wtorek, 17 października 2017 r.

Chełm

Poleski Park Narodowy: Kłusownicy nie odpuszczają

Dodano: 22 stycznia 2017, 11:05

W Poleskim Parku Narodowym tej zimy temperatura tylko jednej nocy spadła do minus 21 stopni Celsjusza. Problemem nie jest jednak mróz czy brak pożywienia, ale kłusownicy

– Dokarmiamy jedynie ptaki – mówi Andrzej Różycki z Zespołu ds. Edukacji i Udostępniania Parku. – Z naszej „stołówki” korzystają sikorki, wróble, mazurki, kwiczoły, paszkoty, jemiołuszki. Na zimę przyleciały do nas także skowronki górniczki, które na czas zimy zastąpiły skowronki polne i borowe.
Przy niskich temperaturach i niezbyt dużej pokrywie śniegu zwierzęta mają łatwy dostęp do pokarmu.

– Świadectwem tego, że w warunkach surowej zimy zwierzęta zaczynają czuć się zagrożone jest to, że w poszukiwaniu żywności i wody zaczynają podchodzić do ludzkich siedlisk – tłumaczy Radosław Olszewski, kierownik Ośrodka Hodowli Zwierząt w PPN. – Decydujemy się je dokarmiać dopiero w czasie długotrwałych mrozów. Jesteśmy na to przygotowani. Póki co sarny, jelenie czy łosie powinny radzić sobie same.

Pracownicy parku karmią jedynie swoich podopiecznych przebywających w ośrodkach rehabilitacji zwierząt w Starym Załuczu i Zawodówce. Opieką objęli też dwa bociany, które zimują w sąsiedztwie gospodarstw.

– Te ptaki bytują w swoich gniazdach, nie dają się złapać, a pod budynki podchodzą z nadzieją, że trafi im się tam coś do zjedzenia – dodaje pan Radosław. – Zazwyczaj gospodarze nie są na to obojętni i starają się pomagać bocianom. My ze swojej strony przywozimy im mielone mięso, aby mieli czym karmić boćki.

Olszewski podkreśla, że bociany są mięsożerne, a więc na pewno nie należy dawać im np. chleba. A jeśli mięso, to nieprzetworzone i bez jakichkolwiek przypraw. W przeciwnym razie można ptakom jedynie zaszkodzić.

Chociaż zima nie sprzyja kłusownikom, bo pozostawiają na śniegu ślady, to nie wszyscy rezygnują z polowań. Niedawno strażnicy 200 m od granicy parku znaleźli dwa zastrzelone byki. Miały odcięte głowy z wieńcami.

– Na szczęście z roku na rok problem z kłusownikami jest coraz mniejszy – mówi Paweł Stolarczyk, komendant straży parku. – Jeszcze 10–15 lat temu zdejmowaliśmy w ciągu roku po kilkaset wnyków. Obecnie już tylko kilkadziesiąt. Kłusownictwo z bronią palną zdarza się sporadycznie, zwykle nie w samym parku, ale na jego obrzeżach.

Znacznie większym problemem jest mocno zakorzenione w miejscowej tradycji kłusownictwo rybackie.

– Wciąż wybieramy z wody duże ilości sieci zastawianych przez kłusowników, a także więcierzy i używanych zimą samołówek nazywanych kozulami – dodaje komendant. – To wpuszczane do wody przez wydrążony otwór w wodzie kotwiczki z żywą przynętą. Ostatnio na jeziorze Łukie koło Starego Załucza wyjęliśmy z wody 25 takich samołówek.

W ciągu roku strażnicy przejmują około 100 kłusowniczych więcierzy i sieci. Jedna z zarekwirowanych sieci miała długość 1,5 km.

Ferie w parku

Poleski Park Narodowy ma specjalną ofertę na czas ferii. Zaprasza do swojego Ośrodka Dydaktyczno-Administracyjnego w Urszulinie na „Zimę w Parku”. Zajęcia edukacyjne w ramach dni otwartych PPN zaplanowano w dniach 23–27 stycznia w godzinach od 9.30 do 14.

W ramach zajęć przewidziano prelekcje o tematyce przyrodniczej, warsztaty plastyczne i teatralne, konkursy, zabawy integracyjne oraz 25 stycznia wizytę w Roztoczańskim Parku Narodowym. Organizatorzy przypominają o zabraniu obuwia na zmianę i ciepłych ubrań, gdyż część zajęć może odbywać się na zewnątrz. Na wszystkie zajęcia wstęp wolny.

Więcej informacji zainteresowani otrzymają dzwoniąc na numer telefonu Zespołu ds. Edukacji i Udostępniania PPN (82) 5713071 w. 43. 

Czytaj więcej o: kłusownicy
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 stycznia 2017 o 19:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wystawić skuteczne pułapki na kłusowników, pomyślane i skonstruowane tak, by tylko kłusownika usidlić. Kiedy jeden z drugim uwnykowany zacznie wyć, powoli zamrażany, to usłyszą ich zwierzątka i pewnie okażą współczucie swym niedoszłym oprawcom...
Rozwiń
Gość
Gość (22 stycznia 2017 o 13:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ZAWADÓWKA a nie Zawodówka :-)
Rozwiń
Gość
Gość (22 stycznia 2017 o 12:05) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Myśliwi to najgorszy gatunek ludzi, nie dość, że mordują z przyjemnością to jeszcze za pieniądze. A dzikich zwierząt coraz mniej.
Rozwiń
Gość
Gość (22 stycznia 2017 o 11:23) -1
Zaloguj się, aby oddać głos
Mysliwi = legalni klusownicy Wszystkich do bagien.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!