poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Kajetanówka: Troje zabitych. Kto siedział za kierownicą?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 lutego 2013, 18:24

Trzy osoby nie przeżyły uderzenia mercedesa w drzewo (KPSP Łęczna)
Trzy osoby nie przeżyły uderzenia mercedesa w drzewo (KPSP Łęczna)

W Kajetanówce pod Milejowem mercedes sprinter uderzył w drzewo. Wciąż nie wiadomo, kto kierował mercedesem, który w piątek o 4. nad ranem rozbił się w Kajetanówce. Przez cały piątek policjanci próbowali ustalić też, kim jest jedna z ofiar.

Była jeszcze noc, kiedy na zakręcie kierowca dostawczego mercedesa stracił panowanie nad pojazdem. Samochód obróciło, wyrzuciło na lewe pobocze. Na koniec mercedes uderzył w drzewo.

Strażacy, którzy przyjechali na miejsce tragedii, znaleźli zwłoki trzech osób: dwóch mężczyzn oraz młodej kobiety. Z ustaleniem tożsamości mężczyzn nie było problemu. To mieszkańcy gminy Milejów. Młodszy miał 21 lat, starszy – 41. Przez cały dzień policjanci nie mieli pewności, jak nazywała się zmarła kobieta. Podejrzewano, że to mieszkanka tej samej gminy.

– Tożsamość będzie można ustalić ze stuprocentową pewnością dopiero po okazaniu zwłok rodzinie – powiedziała nam w piątek wieczorem Magdalena Krasna z policji w Łęcznej.

Strażacy jadąc na miejsce wypadku zauważyli idącego poboczem młodego mężczyznę. Policja podejrzewa, że i on jechał mercedesem, który się rozbił – 22-latek miał obrażenia. Kiedy dotarł do domu rodzina wezwała pogotowie, które zabrało go do szpitala. Tracił przytomność, ale udało się zbadać jego trzeźwość.

Miał 0,1 promila alkoholu w organizmie (w Polsce dopuszczalną granicą dla kierowców jest 0,2 promila).
Śledczy przesłuchali też właściciela mercedesa, który kilka godzin przed wypadkiem przekazał samochód mężczyznom. Kto usiadł za kierownicą – nie wiadomo. To podstawowe pytanie, na które prokuratura szuka odpowiedzi.

– Samochód został poddany szczegółowym oględzinom – mówi Dorota Kawa, prokurator rejonowy w Lublinie. – Technicy zabezpieczyli ślady. Zostaną przekazanie do ekspertyz.

Wypadek przypomina tragedię sprzed siedmiu lat w Rudce Kozłowieckiej w gminie Niemce. Jesienią 2006 roku, na zakręcie, auto uderzyło w drzewo. Zginęła czwórka młodych ludzi, dwóch mężczyzn przeżyło. Wiadomo tylko, że jeden z nich kierował. Który? Tego do dziś nie udało się ustalić.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
R.....
[*]
czytelnik
(32) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

R.....
R..... (10 lutego 2013 o 07:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jadac ta droga w miejscu wypadku po tragedii drogowcy z samego rana ,na drugi,albo trzeci dzien naprawiali droge.Pewnie zarzadzajacy droga postanowili............
Rozwiń
[*]
[*] (4 lutego 2013 o 17:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pogrzeb Patrycji w czwartek (7.02) o 14 w Milejowie..
Pogrzeb Seweryna w piątek (8.02) o 12 w Gliwicach..
Rozwiń
czytelnik
czytelnik (3 lutego 2013 o 21:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='sprinter' timestamp='1359757434' post='728909']
starcie: mercedes kontra drzewo: 1:0 dla drzewa !! mercedes na złom, drzewo nieco odrapane!! a kto siedział za kierownicą?? na pewno jakiś cweeeel, normalny by tak w niewinne drzewo nie przypierd.lił !!
[/quote]Wiesz co, dobrze by było tak tobie w łwb pier***noć,bo głupoty piszesz
Rozwiń
Michał 123
Michał 123 (3 lutego 2013 o 17:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co Wy w ogóle piszecie?!
Po pierwsze 0,00-0,020 jest dopuszczalne ze względu na możliwość błędnego pomiaru, 0,21-0,50 jest wykroczeniem (utrata prawa jazdy, grzywna), powyżej pół promila mamy do czynienia z przestępstwem.
Chłopak który jest w szpitalu miał 0.1 promila a więc według prawa oraz znanym w medycynie oddziaływaniom takiej dawki na organizm BYŁ TRZEŹWY.
Nie pytajcie dlaczego stamtąd uciekł bo nigdy nie byliście na jego miejscu. To była trauma, szok jakiego nie da się opisać. Znane są przypadki że ludzie uczestniczący w wypadkach oddalają się o kilkanaście kilometrów od miejsca wypadku z połamanymi nogami i stanie uniemożliwiającym chodzenie. W normalnych warunkach stan niektórych osób jest taki że nie potrafią się nawet poruszyć, każdy ruch jest niemiłosiernym bólem a w szoku potrafią przejść lub przebiec nieosiągalny dystans. Szok i wpływ stresu na organizm blokuje odczuwanie bólu a tym samym normalne funkcjonowanie mózgu co wyłącza jego logiczne myślenie i funkcjonowanie. Wkleję fragment z innego tematu może da Wam coś do myślenia: Dla mnie jest to niefortunny wypadek i nie osądzam go (chłopaka który przeżył) jako sprawcę czy winnego tego co się stało. Nawet jeśli to on prowadził to czy oznacza to że jest temu winny? Czy naprawdę ktoś uważa że chciałby aby tak się to potoczyło? Dobrze ktoś wcześniej napisał, należy go otoczyć szczególną opieką. Czy on kierował czy nie on, to był świadkiem makabrycznego widoku, niezapomnianej sytuacji, wspomnienia którego nie pozbędzie się do końca życia. Będzie o tym pamiętał zawsze, nie chodzi aby o tym zapomniał a żeby nauczył się z tym żyć. I tu właśnie apel do Was osób które go znają- pomóżcie mu odnaleźć się po tym wypadku, odwiedzajcie go, pokażcie że z nim jesteście, udowodnijcie że wam na nim zależy, że cieszycie się że żyje, niech ma w Was oparcie w najgorszym w jego życiu momencie. Patrycji, Sewerynowi i temu Panu nic nie zwróci już życia. Jedyne co możemy zrobić to pojawić się na ich pogrzebie, na ich grobach i uczynić aby pamięć o nich nie przetrwała tygodnia czy miesiąca ale aby trwała w naszych sercach jak najdłużej.
Rozwiń
morderca
morderca (3 lutego 2013 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1359753594' post='728880']
jeśli w szpitalu miał 0,1, to w czasie wypadku miał dużo więcej
[/quote]
powinni go posadzić!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (32)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!