środa, 18 października 2017 r.

Kuchnia

Zagroda Roztocze w Obszy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 kwietnia 2010, 15:17
Autor: (SZ)

W Obszy, malowniczej miejscowości za Biłgorajem, a nawet Tarnogrodem – wszystko jest możliwe.

W Zagrodzie Roztocze smakowite gołąbki z kaszy gryczanej i grzybów kosztują kilka złotych. A po sąsiadującym z karczmą małym skansenie szef kuchni urządza sobie przejażdżki na kucyku. Ale od początku.

Że w Tarnogrodzie jest knajpa jak marzenie sprawdziłem już rok temu. U Stasia można zjeść geesowską klasykę w najlepszym stylu. Czyli śledzia, flaki i schabowego na pół talerza. Ale jak uśmiechnąć się do szefowej to i zawijas rycerski się trafi. No i gdzie jeszcze na Lubelszczyźnie można zjeść galaretę z nóżek.
Ale, że za Tarnogrodem, w maleńkiej Obszy trafi się prawdziwy azyl cenowy dla smakoszy – nie wiedziałem.

Restauracja mieści przy głównej drodze w przysadzistym budynku nawiązującym architekturą do starych karczm. W środku kilka pomieszczeń, drewniane stoły i stylowe okienka. Dopiero przez nie widać, że na tyłach budynku kryje się mały skansen. Znajdziemy tu dworkową chatę z gankiem na drewnianych kolumnach i weselną izbą, starą chałupę z chlebowym piecem i alkierzem, stajnie z końmi – na których można pojeździć. I staw z rybami. I choć w karcie panuje jeszcze galimatias, tu udało się wyłowić prawdziwe smakołyki. W rewelacyjnych cenach.

Na przekąskę dostaniecie smalczyk. Zrobiony z dobrych gatunków mięsa. Do tego wiejski chleb i ogórka z beczki. Albo kawałek sławnego piroga biłgorajskiego kraszony tłustą śmietaną. W prezencie.
Ale mnie w zachwyt wprawiły wiejskie jaja w sosie tatarskim i śledź po żydowsku z cebulą, koprem i prawdziwym olejem lnianym.


Z zup można dostać michę żuru z jajkiem i kiełbasą, barszcz gotowany na burakach (nie z żadnej torebki). W barszczu pływają osobiście przez szefa kuchni wyrabiane kołduny. I choć nie zrobiono ich z baraniny, ale z kurczaka i wieprzowiny – to doprawione czosnkiem smakują jak należy.

Ale najlepszym regionalnym daniem w karcie są gołąbki z kaszy gryczanej i grubo siekanych grzybów. Nie dość, że samie w sobie pyszne to jeszcze podlane pieczeniowym sosem. Jak z babcinej kuchni.

Ale największe wrażenie zrobił na mnie mieszek z podgrzybków. Szef kuchni zawija w plaster mięsa uduszone podgrzybki, robi z tego coś w rodzaju sakiewki i smaży na złoto.



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!