sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Łęczna

Trzech byłych szefów kopalni "Bogdanka stanie przed sądem. Za łapówki

Dodano: 26 września 2014, 09:45
Autor: Paweł Puzio

Trzech byłych szefów kopalni "Bogdanka stanie przed sądem. Prokuratura w Katowicach oskarża ich o wzięcie łącznie ponad 2 milionów złotych łapówek. Grozi im za to kara od 2 do 12 lat więzienia. Żaden nie przyznaje się do winy.

Na blisko 40 stronach aktu oskarżenia śledczy z Wydziału do Walki z Przestępczością Zorganizowaną Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach opisali jak - ich zdaniem - wyglądał proceder brania łapówek przez byłych szefów w kopalni węgla "Bogdanka”. Według śledczych do łamania prawa miało dochodzić w latach 2002-2004.

- Prokuratorzy z Katowic oskarżają trzy osoby z naszego regionu. Są to Stanisław S., w tamtym okresie prezes zarządu "Bogdanki”, Zbigniew K., wtedy zastępca prezesa zarządu i Waldemar J., prezes zarządu, ale w latach 1996-1998. Jest jeszcze czwarty oskarżony Wacław B. On miał wręczać korzyści majątkowe - mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. Łapówki miały pochodzić z polsko-austriackiego koncernu zajmującego się dystrybucją kombajnów górniczych.

Według śledczych ze Śląska, Stanisław S. miał zainkasować w sumie 1 milion 65 tysięcy złotych łapówki. Pieniądze miały być mu przekazane w dwóch transzach: 315 tys. zł i 750 tys. zł.

- Prokuratorzy twierdzą, że były to korzyści związane z zawarciem umowy na kupno kombajnu górniczego oraz z terminowym płaceniem rat za kupno tego urządzenia - mówi sędzia Artur Ozimek. - Natomiast Zbigniew K. miał otrzymywać korzyści cztery razy. W wysokości: 342 tys. zł, 208 tys. zł, 120 tys. zł oraz 165 tys. zł. Miały to być łapówki za doprowadzenie do zawarcia umowy na kupno kombajnu górniczego, zakup usług i części oraz za zawarcie umów remontowych - dodaje sędzia Artur Ozimek.

Trzeci oskarżony z naszego regionu, Waldemar J., miał otrzymać kwotę 271 tys. zł za załatwienie korzystnego kontraktu węglowego dla jednej ze spółek zajmującej się obrotem tym surowcem oraz za zakup kombajnu górniczego. - W sumie trzech oskarżonych miało przyjąć ponad 2,1 mln złotych łapówek. Żaden z nich nie przyznaje się do winy - mówi sędzia Artur Ozimek.

- Osobiście wątpię w te zarzuty. Znam tych ludzi i po prostu nie opłacałoby by im się to, biorąc pod uwagę ich ówczesne zarobki. Dla tych kwot nie było warto ryzykować reputacji oraz utraty wpływowych i lukratywnych stanowisk - mówi jeden z bliskich współpracowników oskarżonych.

Każdemu z czwórki oskarżonych grozi kara więzienia od 2 do 12 lat oraz zwrot domniemanych łapówek. Sprawa ruszy niebawem w Sądzie Rejonowym Lublin-Wschód z siedzibą w Świdniku.
Czytaj więcej o: sąd Lubelski Węgiel Bogdanka
Gość
Gość
monika
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 września 2014 o 23:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A ciekawe, czy jeszcze kogoś nie ujawnią.

Nie był by zdziwiony.

Rozwiń
Gość
Gość (26 września 2014 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A wartość tych łapówek podana jest netto czy brutto ?

Rozwiń
monika
monika (26 września 2014 o 14:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To nie jest istotne co kradniesz, ale że jesteś złodziejem. Złodziej kradnie na miarę swoich możliwości - jeden batonika, a drugi miliony. Pozostaje jeszcze kwestia dlaczego kradnie? Jedni kradną bułkę z głodu, a drudzy miliony, bo są zdemoralizowani i chociaż mają wiele, to bycie złodziejem jest ich wyborem i częścią osobowości. Poza tym chyba więcej wymaga się od kogoś kto ma jakąś pozycję, niż od człowieka, który może nie ma wykształcenia, może ciągle żył w biedzie, może nie miał mu kto wpoić, czym jest uczciwość. Ale i tak nie zmienia to faktu, że jeden żyje ubogo i jest mimo uczciwy, a drugiemu ciągle mało.

Rozwiń
Leszek
Leszek (26 września 2014 o 13:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A powiedz Moniko co może ukraść ten co zarabia 1200 złotych. Wafelek w Biedronce ???. Już jeden taki był i poznał rękę "sprawiedliwości"

Rozwiń
monika
monika (26 września 2014 o 11:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jakie to wszystko jest żałosne. Ludzie zarabiają po 1200, 1600 zł na rękę i nie kradną, a te gnidy wsadzone po znajomościach biorą niesamowite pensje i kradną na potęgę. I to dotyczy nie tylko tych panów z kopalni, ale im wyżej tym gorzej. Co za patologia i demoralizacja wśród tych współczesnych "elyt", vipów i innych mających siebie za nie wiadomo kogo, a to tylko złodzieje i krętacze!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!