piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Chełm

Rotten Bark: muzyczna petarda z Włodawy

Dodano: 25 marca 2011, 15:36

Rotten Bark (mat. własne zespołu)
Rotten Bark (mat. własne zespołu)

Trzy minuty w muzycznym show telewizji Polsat wystarczył, by na ich punkcie oszalały setki młodych ludzi w całej Polsce. Rotten Bark, popowo-punkowy zespół wywodzący się z Włodawy, ma szansę przejść do półfinału programu "Must be the music”.

Muzycy na swój sukces pracowali przez 4 lata, w maju wyjdzie ich debiutancka płyta.

"Siedzę w domu, mam pisać pracę i nie mogę się skupić, bo cały czas słucham "King of the disco”! Zamiast pisać, to głosuję na Was po raz setny chyba! Takiej sytuacji nie miałam nawet z "Purple rain” Prince'a!”.

"Czekam na jakiś koncert w Poznaniu i płytę! Zakochałam się w Waszym zespole!”.

"Kiedy gracie we Wrocławiu??? Błagam o informację! Wasza muzyka jest tym, czego od 21 lat potrzebuję!!!”.

takich komentarzy na oficjalnym profilu zespołu Rotten Bark na portalu facebook nie brakuje. Młodzi ludzie oszaleli na punkcie kapeli i ich hitu "King of the disco” po występie w nowym show telewizji Polsat "Must be the music”. Zanim jednak pokazali się w niedzielny wieczór przed wielomilionową publicznością, to przez kilka dobrych lat pracowali na swój sukces.

Początek

– Muzyką zajmuję się od wielu lat. Wcześniej grałem w zespole heavymetalowym, jednak w 2006 roku założyłem Rotten Bark jako odskocznię od ciężkiego grania – opowiada Adrian Owsianik, gitarzysta i lider kapeli. – Nie wiązałem przyszłości z drugim zespołem, jednak okazało się, że taka forma grania – lżejszego niż metal – bardziej mi odpowiada.

W 2007 roku Owsianik odszedł od poprzedniej kapeli i poświęcił się Rotten Bark. – Skład, w jakim teraz gramy, ukształtował się tak naprawdę w 2008 roku, po tym okresie zmienił nam się perkusista – wspomina lider Rotten Bark.

– Myślę, że wniosłem do zespołu trochę lekkości, już wtedy chłopaki grali dość skocznie, jednak uważam, że mój wokal i spojrzenie na muzykę ożywiły jeszcze naszą twórczość – ocenia Kamil Malczyk, wokalista.


Muzyka

– Gramy pop-punk, to brzmienie dość zapomniane w Polsce, a usłyszałem je pierwszy raz, jak byłem nastolatkiem, około 1993 roku. Wtedy popularne były takie kapele jak Green Day czy Offspring. A my nawiązujemy do takiego stylu – wyjaśnia Adrian Owsianik. – Ta muzyka jest o wiele prostsza do grania niż heavy metal.

Najpierw Adrian pisze muzykę, potem Kamil układa pod to tekst. – Piszę przede wszystkim o uczuciach, o relacjach damsko-męskich. Większość tekstów jest oparta na moich własnych doświadczeniach, myślę, że moje byłe dziewczyny znajdą tutaj coś o sobie – śmieje się Kamil.

Wokalista do niedawna mieszkał w Lublinie, skąd pochodzi, ale jesienią przeniósł się do Warszawy. – Pojechałem tam za dziewczyną – wyjaśnia krótko.

Must be the Music

– W sylwestra kolega pokazał mi reklamę tego show, postanowiliśmy spróbować swoich sił – wspomina Adrian Owsianik. – Przeszliśmy pierwszy casting i zaproszono nas na eliminacje w Warszawie.

Kamil nie wspomina za dobrze samego początku. – Byłem nastawiony dość negatywnie, wszystko zaczęło się o godzinie 8 rano, a my wystąpiliśmy przed właściwym jury, złożonym z gwiazd dopiero o 23.30 – opowiada Kamil Malczyk.

– Byliśmy bardzo zmęczeni, na pewno nie pomagało nam też to, że wiele kapel odpadało w czasie, kiedy czekaliśmy na swoją kolej.

Rotten Bark postanowili przedstawić siebie, a nie tylko to, że umieją grać na gitarze, czy śpiewać. – Nie chcieliśmy grać coverów, jak robiła to większość, tworzymy swoją muzykę i to tam pokazaliśmy – mówi Kamil.

Sukces nr 1

– Najbardziej bałem się oceny pani Eli Zapendowskiej, która jest profesjonalistką, jednak zaskoczyła mnie tak przyjemna ocena – wspomina Kamil. – Adam Sztaba stwierdził, że nasze kompozycje są spójne i wszystko jest na swoim miejscu. To bardzo miłe usłyszeć coś takiego od profesjonalisty – dodaje Adrian.

Już w trakcie występu było widać, że Rotten Bark ujął jury swoją żywiołowścią i naturalnym zachowaniem na scenie. Łozo z zespołu Afromental przez cały występ uśmiechał się, na koniec zaczął klaskać, podobnie Adam Sztaba.

– Teraz czekamy na werdykt jury, czy zgodzą się na przejście do półfinału – mówi Adrian. – To jednak nie wpłynie na wydanie naszej płyty, co powinno udać się na początku maja – dodaje.

Płyta

Materiał z albumu "Stock in here” powstał w drugiej połowie ubiegłego roku w prywatnym studio zespołu w Wereszczynie. – To także moje miejsce pracy, nagrywają u nas zespoły z całej Polski, z Poznania, Łomży czy Płocka – opowiada Adrian. Płyta czeka gotowa na wydanie od listopada.

Zespół kończy właśnie rozmowy z firmą, która będzie dystrybutorem ich debiutu. Już teraz Rotten Bark promuje się w internecie teledyskiem do utworu "King of the disco”.

– To nasz czwarty klip, trzy poprzednie, chociaż nagrane, to z różnych powodów nie ujrzały światła dziennego – mówi Kamil. Płyta zawierająca 11 piosenek po angielsku powinna być na półkach sklepowych za kilka tygodni.

W maju zespół zagra koncerty na świętach studenckich w kilku częściach Polski, m.in. w Chełmie i Krakowie. W najbliższy weekend Rotten Bark w Lublinie będzie kręcił swój drugi oficjalny klip.

Gdzie będzie można spotkać muzyków. – Teledysk powstanie na ulicach – zapowiada gitarzysta. – Chcemy pokazać, że Lublin ma nie tylko piękna starówkę.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!