wtorek, 21 listopada 2017 r.

Łęczna

Muchy plujki i lasery, czyli 5 lat oparzeniówki w Łęcznej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 lutego 2015, 19:55
Autor: Paweł Puzio

Były kwiaty, gratulacje oraz snucie planów na przyszłość. Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej obchodzi 5. rocznicę istnienia.

Wschodnie Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej (WCLOiCHR) w SPZOZ w Łęcznej - pod tą długą nazwą kryje się już 5 lat ciężkiej pracy lekarzy. Z tej okazji w Kazimierzu Dolnym zorganizowano konferencję, gdzie zespół lekarski zaprezentował czym zajmuje się oparzeniówka.

- Gdy zrodził się pomysł, by w Łęcznej powstał oddział oparzeń wybraliśmy się z dyr. Piotrem Rybakiem do Siemianowic i Gryfic. Dopiero potem, gdy poznaliśmy prof. Strużynę, zdecydowaliśmy, że w Łęcznej uruchomimy Wschodnie Centrum - wspomina Krzysztof Bojarski, zastępca dyr. ds. medycznych w SPZOZ w Łęcznej. - Dziś jest to sztandarowy oddział w naszym szpitalu. W pięć lat zespół pomógł ponad 2700 pacjentom, z czego niemal 28 proc. chorych pochodziło spoza Lubelszczyzny - wylicza.

Z roku na rok oddział powiększał się. Przybywało łóżek, pacjentów, personelu i coraz nowocześniejszego sprzętu. Początkowo pracowały 62 osoby, dziś zespół liczy 80 osób. Pięć lat temu Oddział WCLOiChR dysponował 32 łóżkami, dziś jest ich 61.

- A w razie konieczności możemy powiększyć liczbę łóżek o 30 proc. - zapewnia prof. Jerzy Strużyna, kierownik WCLOiCHR i krajowy konsultant w chirurgii plastycznej.

- Jeśli chodzi o liczbę przyjmowanych pacjentów z oparzeniami jest to drugi ośrodek w Polsce - mówi Robert Gałązkowski, dyr. Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Dziś ośrodek leczy nie tylko oparzenia czy pacjentów z zespołem Lyella, ale wykonuje także zabiegi z zakresu medycyny plastycznej i rekonstrukcyjnej. Lekarze mają do dyspozycji m.in. laser Dopplera do badania głębokości oparzeń czy mikroskop do zabiegów mikrochirurgicznych. Używają sztucznej skóry i naskórka, ale też wykorzystują sprawdzone, naturalne metody leczenia jak np. larwy licilia sericata czyli much plujek.

W listopadzie na oddziale pojawili się mali pacjenci. WCLOiChR stało się jednym z trzech miejsc w kraju - po Szczecinie i Krakowie, gdzie leczy się oparzenia u dzieci. Przeprowadzane się tu także zabiegi rekonstrukcyjne, m.in. operuje się rozszczepy warg i podniebienia.

A jakie są plany na przyszłość? - W Łęcznej powstanie oddział mikrochirurgii, replantacji kończyn i chirurgii ręki - zapowiada prof. Jerzy Strużyna. - Będzie to 4., po Krakowie, Trzebnicy, Poznaniu i Szczecinie taka placówka w kraju.
  Edytuj ten wpis
Czytelnik
ziutek
ja
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Czytelnik
Czytelnik (21 lutego 2015 o 09:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Używają sztucznej skóry i naskórka, ale też wykorzystują sprawdzone, naturalne metody leczenia jak np. larwy licilia sericata czyli much plujek."

A po co leczą muchy plujki?

Rozwiń
ziutek
ziutek (21 lutego 2015 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pielęgniarki,lekarze,salowe wszyscy zasługują na uznanie i podziękowania za pracę. Na oddziale jest czysto, komfortowo, a przede wszystkim panuje tam mila atmosfera i pracują fachowcy. Oby nie zabrakło kasy na rozwój.
Rozwiń
ja
ja (20 lutego 2015 o 22:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czy napewno w tym szpitalu to tylko lekarze i pielęgniarki ,ale oczywiście te biedne pielęgniarki muszą przypomniec osobie ...

Rozwiń
kama
kama (20 lutego 2015 o 21:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szkoda, że w artykule nie wspomniano nawet słowem o pielęgniarkach. Gdyby nie ich wiedza i fachowość, a także czysto fizyczny wysiłek nie było by tylu sukcesów. Nie tylko lekarze, drodzy dziennikarze, nie tylko...

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!