czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lubartów

Kradną wodę z hydrantów strażackich. Burmistrz ostrzega: 5 tys. zł kary

Dodano: 16 sierpnia 2015, 09:05
Autor: Paweł Puzio

Skończyła się pobłażliwość dla kradzieży wody z hydrantów strażackich. W Kocku amatorów darmowej wody chcą karać grzywną 5000 zł

Upały dają w kość gminnym wodociągom. - W naszej gminie podczas upałów pobór wody jest średni dwu-, trzykrotnie wyższy. Są jednak miejscowości, np. Białobrzegi, gdzie zużycie wody wzrosło aż 12-krotnie – mówi Tomasz Futera, burmistrz miasta Kock.

Nie jest tajemnicą, że woda jest kradziona z hydrantów strażackich, aby podlewać uprawy. Burmistrz Kocka wydal wojnę takim praktykom. W piątek w Internecie umieścił apel. – Proszę i apeluję o zaprzestanie podlewania trawników, upraw polowych i itp. Tak znaczny wzrost wydobycia wody na poszczególnych ujęciach, skutkować może uszkodzeniem złóż, co w konsekwencji może doprowadzić do braku dostaw wody – mówi burmistrz.

– Jest to podyktowane troską o zapewnienie ciągłych dostaw wody dla ludzi i zwierząt. Jednocześnie informuję, że kradzież wody, pobór poza wodomierzem skutkuje sankcją karną, w wysokości 5 tys. zł – mówi burmistrz Futera. – Rolnikom przypominam, iż istnieje możliwość pobierania wody beczkowozami z pobliskiego Wieprza, Tyśmienicy, zbiorników stałych – dodaje.

Od kilku dni urzędnicy kockiego magistratu wieczorami jeżdżą i kontrolują. – Namierzyli już kilka hydrantów, z których kradziono wodę. Na razie nikogo nie złapali za rękę, ale już odbyli kilka rozmów ostrzegawczych – dodaje burmistrz Futera.

W gminie Wilków pracownicy spółki komunalnej zaopatrującej ludzi w wodę także mają nocne patrole. – Rzeczywiście podczas upałów rozbiór wody w gminie był duży. Dlatego od 23 do 5 rano wodociąg jest zamknięty. W tym czasie pompy napełniają opróżnione zbiorniki. Mimo to pracownicy spółki komunalnej kontrolują, czy nocą z hydrantów strażackich woda nie jest wylewana na pola – dodaje Joanna Kowalska, wójt Wilkowa.

Nieco inaczej sprawę wody postrzegają w Cycowie. – My jedynie apelowaliśmy do mieszkańców, aby nie podlewali trawników czy rabatek podczas suszy. Ludzie posłuchali, bo zużycie wody zmniejszyło się – mówi Wiesław Pikuła, wójt Cycowa. – Nie tędy jednak droga. Ponieważ mamy w gminie dużo wody, już zleciłem opracowanie dokumentacji modernizacji wodociągu, zwiększenia jego wydajności. W ten sposób rozwiążemy ten problem – kończy wójt Pikuła. Na szczęście problem zniknie, gdy solidnie popada. Niestety wróci z falą kolejnych upałów.

W Łukowie jest podobnie

Fala upałów sprawia, że niektórzy szukają wody, tam gdzie nie powinni. Chodzi o hydranty. Łukowskie Przedsiębiorstwo Usług i Inżynierii Komunalnej ostrzega, że korzystanie z nich do celów prywatnych jest zakazane.

Do miejskiej spółki miały dopływać informacje o bezprawnym wykorzystaniu hydrantów w celu poboru wody do podlewania przez właścicieli prywatnych nieruchomości. Dlatego spółka opublikowała ostrzeżenie.

- Pragniemy przypomnieć, że hydranty są własnością Przedsiębiorstwa Usług i Inżynierii Komunalnej. Zabronione jest ich wykorzystywanie w celu poboru wody przez osoby trzecie – informuje PUIK. - Z hydrantów mogą jedynie korzystać służby sieciowe PUIK w celu utrzymania sieci wodociągowej oraz jednostki Państwowej Straży Pożarnej w celu prowadzenia akcji gaśniczych – dodają pracownicy spółki z Łukowa. Wykorzystanie hydrantów przez osoby trzecie może być podstawą do wszczęcia postępowania karnego. (eb)

Czytaj więcej o: Łuków Woda hydrant
Gość
Ksiądz Antoni
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 sierpnia 2015 o 17:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jadąc autem w upały widziałem ze dwa razy taką sytuację, że ktoś majstrował przy hydrancie
Rozwiń
Ksiądz Antoni
Ksiądz Antoni (16 sierpnia 2015 o 12:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie ważne czy ktoś jest miastowym czy wiejskim chłopem. Złodzieje i i łakome, oszczędne dziady są na wsi i w mieście. Jakim trzeba być sknerą i złotówą aby kraść wodę. Łakomstwo, chytrość i pazerność ludzka nie zna granic.

Rozwiń
Gość
Gość (16 sierpnia 2015 o 12:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kradną wodę - TAK w MOTYCZU koło Lublina też kradną.
Rozwiń
Gość
Gość (16 sierpnia 2015 o 10:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Guest z tego co mi wiadomo to ta miejscowość nie należy do Mazur. Polecam puczyć się geografii.
Rozwiń
Gość
Gość (16 sierpnia 2015 o 10:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jesteś aż takim kretynem,czy to was rodzinne?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!