niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Kraj Świat

Nauczyciele proponują: Ferie jesienią, zimą i na wiosnę

Dodano: 17 lutego 2010, 20:41

Dwutygodniowa przerwa w maju kosztem części ferii świątecznych i zimowych. Nauka wydłużona do końca czerwca. Czy tak będzie wyglądał kalendarz nowego roku szkolnego?

Propozycje zmian zgłosili Ministerstwu Edukacji Narodowej dyrektorzy dolnośląskich szkół. Ich zdaniem, nowy kalendarz usprawni pracę. – Zmiany są konieczne – podkreśla Anna Dudek-Janiszewska, lubelski wicekurator oświaty. – Za tym przemawia szkolna rzeczywistość.

Według nowej propozycji, rok szkolny zaczynałby się 1 września, ale już 29 października uczniowie mieliby tygodniowe ferie. Zimowe zostałyby skrócone o tydzień. Za to w maju – na czas matur czy egzaminów gimnazjalnych – uczniowie mieliby dwutygodniowe ferie wiosenne. Nauka kończyłaby się 30 czerwca.

– To świetny pomysł, ma same plusy – uważa Mateusz Golec, 10-latek z Lublina. – Lubię ferie zimowe, ale wiosną odpoczywa się lepiej, jest cieplej i jest dłuższy dzień. Poza tym, zostaje mniej czasu do wakacji.

– Też jestem za – mówi Zbigniew Jakuszko, dyrektor V LO w Lublinie. – Młodzież kończy naukę 19 czerwca i ma 2,5 miesiąca wakacji. To zbyt długie roztrenowanie umysłu.

Powinniśmy iść śladem Niemców czy Francuzów i wprowadzić częstsze, ale krótsze przerwy.
– Tydzień to optymalny okres, w którym uczeń zregeneruje siły, a jednocześnie nie zapomni tego, czego się wcześniej nauczył – dodaje Dudek-Janiszewska.

Zdaniem Elżbiety Sękowskiej, dyrektor lubelskiego Zespołu Szkół nr 1, zbyt częste ferie źle wpłyną na uczniów. – Przerwa majowa jest bardzo rozsądna – uważa Sękowska. – Ale jestem przeciwko dodatkowemu wolnemu jesienią. Zbyt duże poszatkowanie roku szkolnego to zły pomysł.

Jednak wielu rodziców uważa, że ferie jesienią to dobra propozycja. – To możliwość odwiedzenia grobów bliskich, spotkanie z rodziną, znajomymi – mówi nam mama gimnazjalistki.

Wszyscy są za to zgodni, że coś trzeba zrobić z nauką w maju. – Zamiast prowadzić lekcje, siedzimy w komisjach maturalnych – podkreśla anglista jednego z puławskich liceów. – A młodzież z młodszych klas nudzi się na zastępstwach.

– Gdy nauczyciele są odpowiedzialni za zorganizowanie matury na odpowiednim poziomie, mniej czasu mogą poświęcić na zajęcia z pozostałymi klasami – dodaje Dudek-Janiszewska. – Młodsze roczniki cierpią, a nie powinny.

Inne rozwiązanie proponuje Renata Janicka z OKE w Krakowie, która organizuje matury w naszym regionie. – Można je przeprowadzić nie w maju, tylko w czerwcu – mówi Janicka. – Wtedy efektywna nauka w szkołach trwałaby do końca maja. A nauczyciele mogliby oceniać matury spokojnie, przez cały ostatni tydzień roku szkolnego, a nie, jak teraz, w weekendy.

MEN zajmie się zmianami w szkolnym kalendarzu już w marcu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!