poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Chełm

W sądzie unosił się zapach kosmetyków czy alkoholu?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 kwietnia 2009, 18:17

Sędzia krasnostawskiego sądu wyszła nagle z rozprawy. Zdaniem przełożonego była pijana. Kobieta twierdzi, że nagle wypadł jej ząb. Ale Sąd Najwyższy uznał w tym tygodniu te tłumaczenia za infantylne.

Incydent miał miejsce 6 lutego. Sędzia Marta B. miała tego dnia rozpatrywać 10 spraw. Po kilku nieoczekiwanie wyszła z sali.

- Zostałem powiadomiony, że sędzia nagle przerwała rozprawy - mówi Stefan Mysłowski, prezes Sądu Rejonowego w Krasnymstawie.

- Powziąłem podejrzenie, że powodem była jej nietrzeźwość. Sędzia zaprzeczyła. Wtedy zaproponowałem Marcie B., by udowodniła mi, że nie mam racji i poddała się badaniu. Odmówiła. W tej sytuacji odsunąłem ją od czynności służbowych i powiadomiłem prezesa Sądu Okręgowego w Zamościu oraz Sąd Dyscyplinarny w Lublinie.

Ten drugi wydał uchwałę o zawieszeniu sędzi w obowiązkach. Kobieta odwołała się do Sądu Najwyższego. I też przegrała.

- Jestem zbulwersowana decyzją Sądu Najwyższego i jest mi bardzo przykro - mówi Marta B. - Przerwałam orzekanie w kolejnych sprawach, gdyż wypad mi ząb. Cierpię na paradontozę. Odczuwałam ból i krwawiłam. To olbrzymi dyskomfort, szczególnie dla kobiety.

Marta B. broni się twierdząc, że prezes pomylił woń alkoholu z zapachem jej kosmetyków. Dodaje też, że tego dnia była zmęczona bo nocami czuwała nad chorym mężem. Uważa, że w tamtym czasie została obłożona zbyt wieloma sprawami.

Sędzia jest przekonana, że zachowała się, jak należy. Wychodząc z sądu poleciła sekretarce, aby wywiesiła na drzwiach sali rozpraw kartkę z informacją, że stan zdrowia nie pozwala jej na rozpoznawanie spraw.

W ten sam sposób Marta B. tłumaczyła się w swoim odwołaniu do Sądu Najwyższego. Ale jej argumenty zostały uznane za infantylne.

Prezes Mysłowski nie ukrywa, że już wcześniej miał pewne zastrzeżenia co do zachowania Marty B.

- To jednak pierwszy przypadek w mojej karierze, kiedy musiałem odsunąć od pracy sędziego - mówi prezes Mysłowski. - Wszystkie sprawy z 6 lutego, w których orzekała Marta B. przekazałem innemu sędziemu i czekam na wyniki postępowania wyjaśniającego. Od nich będzie zależało, czy sędzia zostanie objęta postępowaniem dyscyplinarnym, czy też moje podejrzenia i decyzje były na wyrost.

Rzecznik dyscyplinarny rozmawiał już w tej sprawie z prezesem i kilkoma pracownikami sądu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
desi
Gość
krysiaczek
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

desi
desi (31 października 2009 o 19:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kiedy się nauczycie, że w sądzie pracują sekretarze (nawet jeśli to kobiety) - osoby po egzaminie na urzędnika, a nie sekretarki!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (18 kwietnia 2009 o 07:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
HA HA
Rozwiń
krysiaczek
krysiaczek (5 kwietnia 2009 o 20:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wreszcie zrobili porządek z tą panią. To wstyd, aby o często dalszym przebiegu życia jakiegoś człowieka decydowała taka osoba. To już dawno powinno się wydarzyć.
Rozwiń
robinson
robinson (5 kwietnia 2009 o 19:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sędziowie w K-stawie PO ALKOHOLU = Normalka

Tam często Sędziowie piją z Adwokatami
Rozwiń
Gość
Gość (5 kwietnia 2009 o 08:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To może ta pani co psa na spacer do wysokiego sądu przyprowadzała ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!