sobota, 3 grudnia 2016 r.

Dom

Część wypoczynkowa salonu, z dekoracyjną ścianką wydzielającą część kuchenną. Na zdjęciu, od lewej <br />
Część wypoczynkowa salonu, z dekoracyjną ścianką wydzielającą część kuchenną. Na zdjęciu, od lewej

Beata i Wiesław, małżeństwo z 17-letnim stażem, dwiema córkami - gimnazjalistką Darią i czteroletnią Dominiką od 7 lat zamieszkują w jednej z piękniejszych dzielnic Lublina. Do ich urokliwego zaułku nie dochodzą miejskie decybele.

Jest to już drugi dom Beaty i Wiesława. O ile pierwszy był darem rodziców, to obecny odkupili od poprzednich właścicieli w stanie surowym. Łatwiej było też mu nadać wymarzony styl oraz dostosować do indywidualnych potrzeb.
- W maju, jak sobie przypominam - opowiada pani Beata - kupiliśmy dom, zakochując się natychmiast w jego oryginalnej, zewnętrznej bryle. Natomiast już w grudniu po dość gruntownych modernizacjach wewnątrz - nie obyło się bez wyburzenia kilku ścian - zamieszkaliśmy. Na pierwszą Wigilię w nowych wnętrzach zaprosiliśmy całą rodzinę. Chcieliśmy się podzielić z najbliższymi radością posiadania domu.

Część reprezentacyjna domu

Dom p. Beaty i Wiesława, przedstawicieli lubelskiego biznesu, na zewnątrz robi wrażenie bardziej okazałego niż jest nim faktycznie. Do takiego wizerunku przyczyniają się między innymi cztery pokaźne tarasy zewnętrzne (w tym jeden zadaszony) oraz liczne balkony. Stanowią one niewątpliwy atut domu. Sama działka, na której budynek stoi, liczy bez mała 500 mkw.
Powierzchnia domu to około 260 mkw., zróżnicowanych niebanalnie pomyślanymi kondygnacjami. Na samym dole, nad którym salon wraz z aneksem kuchennym stanowią rozległą (ok. 40 mkw.) antresolę, ulokowany został pokój wypoczynkowy, potocznie zwany piekiełkiem. Ma on bezpośrednie wyjście do ogrodu i jest to ulubione miejsce spotkań p. Wiesława z kolegami. Tutaj ucinają sobie typowe, męskie pogawędki.
Salon podobnie, jak "piekiełko” konsekwentnie jest utrzymany w gamie ciepłych beży, brązów i bieli. Jesionowe meble, wyraźnie kontrastują z jasną, terakotową podłogą. Akurat taką podyktowało wprowadzone w całym domu ogrzewanie podłogowe.
W salonie ciekawym elementem dekoracyjnym są ściany z jasnego piaskowca. Jedna z nich, z dużym łukowatym prześwitem, oddziela salon od kuchni. Od strony salonu stworzyło to doskonałe miejsce na ustawienie mebli wypoczynkowych ze stolikiem okolicznościowym. W pobliskim zaułku przy oknie, znalazł się dogodny "kąt”, do ustawienia w nim serwantki z domowymi srebrami użytkowymi. Dalej znajduje się barek oraz sprzęt audiowizualny. Powierzchnię salonu zamyka antresolowa barierka.
- Salon, optycznie powiększają specjalnie zawieszone, w wielu miejscach, lustra. W nich - powiada p. Beata - domownicy znajdują też swoje odbicia.
Gdy zachodzi potrzeba pomieszczenie to można jeszcze powiększyć, otwierając na całą szerokość, podwójne wahadłowe drzwi prowadzące dowejściowego holu.

W salonie gospodarze eksponują także bibeloty przywiezione z różnych podróży. Sfinks i piramida, podobnie jak wieża Eiffla czy statuetki wielbłądów, zdradzają już odwiedzone miejsca. Podróże, jak się okazuje w czasie rozmowy z p. Beatą i Darią, to rodzinna pasja. Jak zgodnie przyznają rozmówczynie, nie muszą to być wyjazdy dalekie i egzotyczne. Otóż, cała rodzina najchętniej czas wolny spędza na działce nad jeziorem Krasne. Wszyscy domownicy kochają przyrodę i rozległe, zielone przestrzenie. Może dlatego w marzeniach już się rodzi pomysł wybudowania kolejnego domu, tylko, że tym razem poza miastem.
Prywatność bez tajemnic
Kolejną i ostatnią kondygnację domu, z ukosami typowymi dla poddasza, zajmują pomieszczenia typowo prywatne. Przestrzeń nad schodami p. Beata wykorzystała na ekspozycję rodzinnych fotografii: dziadków i pradziadków.
Najokazalszym (ok. 30 mkw.) pomieszczeniem poddasza jest sypialnia małżeńska. Ponoć wszystkich, którzy mieli okazję tutaj zajrzeć, dziwi przyjęta przez p. Beatę zimna kolorystyka wnętrza - szarości i biele. Pani domu twierdzi natomiast, że o autentycznej temperaturze tego wnętrza, decydują temperamenty użytkowników.
Na górze są jeszcze trzy inne pokoje, w tym żółto-granatowy Darii. Jest on ozdobiony kolekcjami unikatowych w kształcie butelek, puszek i kto wie, czego jeszcze. Z łożem tuż przy podłodze, bo... młodzi tak lubią spać - stwierdza Daria. Jest też biurko, półki z książkami i łóżeczko dodatkowe, w którym czasami sypia mała Dominika. Jest też gitara, ponieważ Daria gra oraz różowa mysz, gdyż gimnazjalistka zwana jest przez domowników "myszką”.
Dwa pozostałe pokoje gospodarze przeznaczyli na pokój gościnny i garderobę. Na poddaszu znajduje się także obszerna łazienka oraz oddzielna kabina prysznicowa. Na 260 mkw. domowej powierzchni jest więc wszystko, co gwarantuje wygodę i intymność mieszkańcom tego domu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO