środa, 13 grudnia 2017 r.

Gry

Mafia II: Co zrobili chłopcy z czeskiej ferajny (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 września 2010, 17:11

Joe Barbarro i Vito Scaletta, czyli najważniejsze osoby w grze Mafia II
Joe Barbarro i Vito Scaletta, czyli najważniejsze osoby w grze Mafia II

W największym skrócie: mnóstwo dobrego i trochę złego. Recenzja gry Mafia II.

FABUŁA


Twórcy, czyli czeskie studio 2K Czech, od samego początku twierdzili, że to właśnie opowieść w ich grze będzie najważniejsza. I tak też jest. Głównego bohatera – Vito Scaletta – poznajemy na statku wpływającym do amerykańskiego portu. Rodzina Scaletta liczy na spełnienie swojego amerykańskiego snu.


Zamiast tego trafiają do podłej klitki w najgorszej dzielnicy Empire Bay. Ojciec Vita dostaje ciężką a kiepską pracę w porcie. Rodzina ledwie wiąże koniec z końcem. Kiedy Vito nieco dorośnie, razem ze swoim przyjacielem – Joe Barbarro – stwierdza, że nie o tym marzyli. Że są lepsze sposoby na wygodne życie. Jednak podczas skoku na sklep Vito zostaje złapany. Mając do wyboru więzienie albo służbę wojskową wybiera to drugie i tak trafiamy do Włoch w roku 1943. W czasie walk z włoskimi faszystami Vito zostaje ranny i odesłany do domu. I tu wreszcie zaczyna się nasza przygoda.


Przygoda podzielona jest na 15 świetnie skonstruowanych rozdziałów.


W każdym mamy kilka przerywników filmowych zrealizowanych nie gorzej niż w filmie "Chłopcy z ferajny”. Zaczynając od najprostszych zadań (kradzież samochodu, kradzież kartek na benzynę czy zebranie haraczy) powoli pniemy się w rodzinnej hierarchii.


Pod tym względem trudno coś grze zarzucić. Wszystkie filmy są zrealizowane po mistrzowsku i nawet grając drugi raz nie chce się ich "przewijać". Dobrze dobrane ujęcia i bardzo dosadny język (w polskiej wersji nawet bardziej) Postacie, które spotkamy w grze, są jeszcze lepsze. Towarzyszący nam niemal przez całą grę Joe to klasa sama dla siebie.


Specyficzny włoski akcent (gra została zlokalizowana kinowo, czyli oryginalne, angielskie głosy plus polskie napisy), dowcipy (choćby te o podrywaniu, które opowiada nam podczas jednej z pierwszych przejażdżek samochodem) czy wreszcie specyficzne podejście do mody (kiedy pokazuje nam swój nowy, różowy wystrój mieszkania) – rewelacja.


Niewiele gorzej prezentują się inne postacie. W grze poznamy głowy kilka włoskich rodzin i ich żołnierzy. Ochroniarz Dereka, anemiczny lichwiarz, chiński handlarz narkotyków, irlandzki zbir… długo można tak wyliczać. Na tym tle części graczy najmniej podoba się… Vito Scaletta. W sumie to bufon, który bez żadnych rozterek wybiera przestępczą drogę i trudno go polubić.


Tak czy siak, pod względem fabularnym Mafia II jest doskonała. A takich scen jak pijacka eskapada z trupem w bagażniku nie powstydziłby się żaden film o mafiosach.


PLUSY Przemyślana konstrukcja fabularna gry, świetne postacie i jeszcze lepsze dialogi.


MINUSY Mafia II to gra jednorazowa. Grając drugi raz będziemy robić i oglądać to samo. Nie możemy podjąć żadnych decyzji, nie mamy żadnego wpływu na przebieg zdarzeń. Owszem, w 11 akcie, w willi naszego przyjaciela, możemy się schować w dwóch czy trzech różnych miejscach. W zależności od tego, co wybierzemy, zobaczymy inny filmik.


Również samo zakończenie gry mało komu się podoba (choć ja akurat do tej grupy nie należę). Większość misji musimy zakończyć powrotem do domu. Albo grzecznie jedziemy samochodem przez pół miasta (a wtedy poza podziwianiem widoków i słuchaniem radia z doskonałą muzyką nie ma co robić), albo popełnimy wykroczenie i zacznie ścigać nas policja. Przy odrobinie pecha zginiemy i musimy powtarzać pół misji, bo gra zapisuje się dość rzadko.


WALKA


Ani Vito, ani jego kumple nie są pacyfistami. A bez stosowania przemocy nie da się zrobić kariery w rodzinie. Ponieważ akcję obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby, to oczywiście mamy w Mafii system osłon. Działa on tak, jak w większości gier akcji.


Wciskamy jeden przycisk i Vito przykleja się do ściany, murku, auta czy co mu tam po drodze wypadnie. Potem wystarczy się wychylić i ostrzeliwać. I trzeba przyznać, że w niektórych misjach wymiany ognia są fantastyczne. Z "żelami” na złomowisku, z konkurencyjną rodziną w hotelu, w destylarni (czyli w misji Piła dostępnej w wersji demo) czy – w moim zdaniem najlepszej – w chińskiej restauracji. Wybór broni jest klasyczny dla epoki. Pięć pistoletów, Tommy Gun i kilka karabinów, strzelba i – w jednej misji MG-32. W sumie wystarcza.


Wart uwagi jest również bardzo widowiskowy model zniszczeń. Dowolne miejsce przed walką i po, to dwie różne sprawy. Serie z karabinów odłupujące tynk na ścianach, pękające butelki w barze, fruwające w powietrzu kawałki szkła i płonące po trafieniu lampiony robią świetne wrażenie. A przy okazji dodają grze odrobiny realizmu, bo musimy uważać na to, za czym się kryjemy. Przewrócony stół po kilku strzałach przestaje istnieć. Walka wręcz wypada na tym tle blado.


Jest prosta i toporna.


Trzymając spację Vito kryje się za gardą i żaden przeciwnik nie zrobi mu krzywdy. W odpowiednim momencie wyprowadzamy cios (do wyboru są dwa) lub kombinację ciosów (do wyboru są dwie), aż wreszcie kończymy walkę efektowną animacją.


PLUSY Widowiskowe wymiany ognia, broń z epoki i model zniszczeń.


MINUSY Słabiutka walka wręcz, której jest za dużo (w sumie kilkanaście walk i cały szósty rozdział w którym co chwila musimy się z kimś bić). Nie zawsze najwyższych lotów sztuczna inteligencja naszych przeciwników (naszych towarzyszy też, ale oni są akurat nieśmiertelni i nie musimy się nimi przejmować).


SAMOCHODY


Akcja gry toczy się w dwóch okresach: w 1943 i 1951 roku, stąd w grze mamy dwa zestawy aut. Oba fantastyczne. Są zwykłe samochody, sportowe coupe, kabriolety, dostawczaki, ciężarówki, autobusy, hot roady, taksówki i mlekowozy.


Jeździć możemy wszystkim. A wszystkie prowadzą się rewelacyjnie. Gra oferuje dwa modele jazdy: zręcznościowy i realistyczny (z tym ostatnim, zwłaszcza w zimowym okresie gry jest naprawdę trudno).


Auta brudzą się podczas użytkowania (jak ktoś takich nie lubi, to przy stacjach benzynowych znajdzie myjnie) i są bardzo podatne na zniszczenia. Zacznie się od rysy, ale po krótkiej przejażdżce z nieprzepisową prędkością szybko stracimy lampy, przednią maskę, szyby czy drzwi. Równie dobrze możemy też stracić opony.


A po policyjnym czy gangsterskim pościgu dorobimy się ślicznych dziur po kulach. Prawie wszystkie auta możemy też przerabiać w garażach. Do wyboru mamy zmianę numerów i kolorów (przyda się, gdy policja poszukuje naszego auta), zmianę felg i dwa poziomy tuningu (podkręcenie silnika i poprawa właściwości jezdnych). Przerobione auta po odprowadzeniu do garażu mamy już na stałe, ale nic nie stoi na przeszkodzie by ukraść dowolne w mieście.


PLUSY Frajda z jazdy jest ogromna, bo mamy czym jeździć i gdzie: w Empire Bay nie brakuje dróg. A do tego są jeszcze trzy rozgłośnie radiowe z ponad 120 licencjonowanymi utworami Deana Martina, Howlin' Woolfa, Django Reinhardta, Benny'ego Goodmana…


MINUSY Właściwie brak. Jeżeli już, to brak prawdziwych nazw samochodów. Dlatego Buick Roadmaster Convertible w grze występuje jako Berkley Kingfisher, a Ford V-8 wagon jako Smith Deluxe Station Wagon, itd.


EMPIRE BAY


Fikcyjne miasto, w którym znajdziemy mnóstwo odniesień do Nowego Jorku czy San Francisco. Tyle, że Empire Bay jest od nich ładniejsze. Trzeba Czechom przyznać, że odwalili kawał dobrej roboty i stworzyli jedną z piękniejszych i bardziej realistycznych lokacji w historii gier.


Tak jak stroje czy samochody, tak i samo miasto zmienia się w trakcie rozgrywki. Pierwszy raz do Empire Bay trafiamy zimą '43. W centrum znajdziemy lepsze auta, droższe sklepy, elegancko ubranych przechodniów i więcej reklam. W biednych dzielnicach czekają na nas wraki aut na podwórkach czy rupieciarnie przy garażach.


W 1951 wszystko wygląda inaczej. Nowe sklepy, inne reklamy i samochody, nowa moda. Tam, gdzie były slumsy, teraz jest miła okolica z domkami jednorodzinnymi. Niemniej drobiazgowo potraktowano kilka wnętrz, do których Vito może wejść. Mamy kilka lokali gastronomicznych i mieszkań, w których poziom szczegółów przekracza normę oferowaną przez inne tytuły.


Empire Bay to kompletna kreacja artystyczna, a odkrywanie nowych miejsc to jedna z milszych dodatkowych atrakcji. Złomowisko, doki portowe, nieczynna fabryka, park albo jakaś podła i ciemna okolica. Miasto jest w całości otwarte od początku gry i tylko kilka lokacji jest "jednorazowych”, dostępnych wyłącznie w czasie konkretnej misji (ale głównie są to jakieś pomieszczenia). Równie pozytywne wrażenie robią mieszkańcy. A to spotkamy kłócących się po stłuczce kierowców, a to patrol pędzący do interwencji, a to kobietę, która poślizgnęła się na ulicy czy obwiesia kupującego hot doga.


PLUSY Pięknie i drobiazgowo zaprojektowane, "żyjące" miasto.


MINUSY … w którym czasami nie ma co robić. Jeżeli w kolejnych misjach do celu będziemy zmierzać najkrótszą drogą nie podpadając policji, nie zobaczymy połowy Empire Bay. Na dodatek w grze brakuje misji pobocznych (nie licząc zbierania gotówki w jednym z ostatnich rozdziałów). Owszem, dodatkowe fuchy będą dostępne w kolejnych DLC, wokół których już się rozpętała burza. We wcześniejszych zapowiedziach twórcy mówili o kilku zakończeniach i misjach dodatkowych.


Jeden ze scenarzystów gry (już nie pracujący), twierdzi, że z Mafii II wycięto całkiem spore fragmenty gotowej gry właśnie po to, by sprzedawać je w postaci płatnych dodatków. I coś jest na rzeczy, bo moderzy dodali już kilka opcji (tryb swobodnej jazdy już jest, multi ma być). I pewnie po kilku dodatkach korzystanie ze stacji benzynowych albo małej gastronomii będzie miało większy sens.


Na razie zostaje jeżdżenie, zbieranie listów gończych i archiwalnych rozkładówek Playboya i ucieczki przed policją (jeżeli kogos/coś napadniemy, nie zapłacimy mandatu albo nie przekupimy, albo nie zadzwonimy do kogoś, kto przekupić może). Lub walka z miejscowymi bandziorami, jeżeli akurat ukradniemy wóz niewłaściwej osobie. Taka zabawa daje mnóstwo frajdy, ale byłoby znacznie lepiej gdyby można się tak bawić na przykład po zakończeniu głównego wątku czy we wspomnianym trybie swobodnej jazdy.


WYROK Nie sposób nie docenić wysiłku włożonego w grę. Nie sposób nie chwalić dobrej fabuły z kilkoma misjami, które długo będziemy pamiętać. Nie sposób wybrzydzać na piękne miasto, samochody i miejsca, w które możemy nimi dojechać. Nie sposób nie zauważyć, że pod względem graficznym Mafia II to jedna z lepszych gier. Nie sposób też nie narzekać na to, czego w Mafii zabrakło (albo wycięto). Za kilkanaście miesięcy, kiedy gra wyjdzie w jednym pudełku ze wszystkim dodatkami, będzie to jedna z lepszych inwestycji. Bo już teraz jest bardzo dobra. Nasza Ocena: 5/6


  Edytuj ten wpis
jelin
al pacino
Gość
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jelin
jelin (2 lutego 2011 o 22:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Własnie skonczyłem Mafię ze wszystkimi dodatkami. Moja opinia:

Mafia II 10/10
Zdrada Jimmyego 4/10
Vendetta Jimmy’ego 3/10
Przygody Joe 7/10
Rozwiń
al pacino
al pacino (24 listopada 2010 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1288751911' post='372192']
A ten dodatek Joe's Adventure to już jest? Grał ktoś? Jest na co wydać kawałek stypendium?
[/quote]

Warto. Wedlug mnie to pierwsze dobre dlc do Mafii. Ale chyba lepiej troche poczekac, bo niedlugo ma byc pudelkowe wydanie wszystkich dodatków. Bardziej sie oplaca
Rozwiń
Gość
Gość (3 listopada 2010 o 03:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ten dodatek Joe's Adventure to już jest? Grał ktoś? Jest na co wydać kawałek stypendium?
Rozwiń
Gość
Gość (10 września 2010 o 19:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Swietna gra. Już trzeci raz przechodze
Rozwiń
al pacino
al pacino (9 września 2010 o 23:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
miałem niemal identyczne odczucia grając w Mafię, choć akurat na fabułę bym odrobinę ponarzekał. Przemyślana, dorosła, pełna smaczków, ale... czułem się trochę jakbym oglądał kompilację scen z najlepszych filmów mafijno-gangsterskich. Ale i tak historia mocna, a język dosadny. Fajna odmiana od większości tytułów w których historia al;bo jest prościutka, albo tak głupia, że nadaje się tylko do gry
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!