wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lubelskie

Busy jeżdżą za łapówki?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 stycznia 2008, 11:18
Autor: Rafał Panas

Urzędnicy faworyzują niektórych przewoźników, a nawet dają pieniądze kolegom za przymknięcie oka na ich wpadki - donosi były pracownik Urzędu Marszałkowskiego.

Cofnijmy się do połowy grudnia. Jeden z pracowników Departamentu Transportu i Drogownictwa Urzędu Marszałkowskiego zaniósł do Leszka Burakowskiego, dyrektora generalnego UM, pisemną skargę. Opisał w niej korupcyjne zachowania swoich kolegów i przełożonych. Burakowski natychmiast przesłał dokument do prokuratury. O aferze poinformował kilka dni temu "Nowy Tydzień w Lublinie”. My przeczytaliśmy skargę.

Mariusz J. opisuje, jak w czerwcu skontrolował firmę, która wozi pasażerów m.in. na trasie Lublin-Puławy. Odkrył nieprawidłowości, za które powinien nałożyć karę pieniężną. Tydzień później do jego pokoju zapukał urzędnik K. i były przewoźnik S. Poprosili mnie na korytarz urzędu i zaproponowali przyjęcie korzyści majątkowej za odstąpienie od nałożenia kary pieniężnej - twierdzi Mariusz J. i dodaje, że odmówił.

To nie wszystko. Urzędnik pisze, że jego przełożeni z departamentu niszczyli niektórych przewoźników, a innych faworyzowali. Wylicza, które firmy były otoczone opieką, a na które spadały ciągłe kontrole lub były im cofane zezwolenia na obsługiwanie tras.

- Jest zaskoczony tym, co pan opowiada. Absolutnie nie prosiłem, żeby ktoś interweniował w mojej sprawie. W ogóle nie znam pana K. - mówi nam przewoźnik, którego firmę kontrolował Mariusz J. - Nie pamiętam czego dotyczyła kontrola, ale złożyłem wyjaśnienia i przekonałem urząd, że nie powinni mnie karać - dodaje przewoźnik.

- Mariusz J. złożył wypowiedzenie z pracy, a potem napisał skargę - informuje Leszek Burakowski. Sprawę bada prokuratura, a marszałek posłał do Departamentu Transportu i Drogownictwa kontrolę. Na jej czas dyrektor departamentu Gabriel Karski poszedł na urlop. Na wolnym jest też urzędnik, który miał proponować łapówkę.

- Mariusz J. jest niewiarygodny, bo miał być zwolniony dyscyplinarnie za kłamstwo, że był na opłaconym przez urząd szkoleniu. Skoro wiedział o korupcji, to powinien od razu zgłosić to marszałkowi i prokuraturze - zauważa Gabriel Karski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
aron
Gość
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 sierpnia 2008 o 19:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mi zdarza się podróżować na trasie Lublin-Kraśnik i tam to się dzieje. 130 km/h z pełną załogą ludzi, wyprzedzanie pod górkę, kolumna ciężarówek, "na trzeciego", jak tylko się da, byle być szybciej na przystanku niż konkurencja. A rozmowy z policją pod 112 kończą się tym, że zapraszają do złożenia zeznać na komisariacie. Nikogo nie obchodzi niebezpieczeństwo. Jak się w końcu któryś roztrzaska, to odpowiedzialność poniesie właśnie policja, która woli wypisać mandat za nieprawidłowe parkowanie niż ocalić zycie 20-osób.
Rozwiń
aron
aron (16 stycznia 2008 o 21:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jazda busem nie należy do przyjemności to co powiedzieć o autobusach PKS?
Ja to się zastanawiam jakim cudem PKSowskie 20-letnie graty przeszły przeglądy techniczne
Rozwiń
Gość
Gość (16 stycznia 2008 o 17:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja też go znam i można o nim wiele powiedzieć ale na pewno nie to ze był uczciwy
na dworcu sie sporo o nim mówiło
i jak słyszę takie teksty pisane raczej na pewno przez niego prawda Panie Mariuszu J.
to mi sie śmiać chce
Rozwiń
niezadowolony pasażer
niezadowolony pasażer (16 stycznia 2008 o 16:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
.... jazda busem nie należy do przyjemnosci. Podrózuje czsami busami relacji Lublin - Bełżyce - Opole Lub. Stan techniczny tych samochodów jest fatalny a komfort można porównać do jazdy pięciu osób "maluchem".Siedzenia są umieszczone tak blisko siebie ze wyżsi wzrostem pasażerowie nie mają co zrobic z nogami ale dzięki temu jest więcej miejsc siedzących. Najciekawsze jest to że od nowego roku cena biletu za przejazd 25 km jest o 50 gr wyższa od ceny jaką ząda PKS. WIęc drodzy pasażerowie pomyślcie czy lepiej jechac drożej i w gorszych warunkach ?
Czy taniej , wygodniej a napewno bezpiecznej.
Pozdrawiam
Rozwiń
MM
MM (16 stycznia 2008 o 15:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znam chłopaka..porządny gość tyle ,że nie pasował do dwóch pozostałych. Raz ,że za durzo widział a dwa chciał być uczciwya w Polsce wiadomo ,ze uczciwość nie popłaca..
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!