środa, 18 października 2017 r.

Chełm

Poleski Park Narodowy. Park, który stoi wodą i błotem

Dodano: 30 maja 2015, 12:05

Jarosław Szymański
Jarosław Szymański

Rozmowa z Jarosławem Szymańskim, dyrektorem Poleskiego Parku Narodowego.

• Park właśnie świętował 25-lecie swojego istnienia. Wskaże Pan najważniejsze momenty tego ćwierćwiecza?

– Oczywiście najważniejszy był sam moment powołania PPN dokładnie 1 maja 1990 r. To był szczególny rok charakteryzujący się nie tylko polityczną odwilżą sprzyjającą zmianom ustrojowym. Wtedy też dokonały się istotne zmiany w postrzeganiu ochrony przyrody. Oprócz naszego parku w tym samym czasie został powołany także Drawieński Park Narodowy. Później, w 1994 r. przełomowym momentem było przyłączenie do parku nowych, niezwykle cennych pod względem przyrodniczym terenów, Bagna Bubnów i Łąk Pieszowolskich. W tym samym roku park odwiedził prymas Józef Glemp.

• To nie była tylko kurtuazyjna wizyta?

– Nie jest tajemnicą, że w tamtym czasie powstanie parku nie było powszechnie akceptowane przez miejscową społeczność. Myślę, że do pewnego stopnia wizyta prymasa Glempa i to, co mówił podczas homilii w świątyni w Urszulinie, odczarowało przynajmniej niektóre związane z parkiem mity i obawy mieszkańców. Wcześniej między innymi podejrzewano nas, że sprowadzimy wilki, które niechybnie zdziesiątkują wypasane na łąkach bydło.

• Czym PPN wyróżnia się na tle innych parków?

– Wcześniejsze parki miały charakter leśny. Nasz park stoi wodą, czyli w połowie ma charakter wodno-błotny. Reszta to lasy.

• Największe osobliwości PPN to…

– …siedliska żółwia błotnego. Gdyby przyszło nam zmieniać nasz logotyp, to zdecydowanie pojawiłby się w nim już nie żuraw, ale żółw. Od kilkunastu lat prowadzimy czynną ochronę tego gatunku. W tym czasie wypuściliśmy do środowiska już przeszło 9 tys. małych żółwików, które wykluły się w naszym ośrodku. W ramach fauny naszą dumą jest obecna na Bagnie Bubnów niezwykle rzadka już wodniczka. A jeśli chodzi o florę, to mamy u siebie spotykane tylko na dalekiej północy takie gatunki, jak brzoza niska, czy wierzba lapońska. Warto wymienić także kilkanaście gatunków storczyków, z których każdy objęty jest ochroną.

• PPN to atrakcja turystyczna, ale i wielkie, zielone laboratorium naukowe. Jest dostatecznie wykorzystywane?

– Co roku realizujemy po kilkadziesiąt tematów badawczych. Autorami niektórych z nich są goście z zagranicy. Był czas, że naukowcy z Niemiec czy Holandii usiłowali nas pouczać. Teraz raczej uczą się od nas. Aktualnie mamy u siebie dwóch praktykantów z Francji zainteresowanych naszymi doświadczeniami związanymi z zarządzaniem lasami objętymi ochroną. Tak jak ich poprzednicy, kiedy wrócą do siebie, będą naszymi ambasadorami. PPN co roku odwiedza już około 50 tys. gości.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!