sobota, 18 listopada 2017 r.

Kraj Świat

Ksiądz prof. z KUL skazany za szybką jazdę: "Policjanci kłamią"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 maja 2010, 20:11

Sąd w Nisku skazał księdza z KUL za przekroczenie prędkości aż o 60 km/h. Ten twierdzi jednak, że policjanci, którzy go zatrzymali, kłamią. I zapowiada odwołanie.

– Wydany wyrok pozwala mieć nadzieję, że obwiniony się opamięta i więcej nie naruszy prawa, którego przestrzeganie jest obowiązkiem każdego obywatela. bez czynienia wyjątków, w tym dla profesorów KUL – mówił w uzasadnieniu Krzysztof Dembowski, sędzia Sądu Rejonowego w Nisku.

O co chodzi? 24 maja 2009 r. w miejscowości Katy w powiecie niżańskim policjanci zatrzymali do kontroli Artura M., 50-letniego księdza profesora KUL. Miał jechać w terenie zabudowanym o 60 km/h za szybko.

– Kierujący nie kwestionował prędkości swojego samochodu – mówi Anna Kowalik-Środek z policji w Nisku. – Pokazano mu wynik pomiaru. Na początku domagał się od policjantów pouczenia. Kiedy tak się nie stało, odmówił przyjęcia mandatu.

Dlatego sprawa trafiła do sądu. I tu zaczęły się problemy. Profesor zeznał, że policjanci, którzy go zatrzymali, nie obserwowali "toru jazdy” jego samochodu. Nie mieli też w ręku urządzenia pomiarowego i pokazali mu prędkość innego auta. Zdaniem księdza, policjanci kłamali, żeby "ukryć nieprawidłowości, które mieli popełnić podczas kontroli”.

Inny przebieg zdarzeń przedstawili mundurowi. Według nich, pomiar prędkości został dokonany prawidłowo i dotyczył właśnie tego auta, którym podróżował ksiądz.

– Bez wątpienia mamy sprawę bez precedensu – podkreślił sędzia Dembowski. – Na ławie oskarżonych zasiadł prawnik, doktor habilitowany nauk prawa, profesor KUL i do tego ksiądz.

Sąd dał wiarę zeznaniom policjantów. Uznał ich wypowiedzi za zbieżne, logiczne i przekonywające, a przez to wiarogodne. Zeznania obwinionego miały ograniczać się do zaprzeczania zarzutowi i sugerowania, że zeznania policjantów są fałszywe.
Artur M. ma zapłacić 2 tys. zł grzywny i pokryć koszty sądowe (300 zł). Wyrok zapadł kilka dni temu, jest nieprawomocny.

– Zapowiadam wniesienie apelacji – powiedział na zakończenie rozprawy Artur M. Wczoraj próbowaliśmy się z nim skontaktować. Księdza nie było jednak na KUL.

– Ta sprawa absolutnie nie ma nic wspólnego z funkcją pełnioną przez tę osobę na naszej uczelni – ucina Beata Górka, rzecznik KUL. – Dotyczy postępowania prowadzonego przeciwko osobie fizycznej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!