poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Uczelnie oszczędzają, więc nie wypłacają stypendiów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 lutego 2009, 18:46

Blisko 330 mln zł zostało w ub. roku na kontach uczelni z pieniędzy, które powinny trafić do studentów. - Oszczędności kosztem studentów są niedopuszczalne - stwierdziła minister nauki Barbara Kudrycka. I zapowiedziała cięcia w dotacjach na stypendia.

Sprawa wyszła na jaw podczas rządowych poszukiwań oszczędności.

W Ministerstwie Nauki okazało się, że jedna piąta ministerialnych dotacji na studenckie stypendia w ogóle nie trafia do studentów. Niektóre uczelnie zbierają "zaoszczędzone” w ten sposób pieniądze na remont akademików (mogą na to przeznaczyć 20 proc. dotacji z ministerstwa), niektóre… grają nawet tymi środkami na giełdzie. Napisała o tym w poniedziałek "Gazeta Wyborcza”.

Ministerstwo zapowiada zmianę przepisów. Według nowego rozporządzenia, które ma wejść w życie w tym roku, jeżeli uczelnia publiczna nie wyda więcej niż 30 proc. dotacji na fundusz stypendialny, a uczelnia niepubliczna więcej niż 10 proc., to o taką kwotę resort zmniejszy uczelni dotacje w kolejnym roku.
- My jesteśmy spokojni, bo co roku wydajemy wszystkie pieniądze, które otrzymamy z ministerstwa - mówi Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik Politechniki Lubelskiej. Podobnie jest na Uniwersytecie Medycznym. - Nie zdarzyło się, aby kiedykolwiek "leżakowały” na uczelni nie-wykorzystane pieniądze z funduszu stypendialnego - podkreśla Włodzimierz Matysiak z UM.

- U nas zostaje jedynie niewielka część ministerialnej dotacji. Przeznaczamy ją na stypendia w roku kolejnym - tłumaczy Beata Górka z KUL. - Ale do granicy, o której mówi ministerstwo, nawet się nie zbliżamy.

Najwięcej w ub. roku zostało Uniwersytetowi Marii Curie-Skłodowskiej. Z resortowej puli na fundusz stypendialny uczelnia nie wydała ok. 10 proc. - Część z tej sumy planowaliśmy przeznaczyć na remont Domu Studenckiego "Femina”. Ale okazało się, że środki na ten cel ministerstwo obiecało nam z innej puli - wyjaśnia Joanna Reszko-Zygmunt, rzecznik UMCS. - Poza tym, w ub. roku mniej osób, niż pierwotnie zakładaliśmy, ubiegało się o stypendia socjalne.

Uczelnie zgłaszają do resortu liczbę potencjalnych stypendystów pod koniec roku kalendarzowego, czyli w połowie roku akademickiego. Wtedy nie wiadomo jeszcze, ilu studentom będą się należały stypendia pół roku później.

- Zrobimy wszystko, żeby pieniądze, które nam zostały w roku 2008, wydać w tym roku - zapowiada Reszko-Zygmunt.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!