wtorek, 21 listopada 2017 r.

Łęczna

Stawek: Wypadek dwóch busów. 6 osób nie żyje, 21 jest rannych (wideo, zdjęcia)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 maja 2014, 15:15

Sześć osób zginęło, a 21 zostało rannych w wypadku, do którego doszło we wtorek na drodze z Kijan do Łuszczowa. Bus wiozący pasażerów z Lublina do Ostrowa Lubelskiego czołowo zderzył się z samochodem dostawczym.

Godz. 9:29

W środę zmarła szósta osoba ranna w wypadku w miejscowości Stawek. - To 77-letnia kobieta - informuje sierż. Kamil Gołębiowski z KWP w Lublinie.

>>>

Tragedia rozegrała się po godz. 14 na prostej drodze przebiegającej przez wieś Stawek w gm. Spiczyn. Jedną z pierwszych osób, które dotarły na miejsce był Stefan Tatarczak, który mieszka tuż obok. - Usłyszałem huk. Potem zadzwoniłem po karetkę - opisuje mężczyzna.

Jak relacjonuje świadek, miejsce tragedii chwilę po wypadku wyglądało potwornie. - W busie były młode dziewczyny. Ludzie mieli porozbijane głowy. Kierowcy przejeżdżający obok wysiadali z samochodów i wyciągali rannych. My też z synem próbowaliśmy wyciągnąć kierowcę busa, ale nie mogliśmy otworzyć drzwi. Były zakleszczone - opowiada Tatarczak.

- Strażacy używając sprzętu hydraulicznego starali się jak najszybciej wydobyć rannych z roztrzaskanych aut, żeby jak najszybciej udzielić im pomocy - relacjonuje mł. asp. Tomasz Stachyra z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Lublinie.

Na ratunek poszkodowanym przyjechało mnóstwo karetek pogotowia i dwa helikoptery medyczne. Nie wszystkich udało się jednak uratować. W wypadku zginęli dwaj kierowcy w wieku 50 i 58 lat. Na miejscu zmarły też dwie pasażerki jadące busem w wieku 56 i 72 lat. Wieczorem w szpitalu zmarła piąta osoba - kobieta, która również podróżowała busem. We wtorek policjanci jeszcze ustalali jej tożsamość.

W sumie do szpitali w Lublinie, Łęcznej i Lubartowie przewieziono aż 21 rannych. To osoby w wieku od 16 do 77 lat - mieszkańcy woj. lubelskiego oraz małżeństwo z Ukrainy. Do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie trafiło siedmioro nastolatków.

- Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Mają ogólne potłuczenia, urazy kończyn i kręgosłupa - informuje Agnieszka Osińska, rzecznik DSK.

Trwa wyjaśnianie przyczyn tragedii. - Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem dostawczym zjechał na przeciwległy pas ruchu, którym poruszał się bus pasażerski - mówi kom. Renata Laszczka-Rusek z KWP w Lublinie.

Na miejsce wypadku przyjechał we wtorek wojewoda lubelski Wojciech Wilk. Poprosił komendanta wojewódzkiego policji o zapewnienie pomocy psychologicznej dla rodzin ofiar tragedii.

Z powodu wypadku droga z Kijan do Łuszczowa była całkowicie zablokowana. Policjanci kierowali auta na objazdy. (dudi)

TELEFON DLA RODZIN OFIAR WYPADKU

Komendant Wojewódzki Policji w Lublinie powołał Centrum dla Rodzin Osób Poszkodowanych w wypadku. Dzwoniąc pod nr telefonu (81) 535-52-70 można uzyskać informacje dotyczące obrażeń jakie doznali pasażerowie, i do których szpitali zostali przewiezieni.





Autor wideo: Wojciech Wójcik

WIDEO

WIDEO

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: policja wypadek wideo Stawek
Anna
kk
jacek dyć
(82) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Anna
Anna (29 maja 2014 o 10:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo współczuję rodzinom tych którym bliscy tam zginęli.!! Dlaczego ludzie są tak okrutni i wypisują takie gorzkie słowa,chyba nie mają serca,albo nigdy nie przeżyli żadnej tragedii....TO BARDZO SMUTNE!!! NIE OSĄDZAJMY NIKOGO JAK NIE WIEMY TAK NAPRAWDĘ JAK TAM BYŁO.!!!
Rozwiń
kk
kk (28 maja 2014 o 20:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Te busy naprawdę jeżdża dobrze. Zal mi kierowcy busa i jego rodziny. Pozdrowienia dla młodzieży z busa! Trzymajcie się nastolatki!!!

Rozwiń
jacek dyć
jacek dyć (28 maja 2014 o 19:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Chociaż równo podjeżdżacie sobie, niczym wzajemni wrogowie, jednak pozwólcie, że ja będę się do was zwracał, jak przyjaciel. Czy wiarę macie, czy nie macie, jednak prawo karmy działa bez waszego zezwolenia.

W obecności świadków, którzy mogą to poświadczyć, rozmawiałem ze zdrowym Józkiem Psują, prezesem Transpolu. Myślał i patrzył na mnie, jak na durnia. Już go nie ma pośród tych, co jeszcze chodzą po ziemi. Kiedyś przyszedł zdrowy, wysportowany miłośnik surfingu, kolegę mojego zagadnął o medytację i proces życia duchowego. Otrzymał wszelkie instrukcje, lecz myślał, że ma jeszcze wiele czasu. W czasie niedługim po tej rozmowie, Arturka ciało opuściła dusza. Bez sensu jest wam wyliczać szereg zejść przypadki. Gdyby to jeden raz się zdarzyło, możnaby powiedzieć, ot przypadek po prostu, ale nie wtedy gdy się sytuacje notorycznie powtarzają i wreszcie postrzegając to obserwuje się i wie co nastąpi, gdy!? Lecz jeszcze jedno przytoczę wydarzenie i przedstawię list. Jak zwykle zdrowy młody człowiek, wegetarianin, by ciekawiej było medytujący, ale zgłupiał bardzo poważnie. By pomóc mu i uchronić przed skutkami niekontrolowanego języka ostrzegam go, jeszcze grubo przed czasem. Ostrzeżeń nie wziął sobie do serca. W szybkim tempie zrobiono mu dziurkę w tchawicy, następnie w boku drugą do pokarmu przyjmowania i jeszcze jedną do kału wydalania. Ale Mirek myślał, że jakoś mu się upiecze. Stan krytyczny, lot do szpitala, rak mózgu i zgon ciała. Piszę to, abyście zaczęli kontrolować tok myślenia i potok wypowiadanych słów, bo myślenie nie boli, ale reakcje na paplanie są boleśnie odczuwalne dla ciała. Ale wam się zdaje, ze będziecie jeszcze dłuuuugo sobie egzystować w tym ciele, zadowalając je i w krytykach opluwając innych, a śmierci problem w tej chwili dotyczy wszystkich innych poza wami. ja jedynie was ostrzegam, niech chociaż wasi blizcy na forum skrobną, że chyba gościu miałeś rację.

List

   Skorzystałeś z jednego z narządów zmysłów, by obrażać mistrza duchowego, dlatego nie powinieneś się dziwić, że ten organ został w twoim ciele zablokowany. Ty, jako inicjowany uczeń powinieneś znać takie subtelności. Kryszna nie pozwoli by obrażać Jego czystego wielbiciela i nic ci nie da przepraszanie Kryszny, bo on nie pozwala obrażać Swego wysłannika. Lepiej takiemu, który robi obrazy słoniowe, jest opuszczenie ciała by więcej nie pogrążał się coraz bardziej w grzechu. Przypomnij sobie wykład o słoniu w sklepie z porcelaną, tyczy się to do popełnianych obraz wobec czystych wielbicieli. A takim jest niestety Siri Prabhupad Sidha Swarupananda Paramahamza i szkoda, że byłeś tak nieostrożny chodząc po ostrzu brzytwy. Wielu z bhaktów mogłoby ci pomóc, ale przede wszystkim musisz sobie sam pomóc, zwracając się z pokorą do Jagata Guru o przebaczenie, o ile chcesz nadal przebywać w obecnym ciele. Twoje dni w obecnym ciele z pewnością są już krótkie, dlatego odchodząc z tego ciała powinieneś postarać się naprawić, przez szczere prośby o przebaczenie popełnionych nieostrożnie. Sądzę, że świetnie zdawałeś sobie sprawę z wypowiadanych obraźliwych słów. A może nawet do teraz nie zdajesz sobie sprawy, myśląc, iż przyjąwszy innego mistrza duchowego przeszłość idzie w niepamięć. Współczuję tobie, tyle popełniłeś głupstw, chociażby to, iż odciągnąłeś od Jagat Guru Agnieszkę, a z pewnością jeszcze inne osoby. A może przyczyną twoich nieszczęść jest ktoś, kto pozwolił sobie na ingerencję w twoje życie duchowe przymuszając chwiejny umysł do dalszych poszukiwań guru. Zastanów się głębiej, jaka dusza za twoją sprawą przyjęła schronienie w łonie twojej żony. Przypomnij sobie, jak przychodziłeś do nas na giełdzie i nie pilnowałeś swego języka, akurat w stosunku do mnie, albo przy mnie czułeś respekt, ale kiedyś nawet przy mnie zdarzyło ci się spróbować wygłaszanie impertynencji, tylko moja szybka reakcja powstrzymała cię od popełnienia kolejnych obraz wobec mojego Mistrza Duchowego. Po prostu pogoniłem ciebie, mówiąc ci, abyś zaprzestał przychodzić do nas o ile nie potrafisz kontrolować swej mowy, również Konrad nie był ostrożny, jego także pogoniłem, mówiąc mu, że jeżeli chce, to może przychodzić do nas, pod warunkiem, że będzie sobie rozmawiał z nami o pierdołach, ale nie o życiu duchowym. Jego sytuacja jest zgoła inna, bo chociaż poodciągał was od Misji, to jednak miał tyle szczęścia, że nie był inicjowanym uczniem, a ty i Krzysztoń nieźle się poślizgnęliście i tylko patrzeć, co zacznie się dziać z ciałem i tego drugiego. Konrad z pewnością też odpokutuje za was, za obrazy wobec Siri Prbhupad, Kryszna jest nierychliwy, ale sprawiedliwy i potrafi czekając dawać szansę wam błądzącym. O wiele inaczej sprawa by się dla ciebie potoczyła, gdybyś nie był inicjowanym, a już z pewnością miałbyś pomyślność przyjmując błogosławieństwa obecnego mistrza duchowego, a nie poznając przedtem wiedzy od Visznudasa.

   Dzwoniłem do Sławka Rasińskiego by rozważył ewentualna pomoc dla twego ciała, lecz powiedział on, że musi skonsultować to (z pewnością) z naszym Guru, czy twoim przypadku może angażować się w uzdrawianie twojego ciała, a raczej uzdrowienie ciała astralnego, które to, jako forma ciała wulgarnego zostało skażone twoimi; myślami, uczynkami i wygłaszanymi obraźliwymi słowami. Można by rzec, iż nie spotykam się z tobą, to powinieneś mi być obojętny, ale widocznie jest jednak we mnie miłosierdzie, skoro twój stan mnie frapuje, dlatego skłoń ucho w stronę tego, który nie życzy tobie zła.

Jacek D.

Anioł śmierci

Przenika mnie presja nieodparta bym się z kimś spotkał konkretnym,

i mówił o życiu duchowym pozbawionym agresji wobec istot żywych,

niechętnie to wyzwanie podejmuję, bardziej niż mowę pisanie wolę,

podsuwam taki wierszyk delikwentowi, on jednak treści nie chwyta,

wtedy zabłyska wegetariański organ mowy i z ust płynie potok słów;

co odróżnia nas od zwierząt i czemu nie należy zjadać jaj i ciał krów,

odpuścić zajadłość do świńskiej tuszy, a i nie napędzać się trunkami,

inhalujący się tytoniem na głupotę zasługuje, no i używkami się raczy,

oponent wywody pojmuje, ogarnia umysłem, a zdrów w pełni jak ryba,

po rozstaniu zważył smaki, w konkluzji doszedł, iż nie dla niego ten kit,

minął niedługi okres, i tu zgrzyt, bo ten porzucił wszystkich i ciało swe,

byli i inni, za moją argumentacją dietę zmienili, w zdrowiu jeszcze żyją,

a mieli zdrowie, że pożal się Boże i patrzeć, jak przyjdą śmierci słudzy,

bywali najczęściej tacy, i czułem że mówić do nich mam, a ja milczałem,

a z serca wciąż płynął monit, bym nie odpuścił i wreszcie moja decyzja,

ale przygodnego już nie widzę, znajomych o niego pytam, a on już zszedł,

nie wiedział, że na ostateczne słowa poczekać ma, i ja nie byłem na czas,

potocznie się powiada, iż nikt nie zna swego dnia ani godziny odejścia,

gdy jestem tym wytypowanym, który łapie przed metą której oni nie widzą

z pewnością w czas będę wiedział, kiedy mam przygotować się na śmierć,

bym po rozstaniu z ciałem nie wdepnął jeszcze w większe bagno od tego,

no i cóż z tego, że czytając, czy słuchając, nie dacie wiary w moje słowa,

po odejściu z ciał będziecie wiedzieć, że choć obcy, wam najbliższy byłem.

                                                               29 czerwca 2013

Rozwiń
jacek dyć
jacek dyć (28 maja 2014 o 18:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A czy wiecie coś na temat prwa karmy, tz. akcji i reakcji, gdybyście rozumieli i znali owe zagadnienie nie rozpaczalibyście, że ktoś na wskroś porządny zbiera cięgi, gdy skurwielowi wszystko leci jak spłatka. Jeżeli nie wiecie o czym mówię, to lepiej powstrzymajcie się od pisanioa obelg wobec mnie, bo i wam może coś się złego przydażyć. Nic w świecie materialnym nie pozostaje bez odpowiedzi, więc po co bić niepotrzebnie pianę.

Rozwiń
xyz
xyz (28 maja 2014 o 18:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

i jeszcze jedno, kierowca z dostawczaka, nie pracował 24/24, znałerm go więc wiem co mówię. Samochód nalezy do jednej z lubelskich firm serwsiowych.

Pokój im Wszytkim [ ' ]

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (82)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!