wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Wspólny ogródek dla restauratorów na placu Łuczkowskiego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2009, 14:18

Jeden wspólny ogródek piwno-kawiarniany, to propozycja miasta skierowana do restauratorów, którzy prowadzą lokale przy miejskim rynku w Chełmie. Czy ten kompromis zadowala obie strony?

Zwolenników piwnych ogródków na placu, było chyba tyle samo, co przeciwników. Władze miasta stały dotąd po stronie tych ostatnich. Teraz zmieniły zdanie, ale nie do końca. Rozwiązaniem problemu ma być utworzenie jednego wspólnego ogródka dla wszystkich lokali.

W tym roku miałby stanąć we wschodniej części placu. W przyszłym sezonie, być może przesunie się bliżej środka.

Taki kompromis został osiągnięty podczas ubiegłotygodniowego spotkania w urzędzie miasta z przedstawicielami chełmskich restauratorów. Na proponowaną przez tych drugich lokalizację przy lokalach zgody nie było.

- Takie rozwiązanie powodowałoby utrudnienia w ruchu. Samochody musiałyby slalomem omijać ogródki - to odpowiedź prezydent Agaty Fisz.

Prezydent zaproponowała, aby ogródek był jeden dla wszystkich i ten pomysł zainteresowani podchwycili. Zauważyli jednak, że aby każdy był zadowolony, potrzebuje dla swoich klientów około 20-30 mkw.

Najlepszym miejscem wydawałaby się w tej sytuacji centralna cześć placu. W tym roku jednak, to nieosiągalna lokalizacja, ponieważ już w czerwcu rozpoczynają się tam prace budowlane. Znikną białe murki i nakrywająca je blacha. Zamiast nich, na powierzchni czterech metrów kwadratowych pojawi się makieta starego miasta.

W tej sytuacji zdecydowano, że ogródek mógłby stanąć we wschodniej części placu, za murkami z czerwonej cegły. - Jest tam wystarczająco dużo miejsca - mówią restauratorzy.

- To możliwe, ale jest jeden warunek - zaznacza Fisz. - Ogródek musi zniknąć na każde wezwanie miejskich urzędników. Plac Łuczkowskiego, to miejsce w którym odbywa się wiele imprez plenerowych. Nie wyobrażam sobie aby przy scenie stał rozległy ogródek.

Jest jeszcze sprawa jego wyglądu. Zdaniem prezydent, konstrukcja powinna być estetyczna i nawiązująca do staromiejskiej architektury. Pożądany byłby przenośny plac zabaw dla dzieci. Parasole powinny być płaskie i pozbawione logo firm.

Restauratorzy są na razie nadzwyczaj zgodni i akceptują nawet fakt, że wspólnie będą odpowiadać za czystość i bezpieczeństwo w tym miejscu.

- Wiadomo, że każdy wolałby swój ogródek, ale ta propozycja to lepsze niż nic - mówi Łukasz Piotrowski, współwłaściciel pizzerii Da Grasso. - Plusem jest to, że ogródek jednak będzie, a na tym nam zależy i to, że będziemy dzielić koszty.

A prezydent Fisz dodaje: - Mam nadzieję, że takie miejsce ożywi starówkę. Liczę, że restauratorzy pokuszą się także o organizację kameralnych letnich koncertów.
Ogródek będzie miał powierzchnię około 180 mkw i pojawi się na placu za kilka tygodni.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!