poniedziałek, 20 listopada 2017 r.

Kraj Świat

Wypadek autokaru z Lublina w Serbii, kierowca zatrzymany. Biuro podróży: Pomożemy mu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 sierpnia 2012, 12:45

Wypadek szeroko relacjonowały internetowe wydania serbskich gazet, m.in. Kurir (kurir-info.rs)
Wypadek szeroko relacjonowały internetowe wydania serbskich gazet, m.in. Kurir (kurir-info.rs)

Pasażerom lubelskiego autobusu firmy Beatur, który wjechał w serbskie radiowozy nic się nie stało. Nie żyje trzech policjantów. Kierowca usłyszał zarzut spowodowania wypadku "ze skutkami o wielkiej skali".

Autokarem jechała grupa ponad 60 turystów. Wracali autobusem z urlopu w Złotych Piaskach w Bułgarii. Wczoraj byli już w Polsce, Beatur zorganizował transport zastępczy.

Do wypadku doszło w sobotę ok. godz. 14.30 na autostradzie A 75 w pobliżu miejscowości Subotica. To 30 km na południe od granicy serbsko-węgierskiej. Polski autokar zjechał na pas awaryjny i uderzył w stojące na nim dwa radiowozy serbskiej policji i samochód osobowy z rejestracją słowacką. Na miejscu zginęło dwóch serbskich policjantów, trzeci zmarł w szpitalu.

– Żaden z pasażerów polskiego autobusu nie odniósł obrażeń, które wymagałyby bądź hospitalizacji, bądź też medycznego zaopatrzenia ambulatoryjnego – poinformował Grzegorz Opaliński, polski konsul w Belgradzie.

– Na miejsce wypadku podstawiliśmy dwa autobusy, które zabrały turystów do kraju. Wszyscy pasażerowie już wrócili do Polski. W niedzielę o godz. 11 byli na dworcu przesiadkowym w Katowicach, skąd rozjechali się do swoich domów – mówi Beata Smoleń, właścicielka lubelskiej firmy Beatur.

Serbska policja nie odnalazła śladów hamowania autokaru, co może wskazywać na zasłabnięcie lub zaśnięcie kierowcy. Te hipotezę potwierdza też komendant policji z miejscowości Subotica. – Nie znam okoliczności tego zdarzenia. Mogę jedynie powiedzieć, że nasz autobus to nowy pojazd. Został kupiony w maju tego roku – dodaje Beata Smoleń.

Polski kierowca w trakcie przesłuchania poczuł się źle i został przewieziony na badania. Potem jednak został przesłuchany. – Usłyszał zarzut spowodowania wypadku "ze skutkami o wielkiej skali”. Został mu przydzielony obrońca z urzędu, zgodził się na to. – Jesteśmy w stałym kontakcie z konsulem Opalińskim. Oczywiście udzielimy naszemu kierowcy wszelkiej pomocy prawnej, na tyle, na ile jest to możliwe – dodaje Beata Smoleń.

Uszkodzony autobus w najbliższych dniach przejdzie ekspertyzę techniczną, po czym wróci do kraju.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!