niedziela, 25 czerwca 2017 r.

Chełm

Mają po kilka, kilkanaście lat. Ale gdy wychodzą na parkiet, swoimi umiejętnościami potrafią zakasować dorosłych tancerzy.

Pasja, talent i godziny spędzone na treningach procentują. Podczas ostatniego wyjazdu na Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego w Lubartowie zostawili konkurentów daleko w tyle.
W Lubartowie młodzi tancerze z Klubu Tańca Towarzyskiego Takt Chełm pokazali prawdziwą klasę. W swoich kategoriach na podium stanęły pary: Tomek Wiciński i Agnieszka Wicińska (II miejsce), Michał Łokiński i Magda Pietrzykowska (I miejsce), Sebastian Zelent i Ania Czyżyk (III miejsce) oraz Kamil Pliszka i Anna Mazur (III miejsce). W Pucharze i Mistrzostwach Okręgu na 24 startujące pary, nasi tancerze aż 15 razy stawali na podium zdobywając tytuły mistrzowskie i puchary. Jak osiąga się takie wyniki?

- Pracą i jeszcze raz pracą - mówi Halina Buczma, opiekun działającego przy ChDK klubu Takt Chełm. - To sport dla cierpliwych i upartych. A sukcesów nie ma od razu. Trzeba na nie czekać nawet kilka lat.
Na sukcesy tancerzy składa się nie tylko praca ich samych, ale także trenerów. W tajniki tańców latynoamerykańskich wprowadza ich Radosław Buczma, standardu uczy Łukasz Pawlak. Nie bez znaczenia jest też wsparcie rodziców. Ci zresztą do tego stopnia sekundują swoim pociechom, że sami też łapią tego bakcyla i... zapisują się na tańce. Bo na taniec nigdy nie jest za późno. Chociaż nauka łatwiej przychodzi w młodym wieku. - Najlepiej zaczynać, gdy dziecko rozpoczyna szkołę - radzi Buczma. - Ale przychodzą i młodsi.
Na zajęciach dzieci uczą się nie tylko tanecznych kroków. Czego jeszcze? - Obowiązkowości - mówi mama 9-letniego Kuby. - Mój syn odrabia wszystkie lekcje jeszcze w świetlicy, bo wie, że potem pójdzie na trening i nie będzie miał czasu.
- Kultury - dodaje mama Michała. - Chłopcy uczą się na zajęciach, że partnerki nie zostawia się samej na parkiecie, że należy jej się szacunek. Takie zachowanie przenoszą do szkoły i na podwórko.

Mama Magdy, podobnie jak inni rodzice, mówi też o oszczędności. Dzieci zamiast wydawać na drobne przyjemności, zbierają na nowe stroje i buty do tańca, albo na taneczne obozy. Myślą o tańcu, żyją tańcem. Gdy nie mogą trenować, chcą chociaż obserwować postępy kolegów. Tak jak 11-letni Sebastian, który zaraz po wyjściu ze szpitala poprosił o zawiezienie go na trening.
Dziewczynki wolą gorące latynoamerykańskie rytmy. Również dlatego, że do nich zakłada się strojniejsze suknie. Chłopcy wolą tańce standardowe. Dlaczego? Bo tak. Pytani o to, co im się najbardziej w tańcach podoba mówią, że sam taniec. - Lubimy to po prostu - kwitują. Ale miło jest także, gdy chełmscy tancerze podczas ogólnopolskiego turnieju zajmują całe podium. Gdy stoją z pucharami i medalami słychać czasami głosy z widowni: "Gdzie jest właściwie ten Chełm?”.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!