wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Jak prezes Wildstein zmienia naszą telewizję

36 osób ma w tym roku pożegnać się z pracą w lubelskiej telewizji. Tak wynika z poufnej uchwały, którą podpisał Bronisław Wildstein, prezes TVP SA. Prezes zakazał pracownikom rozmów z innymi mediami pod rygorem zwolnienia z pracy. - Czegoś takiego w polskiej telewizji nie było nawet w czasach najgorszej komuny - komentują związkowcy z TVP.

Wczoraj minęły 22 lata od momentu, kiedy pierwszy raz mogliśmy obejrzeć Panoramę Lubelską. Od tamtego czasu załoga TVL z 20 osób powiększyła się do 115. Ale wkrótce będą redukcje. Dotarliśmy do uchwały zarządu Telewizji Polskiej w sprawie limitu zatrudnienia na rok 2007 - dokumentu opatrzonego klauzulą poufności. Wynika z niego, że w tym roku pracę w telewizji straci ponad 1000 osób, czyli jedna czwarta wszystkich zatrudnionych. Z lubelskiego oddziału ma odejść 36 osób. Wśród pracowników lubelskiej stacji huczy od plotek. Jednak nikt nie chciał z nami o tym rozmawiać.

- Ja nic nie wiem na ten temat - ucina Andrzej Bogdan, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Radia Lublin i lubelskiego oddziału TVP. - Nie mogę rozmawiać z prasą - tłumaczy Krzysztof Pilinda, przewodniczący "Solidarności” w TVP Lublin. Także Tomasz Rakowski, dyrektor lubelskiego oddziału TVP, nie był zbyt rozmowny. - W sprawie restrukturyzacji proszę kontaktować się z biurem prasowym telewizji - odesłał nas.
Kto im zamknął usta? Prezes Wildstein uchwałą, która nakazuje pracownikom "dbać o dobre imię telewizji” i konsultować treść wywiadów z zespołem prasowym. Naruszenie tych zasad ma skutkować nawet rozwiązaniem umowy o pracę. - Wcale się nie dziwię ludziom, że nie chcą mówić - ocenia Jarosław Najmoła, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w TVP. - Nawet związkowcy są w przedziwnej sytuacji. Mamy prawem zagwarantowaną niezależność od pracodawcy, ale uchwała obowiązuje i nas. O firmie nie możemy rozmawiać, bo wylecimy z pracy.
Związkowcy nie zamierzają ustąpić bez walki. - Wystąpiliśmy ze skargą do ministra skarbu i ministra pracy. Prezes Wildstein łamie prawo, nie konsultując z nami np. zwolnień. Czegoś takiego nie było nawet w czasach komuny - podkreśla Najmoła.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!