piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Kontrola NIK: Mało odmów na wycinki drzew. Urzędnicy zgadzają się bez sprawdzenia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 marca 2015, 12:00
Autor: Dominik Smaga

Władze miast i powiatów lekką ręką dają zgody na wycinkę drzew, a odmów jest zaledwie 0,2 proc. - twierdzi Najwyższa Izba Kontroli. I choć inwestorzy mają w zamian sadzić nowe drzewka, to sadzą byle jakie, byle jak i tak młode, że... można je wyciąć bez pytania o zgodę

Alarmujące dane znalazły się w materiale Najwyższej Izby Kontroli, która w różnych samorządach sprawdziła 201 inwestycji wiążących się z wycinką drzew. Okazuje się, że inwestorzy dostawali zwykle dokładnie takie zezwolenia, o jakie prosili.

Urzędnicy, owszem, chodzili (w blisko 93 proc. przypadków) na wymagane prawem oględziny, ale z ich protokołów niewiele wynika. Na wizję lokalną szli np. ekonomiści albo... informatyk. Tylko w dwóch przypadkach o opinię proszono biegłego. Często nie sporządzano nawet żadnej dokumentacji fotograficznej. Wśród urzędów, które ani razu na takiej wizji lokalnej nie sięgnęły po aparat fotograficzny jest kraśnicki magistrat i starostwo.

Urzędnicy przeważnie nie badali, czy drzewo jest cenne, ani nie proponowali zmian w projekcie, które ocaliłyby zieleń.

- W większości prowadzonych postępowań opierano się głównie na dowodach przedłożonych przez inwestorów - czytamy w materiałach NIK.

Efekty? Pozwolenie na wycinkę 24 817 drzew i odmowa w przypadku... 59. - Samorządowcy przedkładali interesy inwestorów ponad interes społeczny, jakim jest ochrona przyrody - wytyka izba.

Zwykle inwestorzy dostający zezwolenie zostają też zobowiązani, by w zamian posadzić nowe drzewa w ramach tzw. nasadzeń kompensacyjnych. - W większości miast i powiatów obowiązywała zasada "jedno za jedno” - pisze NIK.

Ale zupełnie inne proporcje stosował Urząd Miasta w Tomaszowie Lubelskim, gdzie kompensacja (w latach 2010-14) wyniosła zaledwie 55 proc. Bardziej obrazowo? Zgadzając się na wycięcie blisko 3 tys. drzew tomaszowscy urzędnicy polecili posadzić nieco ponad 1600 nowych. Dla porównania w Lublinie (miasto nie było objęte kontrolą NIK) w ubiegłym roku na zgodę na wycięcie 4652 drzew przypadał nakaz posadzenia 6300 nowych.

Kontrolerzy ustalili również, że nawet tam, gdzie nakazywano nowe nasadzenia, przyroda niewiele na tym korzystała. Inwestorzy kupowali słabe, niskiej jakości sadzonki, a potem pozostawiali je samym sobie. Młode drzewka często obumierały. Jak podkreśla Najwyższa Izba Kontroli prawo nie określa wymogów wobec takich sadzonek: ani co do gatunku, ani choćby wieku. A to pozwala sięgać po sadzonki tak młode, że można je potem... usunąć bez zezwolenia, które konieczne jest dopiero w przypadku drzew starszych niż 10-letnie.

Samorządy w ramach rekompensaty mogły też naliczać opłaty za wycięte drzewa. W 65 proc. przypadków w ogóle tego nie robiły. A tam, gdzie opłaty były stosowane, do kas wpływało w praktyce tylko 5 proc. naliczonych kwot. Dlaczego? Opłaty często były umarzane, jeśli inwestor posadzi nowe drzewka, które przetrwają trzy lata (po takie rozwiązanie sięga m.in. Lublin). W Kraśniku, w 10 sprawach burmistrz umorzył opłatę po upływie trzech lat od wydania zezwolenia, a nie od zastępczych nasadzeń.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: drzewa wycinka NIK
Gość
Ulan BATON
irena
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (27 stycznia 2016 o 13:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To prawda, wycina się drzewa wszędzie i nie sadzi nowych.W Busku Zdroju na Górce kiedyś było pełno drzew teraz nie ma . Wyginą sowy ,jeże, inne ptaki .Przykro na to patrzeć Wycinają drzewa zdrowe w tym brzozy no bo przecież drewno przyda się do kominka.
Rozwiń
Ulan BATON
Ulan BATON (11 marca 2015 o 17:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W Lublinie tylko w zeszłym roku miasto zgodziło się na wycinkę ponad 4652. drzew, a odmówiło zgody w przypadku 872. 

Panie Dominiku Smaga - czy dopytał Pan jaki był powód odmowy? Bo było pewnie tak, że odmowa dotyczyła drzew owocowych albo tych poniżej 10 roku życia - wówczas wydaje się decyzją odmowną bo nie można wydać pozytywnej. Reasumując - miasto zgodziło się na wycinkę 4652 drzew a odmówiło wycinki pewnie z ok. np. 5? 10?  I dotyczyło to pewnie osób prywatnych, a inwestorom przecież idzie się na ręke...

Rozwiń
irena
irena (11 marca 2015 o 15:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a wiecie dlaczego tak się dzieje,deweloperzy to koledzy partyjni lub popierajcy,urzędnicy zatrudniani z klucza rodzinno partyjnego zasiedziali na stołkach. Swojemu się nie odmawia ,a media usłużnie potakują - czyli koło zamknięte,nic za nic nie odpowiada,bo pociciotka ukarzą?

Rozwiń
Gość
Gość (11 marca 2015 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Słownik też niebagatelna sprawa, mógłbyś sobie kupić.
Rozwiń
bara
bara (11 marca 2015 o 14:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

nie długoto wszystki wytną taki tu wogóle wszedzie jest pierdolnik ze ja pierdole przyroda jest warzna nalerzy nią dbac 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!