niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Już nie będziemy szczepić drzew

Dodano: 26 marca 2007, 17:19

Naukowcy z Poznania alarmują - szczepienie kasztanowców, zamiast chronić je przed szrotówkiem, niszczy drzewa.

W naszym regionie z tej metody ratowania kasztanowców skorzystały na przykład Puławy i Nałęczów. Puławscy urzędnicy zapewniają, że drzewa w mieście nie ucierpiały.

Szrotówek kasztanowcowiaczek to szkodnik, który przywędrował do Polski kilka lat temu z Półwyspu Bałkańskiego. To żarłoczny, kilkumilimetrowy motylek, który szczególnie upodobał sobie kasztanowce. W ciągu roku mogą się pojawić nawet cztery pokolenia tego owada. Szkodnik pozbawia kasztanowce liści, a przez to osłabione drzewa mogą być łatwym łupem dla innych szkodników.
Od kilku lat w polskich miastach trwa walka ze szkodnikiem. Sęk w tym, że jednej, sprawdzonej i stuprocentowo skutecznej metody zwalczania szrotówka nie ma. Jednym ze sposobów jest jesienne grabienie i niszczenie opadłych liści. Innym - lepowe opaski na drzewach. Najwięcej kontrowersji naukowców budzi kolejna metoda, czyli szczepienie kasztanowców - w pniu drzewa wierci się kilka dziur i wstrzykuje do środka specjalny żel, który, wędrując z sokami drzewa w górę, zmienia smak liści tak, że szrotówek nie chce ich jeść. Dendrolodzy od dawna alarmują, że ta metoda bardziej szkodzi drzewom, niż im pomaga.
- Od paru lat twierdzę, że to najgorszy z możliwych sposobów walki ze szrotówkiem, a wyniki naszych badań mówią same za siebie - mówi prof. Tadeusz Baranowski z Katedry Metod Ochrony Roślin poznańskiej Akademii Rolniczej.
Naukowcy z Poznania dokładnie przebadali 200 z zaszczepionych w mieście kasztanowców. Wszystkie są w kiepskiej kondycji, otwory po wierceniu osłabiły drzewa, a wiele z nich po prostu uschło.
- Kasztanowiec nie znosi tego typu interwencji - podkreśla prof. Baranowski.
W Puławach dwa lata temu zaszczepiono około 200 z 430 kasztanowców, jakie rosną w mieście. Jak zapewnia Izabela Giedrojć, pełniąca obowiązki kierownik Biura Zieleni Miejskiej, wszystkie są w dobrej kondycji.
- Ja też nie jestem zwolenniczką szczepień, ale są takie sytuacje, że innej metody zastosować po prostu nie można, np. kiedy drzewo rośnie w pasie drogowym czy na skarpie. Dlatego staramy się stosować kilka metod równocześnie. Właśnie przygotowujemy kompleksowy program ochrony puławskich kasztanowców - mówi Izabela Giedrojć.
W tym roku miasto na pewno nie będzie stosowało już szczepień. Chce za to jednocześnie rozlepiać pułapki na pniach i jesienią grabić liście. Ze szrotówkiem będą walczyć ptaki. W mieście pojawią się budki lęgowe dla owadożernych wrogów szkodnika.
- Problem w tym, że jednej sprawdzonej metody nie ma, a wszystkie mają swoich zwolenników i przeciwników. Nawet opaski lepowe. Ekolodzy słusznie zauważają, że w te pułapki łapią się także pożyteczne owady - dodaje Giedrojć.
Puławski plan walki ze szrotówkiem powinien być gotowy do końca miesiąca, wtedy trafi do komisji ochrony środowiska Rady Miejskiej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!