wtorek, 24 października 2017 r.

Lubelskie

Klątwa paryskiej ruletki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 maja 2006, 17:38

Kiedyś były tu najpiękniejsze konie wyścigowe właścicieli Kijan, potem ochronka dla dzieci i w końcu podstawówka. Od czternastu lat XIX-wieczny budynek jest własnością prywatną i chyba nie dożyje chwili rozpoczęcia remontu.
W pięknym otoczeniu drzew i doliny Wieprza stoi zniszczony budynek szkoły podstawowej. Jego historia sięga końca XIX wieku.

Izabela Korzeniowska, regionalistka: To była stajnia koni wyścigowych Stanisława Sonnenberga, który w 1850 roku wybudował pałac w Kijanach. O samym budynku jest wzmianka z 1899 roku w czasopiśmie "Jeździec i Myśliwy”. Jak mówią ustne przekazy, Sonnenberg pałac i stajnię przegrał w ruletkę w Paryżu. Przed I wojną światową powstała tu ochronka dla dzieci, która działała do 1953 roku. Wówczas Towarzystwo Dobroczynne przekazało budynek szkole w Kijanach.
Miejscowi nazywają ten teren Adamówką.
- Był zadbany park i boisko szkolne - wspomina Aleksandra Jarosz z Kijan, która uczyła się w tej szkole. - W sali gimnastycznej co jakiś czas organizowano dla nas projekcje filmów. Uczyliśmy się w małych klasach, po 10-12 osób w każdej.
- W salach były piece kaflowe, ale atmosfera była gorąca - śmieje się nauczyciel Piotr Osakowski. - To była szkoła w lesie. Rzadko się zdarza tak piękne otoczenie.
Upadek zaczął się w 1992 roku, kiedy gmina przeniosła szkołę do pobliskiej Januszówki. Budynek w Adamówce, który i tak już był w kiepskim stanie, zaczął popadać w coraz większą ruinę. Ludzie z okolicy zaczęli na potęgę wybierać z budynku cegły, zadomowili się tu chuligani, którzy w końcu wszystko podpalili.
- Gdyby nie reforma administracyjna i powstanie powiatów to Adamówka by była nasza - wspomina z goryczą Mirosław Krzysiak, wójt gminy Spiczyn. - Ale w 2002 roku powiat sprzedał półhektarową działkę, na której znajduje się szkoła. Byliśmy tym oburzeni, bo gmina wcześniej podjęła uchwałę, że chce ją kupić.
Działka z budynkiem i drogą dojazdową poszła za 50 tysięcy zł. Kupił ją Waldemar Czubacki, właściciel firmy remontowo-budowlanej. Planował najpierw otwarcie dyskoteki, a później domu weselnego, w końcu najbardziej realne wydało mu się stworzenie domu opieki społecznej. Ale na odbudowę ruiny przynajmniej do stanu surowego potrzeba 100 tys. zł, a na wykończenie drugie tyle.
- Plany są duże, ale w grę wchodzą też duże pieniądze - mówi Waldemar Czubacki, właściciel Adamówki. - Szukam sponsorów albo wspólników. Myślę o pozyskaniu środków z UE, ale ktoś musi mi w tym pomóc. Budynek już nie niszczeje, po pożarze go zabezpieczyłem.
W planie zagospodarowania przestrzennego nieruchomość razem z pięcioma hektarami okalającego lasu i 2 hektarami terenu do zalesienia, jest miejscem przeznaczonym na usługi turystyczne i hotelarskie. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!