środa, 13 grudnia 2017 r.

Kraj Świat

Walentyna Janta-Połczyńska otrzyma Nagrodę Specjalną Orła Jana Karskiego

Dodano: 30 września 2016, 12:29

Walentyna Pacewicz (później Janta-Połaczyńska) i Jan Karski w latach współpracy (fot. Archiwum)
Walentyna Pacewicz (później Janta-Połaczyńska) i Jan Karski w latach współpracy (fot. Archiwum)

Po raz pierwszy w siedemnastoletniej historii Nagroda Orła Jana Karskiego zostaje przyznana w edycji specjalnej. Nagrodą Specjalną uhonorowana zostaje 103-letnia Walentyna Janta-Połczyńska, znakomitość i pierwsza dama polskiego Nowego Jorku.

Jest ona ostatnim z żyjących pracowników Rządu RP na Wychodźstwie generała Władysława Sikorskiego i osobą najbliżej związaną z Premierem i Naczelnym Wodzem od jego przybycia do Londynu po tragiczną śmierć na Gibraltarze. 

Pani Walentyna otrzymuje Orła Jana Karskiego za czyn życiowy służby wolności Ojczyzny w Rządzie RP na Wychodźstwie ramię w ramię z Patronem tej Nagrody.

Urodziła się 1 lutego 1913 roku w wywodzącej się z Anglii rodzinie Williama Stockera, inżyniera i przemysłowca naftowego inicjującego poszukiwania ropy naftowej w Małopolsce Wschodniej. Również jej ojciec Ludwik pracował w industrii wydobywczej.

Wysłana na studia do Londynu w 1938 roku, wraz z przybyciem tam w 1940 roku Rządu RP na Wychodźstwie gen. Władysława Sikorskiego, szybko został wybrana przezeń sekretarką osobistą i tłumaczką. Stała się osobą najwyższego zaufania organizującą pracę Sekretariatu Premiera i uczestniczącą w najważniejszych spotkaniach (m.in. z brytyjskim premierem Winstonem Churchillem).

Była jedną ze współorganizatorów tajnej polskiej radiostacji „Świt” nadającej z Bletchely Park pod Londynem na teren okupowanej Polski oraz jej pierwszą spikerką. To jej generał Sikorski powierzył spisywanie raportów Jana Karskiego i przygotowywania ich maszynopisu.

Była niezwykle ceniona przez członków rządu i aliantów, m.in. ze względu na błyskotliwy intelekt, perfekcyjną znajomość angielskiego i talent translatorski.

Walentyna Janta-Połczyńska z pierwszym tomem trylogii biograficznej „Jan Karski. Jedno życie” (fot. Towarzystwo Jana Karskiego)
Walentyna Janta-Połczyńska z pierwszym tomem trylogii biograficznej „Jan Karski. Jedno życie” (fot. Towarzystwo Jana Karskiego)

Historia znajomości i współpracy Walentyny (wówczas Pacewicz) i Jana Karskiego jest częścią drugiego, zatytułowanego „Inferno” tomu trylogii biograficznej „Jan Karski. Jedno życie” pióra Waldemara Piaseckiego.

Towarzyszyła generałowi Sikorskiemu do tragicznej śmierci, biorąc potem udział w przygotowywaniu pogrzebu Premiera i Naczelnego Wodza.

Po wojnie emigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie w 1949 roku poślubiła znanego pisarza, dziennikarza i podróżnika Aleksandra Jantę-Połczyńskiego. Prowadzili w Nowym Jorku znany antykwariat unikalnych starodruków.

Ich dom był oazą polskości i miejscem spotkań emigracyjnych elit oraz postaci tej miary co: Czesław Miłosz, Jerzy Giedroyc, Jan Karski, Witold Gombrowicz, Marek Hłasko. Znajomymi i gośćmi rodziny Jantów-Połczyńskich byli też: Mahatma Gandhi, Vladimir Nabokov, Charlie Chaplin i wielu innych.

W Nowym Jorku Pani Walentyna pracowała m.in. dla ONZ oraz dla wielu organizacji dobra publicznego. Zaangażowana była w działalność Instytutu Piłsudskiego, Polskiego Instytutu Naukowego i Fundacji Kościuszkowskiej.

W jej domu zamieszkiwali liczni stypendyści tej fundacji, dziś o bardzo znanych nazwiskach w polskiej nauce.

Zawsze pozostawała wzorem mądrego patriotyzmu i niestrudzoną promotorką lokowania Polski w głównym nurcie wartości świata Zachodu.

Wręczenie Nagrody Laureatce w Jej nowojorskim domu zaplanowano w najbliższych dniach.

Jan Karski i jego Orzeł (fot. Towarzystwo Jana Karskiego)
Jan Karski i jego Orzeł (fot. Towarzystwo Jana Karskiego)

– Cieszymy się, że możemy uhonorować Panią Walentynę w sposób specjalny, Nagrodą Specjalną Orła Jana Karskiego – mówi dr Wiesława Kozielewska-Trzaska, członkini Kapituły Nagrody, a zarazem bratanica i córka chrzestna Jana Karskiego . – W jego pamięci pozostała, jako osoba nie tylko piękna, ale także niezwykle inteligentna i błyskotliwa. To ona miała wielki wpływ na wprowadzanie mego stryja w realia i niuanse Rządu Londyńskiego oraz radia „Świt”, gdzie został skierowany do pracy. Towarzyszyła powstawaniu raportów Karskiego, które jej dyktował. Była ich pierwszą czytelniczką i... recenzentką. Za wszystko, co zrobiła dla Jana Karskiego serdecznie dziękujemy chyląc czoła.

Czytaj więcej o: Jan Karski
Radziszewska
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Radziszewska
Radziszewska (4 października 2016 o 18:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ręcę do oklasków się same składają. Żyj nam długo, Pani Laureatko!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!