poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Gry

Mass Effect 2: Drugie życie komandora (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 stycznia 2010, 01:56

Do premiery gry zostało 28 dni. Twórcy liczą na to, że Mass Effect 2 będzie jednym z największych hitów 2010 roku. Dla pewności ruszają z wielką kampanią reklamową.

Druga część gwiezdnej sagi nieco się różni od sztandarowych produkcji Bioware, studia specjalizującego się w tworzeniu klasycznych i rozbudowanych RPG. W Mass Effect jest mniej gadania, a więcej strzelania i akcji.

Jak przeżyć własną śmierć

To się graczom spodobało, stąd w "dwójka” jest jeszcze bardziej widowiskowa. Tym razem nasz bohater, czyli komandor Shepard musi stawić czoła jeszcze większemu zagrożeniu: to Zbieracze, którzy na krańcach wszechświata porywają całe kolonie ludzkie.

Shepard musi zrobić trzy rzeczy: zebrać drużynę (która będziemy dowodzić w grze), sprzymierzyć się z niebyt miła organizacją Cerberus i wreszcie uratować ludzkość.

Żeby nie było za łatwo, to na początku gry Shepard... ginie.

Kilkadziesiąt pierwszych minut gry zaprezentował na specjalnym, grudniowym pokazie gry w Warszawie Adrian Cho z Bioware. I trzeba przyznać, że pokaz robił wrażenie.

Filmowo i widowiskowo

Wszystko zaczyna się od wielkiej katastrofy. Statek płonie, a my próbujemy przedostać się do bezpiecznej strefy, ratując po drodze, kogo się da. A przy okazji podziwiamy nową oprawę graficzną. I jak dotąd żadna gra Bioware nie wyglądała aż tak dobrze i aż tak filmowo.

Twórcy gry spędzili mnóstwo czasu na przygotowywaniu i reżyserowaniu przerywników filmowych. Tu najlepszym przykładem jest "zmartwychwstanie” Sheparda (zrobione w stylu filmu Luca Besson 5 Element), kiedy nasza postać jest rekonstruowana z DNA.

A my przy okazji możemy własnego bohatera spersonalizować, wybierając mu płeć i wygląd (w tym drugim przypadku opcji jest znacznie więcej niż w pierwszej części gry).

Po pierwsze: taktyka

Zatwierdzamy własne zmiany i zaczynamy samouczek. Znowu musimy uciekać; tym razem z laboratorium medycznego. Tak poznajemy największe (poza wątkiem fabularnym) zmiany względem pierwszej części.

W Mass Effect 2 jeszcze większy nacisk położono nie tylko na strzelanie, ale też taktyczny aspekt walki.

Po pierwsze: kierowana przez nas postać używa osłon.

Po drugie: amunicja się kończy. W "jedynce” wystarczyło chwilę odczekać i broń "ładowała się” sama. - To było za proste – wyjaśnił Adrian Cho.

Po trzecie: doszła broń ciężka, co wraz z nowymi umiejętnościami członków naszej drużyny daje spory wachlarz możliwości taktycznych.


Gwiazdy w akcji

Hollywoodzki rozmach – takie określenie pojawia się ostatnio przy coraz większej liczbie gier. Ale już wkrótce to raczej o filmach będzie się mówiło, że zrobiono je z rozmachem godnym gier wideo.

Świetnie widać to przy Mass Effect 2. Wystarczy rzut oka na listę plac. W oryginale głosu bohaterom użyczyło ie tylko całe grono serialowych gwiazd, ale też Martin Sheen i znana z Matrixa, Carie Ann-Moss.

W polskiej wersji językowej wystąpi m.in. Sonia Bohosiewicz i Łukasz Nowicki. Pojawią się też dwa inne znane nazwiska, ale polski wydawca – Electronic Arts Polska – trzyma je na razie w tajemnicy.

Premierze gry towarzyszy też specjalny film animowany pt. Parszywa Dziesiątka (szczegóły na www.ea.pl/filmweb).

A wszystko wygląda tak:


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!