niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lubelskie

Ojciec chronił syna, który po pijaku potrącił pieszego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 grudnia 2009, 11:03
Autor: er

Ojciec próbował wziąć na siebie winę za spowodowanie wypadku żeby chronić nietrzeźwego syna. Nie udało się.

W sobotę, około godziny 18 w Potoku Wielkim, w powiecie janowskim, volkswagen potrącił pieszego. Kierowca odjechał. Policjanci szybko odnaleźli samochód. Uszkodzony pojazd stał w stodole. Jego właściciel 59-letni mężczyzna przyznał, że to on potrącił pieszego. Twierdził, że jechał z dwoma synami i żoną. Nie zatrzymał się i bo był w szoku.

Policjanci zbadali alkomatem wszystkie osoby, które miały jechać samochodem. 59-latek, jego żona i jeden z synów byli trzeźwi. Ponad 0,5 promila alkoholu w organizmie miał drugi z synów – 23-latek.

Z zeznań świadków wynikało jednak, że za kierownicą samochodu siedział ktoś młodszy. Przyznał się do tego 23- latek. Wyznał, że jechał samochodem z bratem. Według jego wersji potrącony pieszy szedł środkiem jezdni i był słabo widoczny.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
scrap
jj
crx
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

scrap
scrap (14 grudnia 2009 o 20:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jj napisał:
Pamietam jak odebralem dowod osobisty ojciec usiadl ze mna przy stole i powiedzial: jestes juz dorosły ale nie mysl ze jak cos przeskrobiesz to bede oplacal adwokatow zeby ciebie z bagna wyciagac i tylek ratowac....- mysl zanim zrobisz cos glupiego..... dzis mam 30 lat i nigdy ojciec nie musial sie za mnie wstydzic.... to samo powiedzial mlodszemu bratu.... dla mnie ta sytuacja gdzie ojciec bierze na siebie wine syna tylko obroci sie przeciwko nim.... syn bedzie sie utwierdzal w przekonaniu ze mu wszystko wolno a tatus zalatwi jakos problem.....


Bardzo piękna, rycerska opowieść z morałem....Brakuje mi tylko księżniczki uwięzionej w baszcie.....
W życiu zdarzają sie różne rzeczy, ten człowiek chciał po prostu pomóc głupawemu synalkowi, który narozrabiał.
A to że nie bardzo zdawal sobie sprawę z konsekwencji to już całkiem inna sprawa....
Rozwiń
jj
jj (14 grudnia 2009 o 17:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pamietam jak odebralem dowod osobisty ojciec usiadl ze mna przy stole i powiedzial: jestes juz dorosły ale nie mysl ze jak cos przeskrobiesz to bede oplacal adwokatow zeby ciebie z bagna wyciagac i tylek ratowac....- mysl zanim zrobisz cos glupiego..... dzis mam 30 lat i nigdy ojciec nie musial sie za mnie wstydzic.... to samo powiedzial mlodszemu bratu.... dla mnie ta sytuacja gdzie ojciec bierze na siebie wine syna tylko obroci sie przeciwko nim.... syn bedzie sie utwierdzal w przekonaniu ze mu wszystko wolno a tatus zalatwi jakos problem.....
Rozwiń
crx
crx (14 grudnia 2009 o 12:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trudno się dziwić ojcu.No cóż za kilka dekad niektórzy mieszkańcy Polski zrozumieją,że samochód to nie zabawka!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!