piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Dlaczego nie powinno się wypalać traw? To szkodliwe, karalne i można stracić dopłaty

Dodano: 2 kwietnia 2016, 09:41
Autor: Daniel Drob

W całej Polsce w 2015 roku doszło do ponad 82 tys. pożarów traw, co stanowiło 45 proc. wszystkich pożarów
W całej Polsce w 2015 roku doszło do ponad 82 tys. pożarów traw, co stanowiło 45 proc. wszystkich pożarów

W tym roku lubelscy strażacy już ponad 500 razy musieli borykać się z podpaleniami traw. Przez cały miony rok takich interwencji było 6117

Trudno dostrzec stałą tendencję danych Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

W 2012 roku lubelscy strażacy do pożarów łąk i nieużytków wyjechali niecałe 5 tys. razy. Rok później takich zdarzeń było zdecydowanie mniej (1880 pożarów). W 2014 roku strażacy interweniowali 2878 razy, ale już w 2015 roku: aż 6117.

Co sześć minut

- Od pokoleń wśród wielu ludzi panuje bowiem przekonanie, że spalenie trawy spowoduje szybszy i bujniejszy jej odrost, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne. Jest to jednak całkowicie błędne myślenie. Rzeczywistość wskazuje, że wypalanie traw prowadzi do nieodwracalnych, niekorzystnych zmian w środowisku naturalnym - przestrzega asp. mgr Tomasz Stachyra, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego PSP w Lublinie. - Ziemia wyjaławia się, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza.

W całej Polsce w 2015 roku doszło do ponad 82 tys. pożarów traw, co stanowiło 45 proc. wszystkich pożarów. Z powodu szybkiego rozprzestrzeniania się trawiącego żywiołu zginęło 7 osób, a 141 zostało rannych. PSP wyliczyła, że w 2015 r. co sześć minut strażacy musieli gasić pożar.

Czynnik ludzki

W województwie lubelskim od 2012 roku przez wypalanie traw zginęły cztery osoby, a 39 zostało rannych (w tym dziewięciu strażaków). Od początku tego roku do 30 marca płonącą roślinność lubelscy strażacy gasili już 515 razy. Statystki PSP w Lublinie potwierdzają, że to właśnie w marcu i kwietniu dochodzi do największej ilości podpaleń.

Wystarczy spojrzeć na dane z zeszłego roku: w marcu pożary traw gaszono 1837 razy, w kwietniu 909, ale już w maju zaledwie 133.

Kolejna fala wypaleń pojawia się zwykle w okresie żniw - 1655 przypadków w sierpniu 2015 roku.

- Obszary zeszłorocznej wysuszonej roślinności, która ze względu na występujące w tym czasie okresy wegetacji stanowi doskonałe podłoże palne, co w zestawieniu z dużą aktywnością czynnika ludzkiego w tym sektorze, skutkuje gwałtownym wzrostem pożarów. Za ponad 94 proc. przyczyn ich powstania odpowiedzialny jest człowiek - wyjaśnia asp. Tomasz Stachyra.

Trawy po okresie zimy są wysuszone, przez co płomień bardzo szybko się rozprzestrzenia. Podpalacze często myślą, że są w stanie zapanować nad żywiołem i odpowiednio zareagować, gdy coś pójdzie nie tak. - Niestety mylą się i czasami kończy się to tragedią - dodaje rzecznik.

Ubytek materii organicznej

Z danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że nawet jednorazowe wypalenie traw na danym obszarze może obniżyć wartość plonów o 5-8 proc.

Więcej wyrasta na miejscu wypalonej trawy chwastów, a siano ma słaby skład botaniczny. Ziemia po takim opaleniu może potrzebować nawet kilku lat, by powrócić do swojej dawnej kondycji.

Nagła zmiana temperatury zabija też żyjące w glebie zwierzęta, potrzebne do wytwarzania próchnicy. Małe szanse na przeżycie mają również stworzenia naziemne, które miały nieszczęście przebywać akurat na danym terenie: lisy, kuny, zające, ryjówki...

- Palą się również gniazda już zasiedlone, a zatem z jajeczkami lub pisklętami, np. tak lubianych przez nas wszystkich skowronków. Dym uniemożliwia pszczołom i trzmielom oblatywanie łąk. Owady giną w płomieniach, co powoduje zmniejszenie liczby zapylonych kwiatów, a w konsekwencji obniżenie plonów roślin - informuje lubelskie PSP.

- Wysokie temperatury zagrażają życiu w glebie, na przykład mikroorganizmom (m.in. bakteriom). Następuje ubytek materii organicznej, które utlenia się do dwutlenku węgla - wyjaśnia dr hab. Jacek Chodorowski z Zakładu Gleboznawstwa i Ochrony Gleb UMCS.

Mniejsze dopłaty

W związku z tym, że w pobliżu terenów rolniczych często znajdują się lasy, również i one są zagrożone. Ogień z ugorów momentalnie przenosi się na drzewa.

Równie szybko zajmują się zabudowania: w sumie w latach 2012-2015 spłonęło 26 budynków gospodarskich, mieszkalnych, magazynów i budynków inwentarskich.

Wypalania traw wprost zabrania polskie prawo. Mówi o tym między innymi ustawa o ochronie przyrody oraz ustawa o lasach. Za lekceważenie tych przepisów grozi grzywna w wysokości do 5 tys. zł. Według kodeksu karnego za groźniejszy pożar podpalaczowi może grozić odsiadka: „Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać pożaru, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10” (Dz. U. z 1997r. Nr 88 poz. 553).

Wypalanie traw podchodzi również pod nieprzestrzeganie „Wymogów dobrej kultury rolnej”, za co ARiMR może ukarać ucięciem dopłat. Jeśli rolnik celowo doprowadził do pożaru, może utracić nawet 20 proc. dopłat. W skrajnych wypadkach Agencja może zupełnie pozbawić podpalacza płatności bezpośrednich.

obat ganglion
Gość
Gość
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

obat ganglion
obat ganglion (7 kwietnia 2016 o 04:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

biaya sedot lemak

Rozwiń
Gość
Gość (3 kwietnia 2016 o 05:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W normalnym kraju trawy kosi się 2 razy a czasem nawet 3. A w tym kraju nie kosi się wcale tylko nakazuje koszenie i straszy rolników karami w postaci cofnięcia dotacji jak by te dotacje przejadal rolnik.
Rozwiń
Gość
Gość (3 kwietnia 2016 o 01:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no jak to? wuce kwadrans mówił przecie że wypalanie trawy to dobre dzieło. może mówił o jakiejś innej trawie? ale on ponoć nie palący...
Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2016 o 15:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale co to za pojebany artykuł?? Po co straszycie Bogu ducha winnych chłopów?? Każdy wie jakie są skutki wypalania traw oraz jakiej kary może się spodziewać dlatego nie tu leży problem. Problemem są ludzie jarający się widokiem straży i jacyś inni onanizatorzy, którym radość sprawia paląca się trawa, którą zaraz ugaszą strażacy. Są też ludzie, którzy uważają że Straż Pożarna nic nie robi tylko siedzi cały czas w jednostce więc skoro i tak trzeba płacić na nich podatki to niech chociaż pozapierdalają przy gaszeniu traw które sami wcześniej podpalili. DW orientujcie się w temacie zanim nabazgrolicie nic nie wnoszący artykuł.
Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2016 o 14:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
BUC KTÓRY BIERZE FLASZKĘ I ZAGRYCHĘ NA ZESZYT, IDZIE DO WÓJTA PO 500 + I MA 12-SCIORO DZIECI, NIE MA UMYSŁU BY WIEDZIEĆ,DO CZEGO PROWADZI WYPALANIE TRAWY!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!