środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lubelskie

Ludzie pomagają policji łapać przestępców

Dodano: 9 lutego 2009, 20:49

W Chełmie przechodnie pomogli schwytać pijanego sprawcę wypadku. A w Lublinie kierowca MPK obezwładnił bandytę i oddał w ręce policji.

Dzięki informacjom przechodniów chełmscy policjanci potrzebowali tylko kilku minut, by zatrzymać pijanego kierowcę, który potrącił 73-letnią kobietę.

Do wypadku doszło w niedzielę. - Młody kierowca poloneza zatrzymał się dopiero na krzyk przechodniów, ale nie pomógł rannej - mówi Henryk Marciniak, rzecznik prasowy chełmskiej policji. - Otworzył drzwi samochodu, spojrzał na leżącą na ziemi kobietę i z impetem odjechał. Świadkowie wypadku błyskawicznie zaalarmowali policję i pogotowie. Zajęli się też ranną - miała złamaną nogę.

Przechodnie podali policjantom opis auta i rysopis sprawcy. Wskazali też kierunek jego ucieczki. Dzięki temu patrol policji błyskawicznie namierzył uciekający samochód i zatrzymał pirata. Nie od razu ustalono tożsamość kierowcy, bo podał funkcjonariuszom fałszywe nazwisko. Dopiero po sprawdzeniu jego linii papilarnych okazało się, że to 26-letni Tomasz R. Był pijany. Nie pierwszy raz w takim stanie za kierownicą: już dwukrotnie sąd zakazał mu prowadzenia pojazdów do 2013 roku. Wczoraj sąd aresztował mężczyznę na trzy miesiące. Grozi mu do 4,5 roku więzienia.

Z kolei w Lublinie, również w niedzielę, kierowca autobusu linii 11 pomógł mężczyźnie napadniętemu na ulicy. Dzięki temu bandyta, 21-letni Marek B., trafił w ręce policji.

Ofiarą zbira i jego kolegów był 38-letni lublinianin, który wieczorem stał na przystanku u zbiegu ulic Rataja i Chemicznej. - Zatrzymał się przy nim samochód, z którego wysiadło kilku mężczyzn - opowiada Anna Smarzak z lubelskiej policji. - W rękach mieli butelki. Zażądali pieniędzy.

Mężczyzna odmówił. Wówczas go zaatakowali. Pobitemu zabrali torbę i portfel. Mężczyzna zdołał się wyrwać, ale dopadł go jeden z bandytów. Znowu zażądał pieniędzy. Wtedy pojawił się ratunek. - Z autobusu MPK wybiegł kierowca. Razem z pobitym powalili napastnika na ziemię - opowiada Smarzak. Bandzior był bardzo agresywny. Groził śmiercią kierowcy autobusu i poszkodowanemu.

21-letni Marek B. nie uspokoił się nawet po przyjeździe policji. W kieszeni miał zrabowany portfel. Za napad może pójść do więzienia nawet na 15 lat.
Czytaj więcej o:
mosquito
siekiera
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mosquito
mosquito (10 lutego 2009 o 16:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no to policji zostanie tylko pisać protokóły a nie lubieją oni, oj nie lubieją tej roboty.
Rozwiń
siekiera
siekiera (10 lutego 2009 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
20 lat takiemu burakowi!!!, cwaniak madry z kolegami
i z butelkami świry. Brawo dla kierocy SZACUNEK wiecej takich ludzi
POMAGAJMY SOBIE NAWZAJEM NAM TEZ KTOS POMOZE
NIE BOJCIE SIE LUDZIE
TO NIE XX WIEK
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!