednym aucie, sprawdzać dokumenty, po czym ograniczać się do pobieżnego przejrzenia bagaży. Resztę pozostawia celnikowi.

– Na pewno ma do tego prawo, ale dlaczego w ten sam sposób nie traktuje podróżnych z czterech pozostałych pasów? – zżyma się inny chełmianin, do niedawna prezes jednej z chełmskich firm. Wraz z żoną dość często jeździ na Wołyń w odwiedziny i na zakupy.

– Ostatnio odprawienie mnie na unijnym pasie po trzech godzinach oczekiwania zajęło służbom ponad pół godziny – dodaje. – W tym czasie na sąsiednim, „ukraińskim” pasie przejechało około 10 samochodów.

– Naszym priorytetem, obok strzeżenia nienaruszalności granicy państwowej, jest sprawna odprawa podróżnych przekraczających granicę państwową – zapewnia ppor. SG Dariusz Sienicki, rzecznik komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. – Należy mieć świadomość, że czynności kontrolne prowadzone przez funkcjonariuszy SG wobec obywateli RP oraz UE są w sposób znaczący uproszczone w porównaniu z kontrolą obywateli państw trzecich, np. Ukraińców. Odprawa graniczna pojedynczej osoby prowadzona przez SG trwa poniżej minuty. Niemniej jednak nie jesteśmy jedyną służbą obecną na przejściu granicznym. Na kierunku wjazdowym do Polski po kontroli granicznej następuje kontrola celna. Dopóki nie zostanie zakończona, funkcjonariusz SG, nie może dokonać odprawy kolejnego podróżnego – tłumaczy.

Nie jest tajemnicą, że na pasie unijnym, jak i pozostałych w przewadze są przemytnicy. Ci pierwsi wysnuli teorię, że ukraińskie kolejki szybciej „idą”, gdyż obsługujący je funkcjonariusze… biorą w łapę. Tymczasem od Polaków nie, bo się boją.

– Oskarżając kogokolwiek trzeba opierać się na dowodach, a nie na pomówieniach – mówi komisarz Marzena Siemieniuk z Izby Administracji Skarbowej w Lublinie. – Jeśli podróżny nawet był świadkiem korupcji powinien zawiadomić o tym już na przejściu kierownika zmiany i prokuraturę.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 marca 2017 o 08:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I toto chce do Unii.Na każdym kroku korupcja i bajzel.
Rozwiń
Gość
Gość (26 marca 2017 o 19:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zapomniał o wkladce z hrywien w paszporcie. Ot i tajemnica. Mój ojciec przez to całą noc spędził u naszych "demokratycznych" (czyt. skorumpowanych) przyjaciół. Przecież celnik za swą pensję nie przeżyje, to skąd to ździwienie, że biorą. Wkladasz zakladkę, jak spyta co to jest to mówisz, że samo ci tam wlazło w kieszeni... No, ale oni rzadko pytają.
Rozwiń
Gość
Gość (26 marca 2017 o 17:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
przejscie w Dorohusku to wogole jakiś dramat - żeby wjechać od strony ukraińskiej nieraz stoisz tam przez pół dnia. Nie polecam! Już lepiej nadłożyć kilometrów i pojechać do zosina/dołhobyczowa.
Rozwiń
Gość
Gość (26 marca 2017 o 16:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Narzekaja bo nie moga nic przemycic i sie biznes urwal
Rozwiń
Abc
Abc (26 marca 2017 o 15:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
 Pan polak nie może postać bo to pan polak przecież!  Ukrainiec może czekać bo to jego psi obowiązek?? Wielkie płacze wielkich panów. Rodzina na Wołyniu mieszka w stodole i klepia fajki. Takie odwiedziny
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!