niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Chełm

Schronisko dla bezdomnych to nie DPS, ani szpital

Dodano: 15 lutego 2012, 14:40

Barbara Fiałkowska zapewnia, że przyjmie do schroniska każdego w potrzebie, byleby był trzeźwy i w m
Barbara Fiałkowska zapewnia, że przyjmie do schroniska każdego w potrzebie, byleby był trzeźwy i w m

Do schroniska "Monar-Markot” policjanci przywieźli bezdomną, bardzo zaniedbaną kobietę. Była niewidoma. Pogotowie zabrało ją do szpitala, ale po kilku godzinach wróciła do ośrodka. Lekarz uznał, że nie wymaga leczenia szpitalnego, a jedynie ambulatoryjnej porady okulistycznej.

Mieszkańcy schroniska, którzy zaopiekowali się kobietą na początku nie wierzyli, że nie widzi. Przekonali się o tym dopiero obserwując, jak porusza się po omacku. Dlatego zdecydowali się wezwać pogotowie za pośrednictwem Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.

– Lekarka zastanawiała się, co z naszą podopieczną zrobić, skoro w chełmskim szpitalu nie dyżurował okulista – mówi Barbara Fiałkowska, szefowa schroniska. – Kiedy zaproponowałam, że może by tak zabrać ją do Krasnegostawu, sprzeciwił się temu… kierowca. Odniosłam wrażenie, że miał więcej do powiedzenia, niż lekarz.

Koniec końców pogotowie zabrało 57-letnią Ewę O. do szpitala. Lekarz stwierdził tam, że jest praktycznie ślepa. Innych dolegliwości nie zgłaszała. Mimo to, zbadał ją także neurolog. Dostała również kroplówkę z potasem. W karcie informacyjnej w rubryce "zalecenia” lekarz napisał, że pacjentka wymaga ambulatoryjnej porady okulistycznej i zwolnił ją do "domu”. Szpitalną karetką odwieziono ją więc z powrotem do ośrodka.

– Przyznaję, że szlag mnie trafił – mówi Fiałkowska. – Przecież nasze schronisko to nie dom pomocy społecznej, ani szpital. Nie mamy warunków, ani kwalifikacji, aby opiekować się ludźmi w takim stanie, jak Ewa O.

Fiałkowska wzięła sprawy w swoje ręce. Własnym autem niewidomą kobietę zawiozła na oddział okulistyczny krasnostawskiego szpitala. Spodziewała się kłopotów, gdyż nie miała skierowania. Tymczasem mile się rozczarowała. Lekarz bez problemu przyjął pacjentkę i dokładnie ją zbadał.

Stwierdził m.in., że kobieta ma odklejone spojówki i, aby zachowała możliwość widzenia choćby w jednym oku, powinna być natychmiast operowana. W związku z tym, że krasnostawska placówka nie posiada potrzebnych do takiej operacji sprzętu wypisał jej skierowanie do kliniki okulistycznej w Lublinie.

– Przy pomocy pracownic socjalnych z MOPR szybko udało nam się załatwić sprawy związane z ubezpieczeniem Ewy O. i przewiezienie jej do Lublina – dodaje Fiałkowska. – Kobieta jest już po operacji. Teraz mają się nią zaopiekować matka i syn.

Fiałkowska nie może zrozumieć, dlaczego jeden szpital pozbył się pacjentki, a drugi tak profesjonalnie ją potraktował.

– W przypadku tej kobiety, z naszej strony wszystko, co można było dla niej zrobić, zostało zrobione – zapewnia Arnold Król, zastępca dyrektora chełmskiego szpitala ds. lecznictwa. – Nie rozumiem, dlaczego zawieziono ją do Krasnegostawu. Można ją było przyprowadzić do naszej poradni okulistycznej. Diagnoza na pewno byłaby taka sama.

Dyrektor nie wziął jedynie pod uwagę, że Ewa O. nie miała nikogo, kto powinien się nią zająć. Sama wpędziła się w tę sytuację, od dawna koczując z innymi bezdomnymi na terenie dawnej parowozowni. Fiałkowska zaopiekowała się nią, chociaż nie było to jej obowiązkiem. Na co dzień, jako szefowa schroniska dla bezdomnych, a nie chorych i ułomnych ma zupełnie inne obowiązki.
Czytaj więcej o:
sebastian
Jacek
malta
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

sebastian
sebastian (17 lutego 2012 o 13:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pacjentka chyba miała odklejoną siatkówkę, a nie spojówkę.
stan spojówki nie wpływa na widzenia.....
proszę o sprostowanie
Rozwiń
Jacek
Jacek (15 lutego 2012 o 22:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"To nie jest kraj dla starych ludzi"... Taki był tytuł pewnego filmu... Nasz kraj nie jest już ani dla ludzi starych ani schorowanych. Ci, którzy są słabsi, bezradni - skazani są na umieranie. Znieczulica osiągnęła już taki poziom, że anestezjolog nie jest w ogóle potrzebny. Zero emocji i uczuć. Napiszę coś, za co pewnie za chwilę oberwę od zwolenników kleru. Otóż, ci, którzy zachowują celibat i śluby czystośi są rzekomo powołani do tego aby nieść pomoc cierpiącym i potrzebującym. Nie tylko przez leżenie krzyżem w kościele ale też aby nieść bliźniemu wsparcie w potrzebie. Opisana sytuacja jest takim przykładem, że właśnie ta kobieta mogłaby otrzymać zdrowe ramię nawet osoby duchownej i z widzącymi oczami zostać zaprowadzona do lekarza. Tymczasem otrzymuje ona pomoc od zwykłego człowieka jako ludzki odruch serca. Co prawda pani Barbara Fiałkowska zajmuje się tym zawodowo ale to co zrobiła znacznie wykracza poza zakres jej zwykłych obowiązków, świadczy o wysokim poziomie empatii, tak rzadkim w dzisiejszych czasach więc zasługuje na wyrazy uznania. Brawo! Cieszy też postawa krasnystawskiego szpitala, w którym lekarze pamiętają o przysiędze Hipokratesa i mimo nędzy fundowanej przez NFZ potrafią jeszcze nie zapomnieć o człowieku w tym biznesie. Chełmski szpital jakoś mnie nie zdziwił - wiadomo dlaczego.
Rozwiń
malta
malta (15 lutego 2012 o 21:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wyrazy uznania i szacunku dla Pani Fiałkowskiej. Gdyby służby opieki społecznej pojmowały swoją misję tak jak Pani, mniej byłoby nieszczęścia wokół nas.
Rozwiń
marzena
marzena (15 lutego 2012 o 20:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szpital ma każdemu pomóc, nie tylko dla ubezpieczonych i bogatych ludzi i pamiętaj że ty też możesz zostać żulem i będziedz potrzebować pomocy.
Rozwiń
miro
miro (15 lutego 2012 o 19:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do jacques
Swoim podejściem potwierdziłeś podejście części naszego społeczeństwa do problemu biedy i bezdomności.
tylko pamiętaj, że życie lubi być przewrotne i jutro ty będziesz potrzebował pomocy szpitala, a ktoś powie " że żul i bez ubezpieczenia" i wywali cię na ulicę, a w najlepszym przypadku trafisz do noclegowni.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!