wtorek, 17 października 2017 r.

Kraśnik

Burmistrz Kraśnika ma nową zastępczynię

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 stycznia 2015, 17:15
Autor: (aa)

Marzena Pomykalska, dotychczasowa dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych nr 2 w Kraśniku będzie zastępcą burmistrza miasta. Swoje obowiązki w kraśnickim magistracie zacznie pełnić 1 lutego.

- To najlepsza dyrektor ze wszystkich miejskich szkół - podkreśla Mirosław Włodarczyk, burmistrz Kraśnika. - I najlepsza kandydatka na to stanowisko. To była wyłącznie moja decyzja. Szukałem osoby, która byłaby apolityczna. Pani dyrektor jest oddanym dla spraw szkoły pracownikiem, ma bardzo dobry kontakt zarówno z nauczycielami jak też rodzicami. Mam nadzieję, że wprowadzi to w szerszym kręgu.

Marzena Pomykalska, która obowiązki I zastępcy burmistrza Kraśnika zacznie pełnić od poniedziałku zastąpi na tym stanowisku posła Jarosława Stawiarskiego. W zakresie jej kompetencji będzie m.in. oświata i kultura.

- Deklaruję pełne zaangażowanie - zapewnia Marzena Pomykalska. - Mam świadomość, że pan burmistrz mi zaufał, powierzając mi bardzo trudne zadanie. Zapewnia jednocześnie, że doskonale zna problematyka oświatową zarówno w kraju jak też w Kraśniku. - Dwie kwestie są bardzo ważne. Pierwsza to dofinansowanie oświaty, bo subwencja nie wystarcza na utrzymanie szkół. Druga sprawą, istotniejszą dla mieszkańców to to co się dzieje w tej oświacie. Mianowicie zadowolenie rodziców z funkcjonowania szkół i uczniów, którzy się w nich uczą.

Burmistrz zaznacza, że nie obawia się, że jego zastępczyni w przypadkach spornych stanie po stronie nauczycieli.

- W Kraśniku dyrektorzy szkół są przedłużeniem mojego działania - przekonuje Włodarczyk. - To nie jest osoba z tzw. środowiska tylko osoba, która realizuje trudne zadania oświatowe z korzyścią dla dzieci.

Kto przejmie obowiązki dyrektora w ZPO nr 2 po odejściu Marzeny Pomykalskiej do Ratusza? - Osobę pełniącą obowiązki dyrektora przestawimy w piątek - zapowiada Michał Mulawa, rzecznik Urzędu Miasta w Kraśniku.

Marzena Pomykalska

Ma 47 lat. Jest magistrem filologii polskiej. Ukończyła też studia podyplomowe w zakresie menedżerskiego zarządzania placówką. Od kilkudziesięciu lat jest związana z Zespołem Placówek Oświatowych nr 2 w Kraśniku. Początkowo pracowała jako nauczyciel języka polskiego, przez 15 lat pełniła funkcję wicedyrektora, a od 2012 r. jest dyrektorem tej placówki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Marzena Pomykalska Kraśnik
siostra M.
Gość
4521
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

siostra M.
siostra M. (5 lutego 2015 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

No to muszą być szalenie trudne trzy fakultety i wybitni fachowcy!  Dostanie się na studia w latach 80 nie było nadludzkim wyczynem. Zaocznie studiowali albo bardzo mało zdolni albo biedni.Panna Łukasik -córka zawodowego żołnierza LWP biedna nie była.

Święta prawda

Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2015 o 08:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ty tak na poważnie ? Na nauczyciela się przyjmuje tuż po ogólniaku ?  :blink: Od kiedy ? Chcesz nam wmówić, że w latach 80-tych ub. wieku przyjmowano chętnych do pracy w zawodzie nauczyciela tuż po szkołach średnich, bez żadnego wykształcenia nawet pomaturalnego (Studium Nauczycielskie) ? Nie spotkałam się jeszcze z takim przypadkiem w przyrodzie, aby po ogólniaku, bez odpowiednich kwalifikacji, kursów i szkół pracować w zawodzie nauczyciela. Spróbuję być znowu upierdliwa, i znowu udowodnię, że coś tu jest nie tak. Otóż szkoła średnia ("ogólniak") obejmowała 4 lata nauki. Naukę w szkole ponadpodstawowej rozpoczynało się w wieku 15 lat. Znowu pobawmy się w prostą arytmetykę:

I klasa - 15/16 lat;

II klasa - 16/17 lat;

III klasa - 17/18 lat;

IV klasa - 18/19 lat.

Wychodzi więc na to, że absolwenci ogólniaka opuszczali swą szkołę w wieku 19 lat. Czyli maksymalnie wzmiankowana może w tym roku obchodzić 29, a nie 30-ta rocznicę pracy w zawodzie (pomijam  fakt zatrudnienia do nauczania dzieci w szkole osoby tuż po maturze, co jest już ewenementem samym w sobie na skalę światową) ...

P.S - żeby nie było że się czepiam - może redaktor gazety faktycznie pomylił lata ?

Czepiasz się. Redaktor zapewne jest tzw. humanistą, a maturę zdawał w czasach kiedy matematyka nie była obowiązkowa. Ma prawo nie umieć liczyć.

Rozwiń
4521
4521 (4 lutego 2015 o 22:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeśli ta kobieta została zatrudniona po maturze jako nauczyciel,a w latach osiemdziesiątych było to możliwe pod warunkiem jednoczesnego dokształcania się to nie ma tu błędu.Znam kilka osób,które w tym czasie rozpoczynały pracę bez przygotowania pedagogicznego,dziś mają po trzy fakultety, są świetnymi pedagogami,cenionymi i wyróżnianymi za swoją pracę.

No to muszą być szalenie trudne trzy fakultety i wybitni fachowcy!  Dostanie się na studia w latach 80 nie było nadludzkim wyczynem. Zaocznie studiowali albo bardzo mało zdolni albo biedni.Panna Łukasik -córka zawodowego żołnierza LWP biedna nie była.

Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2015 o 18:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jasne.
"NIE MATURA,
A CHĘĆ SZCZERA,
ZROBI Z CIEBIE
OFICERA"
:D

Mogę zgodzić się i postawić znak równości pomiędzy tymi profesjami :)aczkolwiek ambitni potrafią wiele.

Rozwiń
sierżant - podporucznik
sierżant - podporucznik (4 lutego 2015 o 17:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jeśli ta kobieta została zatrudniona po maturze jako nauczyciel,a w latach osiemdziesiątych było to możliwe pod warunkiem jednoczesnego dokształcania się to nie ma tu błędu.Znam kilka osób,które w tym czasie rozpoczynały pracę bez przygotowania pedagogicznego,dziś mają po trzy fakultety, są świetnymi pedagogami,cenionymi i wyróżnianymi za swoją pracę.

Jasne.

"NIE MATURA,

A CHĘĆ SZCZERA,

ZROBI Z CIEBIE

OFICERA"

:D

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!